MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Jeżeli przychodzi kto do ołtarza z tym, że nie pragnie mieć potomstwa, niech wie o tym, że Sakrament jest nieważny wobec nas i Kościoła!

Siostra Medarda
(Zofia Wyskiel)
Przyprowadź mi dusze
Jestem Bogiem Miłości
i Miłosierdzia
Orędzia Trójcy Świętej
i Matki Bożej
oraz widzenia i dygresje Siostry Medardy

(1943–1971)

4 marca 1949 r.
Ci, co Mnie zamordowali, popełnili straszną zbrodnię. Ale oni nie
wiedzieli, co czynią. Oni nie wszyscy wiedzieli, że jestem Bogiem, że
jestem Mesjaszem. Ale ci, co Mnie zabijają w duszy dziecka, wiedzą, co
czynią! Robią to z premedytacją, z zastanowieniem się. Dlatego grzech
ich jest bardzo ciężki. Oni zabijają Nas nie tylko w jednej duszy, ale
zabijają Nas w tysiącach dusz, nie wiedząc o tym, jakie pokolenia by
nastąpiły, ilu świętych by było, a z tych znowu nowe pokolenia, które
rozszerzałyby Królestwo Nasze na ziemi i powiększały niebo.
Ojcowie! Matki! Jeżeli chcecie, aby błogosławieństwo Nasze było z
wami i w waszych pokoleniach, wiedzcie o tym, że Sakrament


Małżeństwa jest święty, nierozerwalny!

Jeżeli przychodzi kto do ołtarza z tym, że nie pragnie mieć
potomstwa, niech wie o tym, że Sakrament jest nieważny wobec nas i

Kościoła!


Ojcze! Matko! Jeżeli pragniesz mieć błogosławieństwo Nasze,
jeżeli pragniesz, abym nie karał was i świata całego, starajcie się żyć
według sakramentu waszego. Nie tylko wy, ale i dzieci wasze. Umiejcie
rozważyć i zastanowić się nad tym, co czynicie. Niech serca wasze
wstrząsną się i sumienia wasze odezwą się, gdy czynicie źle. Proście
Nas o łaskę, o łaskę stałą do bardzo ważnego związku waszego,
związku nierozerwalnego. Bo każdy, kto opuszcza żonę swą lub męża,
bierze inną żonę, innego męża, ten żyje w grzechu ciężkim i jest

świętokradcą.

Nie po to błogosławimy was, abyście z błogosławieństwa Naszego
robili sobie parodię. Gdy przychodzicie do ołtarza, zastanówcie się
przez rozum wasz i wolną wolę waszą, co robicie i jak robicie. Bo My
dajemy wam łaskę, ale wy macie wolną wolę, że możecie tą łaską
pogardzić albo [w niej] wzrastać na chwałę Naszą. Małżeństwo nie jest
igraszką dzieci! Małżeństwo jest Sakramentem Świętym, abyście się
sami uświęcili i uświęcili wasze potomstwo. Każdy, kto ten
Sakrament lekceważy, czy [to] wcześniej, czy później, musi za to
odpokutować, naprawić zło, żyć w dobrym, ażeby nie był odrzucony od

Nas na wieki.


Niech was nie upajają rzeczy doczesne i nie idźcie za ich
złudzeniem, ale pamiętajcie o tym, że jest wieczność: albo dobra, albo
zła, a możecie ją otrzymać tylko przez dobrą wolę waszą, a utracić
przez złą wolę waszą. Wpajajcie [to] w synów i córki wasze, gdy
wchodzą w związki małżeńskie, niech wiedzą i dobrze się zastanowią,
co to jest Sakrament Małżeństwa, jak ważny jest wobec Nas, wobec
waszych sumień, wobec społeczeństwa, wobec i całego Naszego nieba.

Wiedząc o tym, że Ja za takie zbrodnie (niewierność i morderstwa)
jako Bóg będę zmuszony was karać, bo grzech ten jest bardzo ciężki,

cięższy od grzechu nieczystego.

Bo ten, kto popełnia grzech nieczysty,często nie wie, co czyni, jego grzech zmniejsza okoliczność. Czasem[ludzie] są nieświadomi, czasem namiętność ich jest tak wielka, że niepotrafią się opanować, często jest złe wychowanie, zapomnienie się –
wtedy grzech ich478 jest mniejszony. A w grzechu za zbrodnie
małżeńskie jest ta ciężkość, że takie małżeństwa wiedzą, co czynią,

czyniąc z rozmysłem.

Niech was nie przeraża groza Słów Moich, ale jeżeli upadliście,
zwróćcie się do Mnie jako do Ojca z żalem i z postanowieniem, że
więcej nie będziecie powtarzać tych grzechów.
Ukorzcie się i ufni w
Miłosierdzie Moje idźcie naprzód. Oddajcie Mi nędzę waszą i tę dobrą
wolę, i to postanowienie, że pragniecie żyć według praw Moich, praw
Świętego Kościoła, a życie wasze stanie się innym. Odrodzicie się w
Duchu Moim i żyć będziecie radością Moją na chwałę Trójcy Naszej.

Miłość waszego małżeństwa stanie się świętszą, życie wasze stanie się
rajem na ziemi i mimo wszystko możecie stać się świętymi przez żal,
pokutę i miłość do Nas, i możecie być bardzo wysoko, a obraz Nasz i
podobieństwo Nasze zostanie z wami i z pokoleniem waszym.


Odwróćcie oblicze wasze od złego, a zwróćcie oblicze wasze w
Oblicze Nasze, a staniecie się obrazem Naszym i z miłością będziemy
spoczywać w duszach waszych, bo dusze wasze staną się Kościołem
Naszym, a Duch Miłości spocznie w was.
Świętym może zostać każdy, nie tylko kapłan, zakonnik, dusza
Nam poświęcona, ale każdy!

I jeżeli najwięcej żądam świętości, to od duszy kapłana, od tej
duszy, którą wybrałem, którą podniosłem do najwyższej godności na
ziemi. Bo kapłan – to jakoby drugi Ja.
Namaściłem go olejem świętości i
Duch Miłości spoczął nad nim, gdy przyjmował święcenia kapłańskie.
Gdyby kapłan wiedział, do jakiej godności jest posunięty, to miałby
szacunek wielki dla siebie i taką cześć, jakoby do jakiejś relikwii świętej.

Bo jeżeli przez kogo, to przez kapłana My działamy najwięcej. Oni w
swoim ręku mają moc Naszą, bo dana im ta władza, że „cokolwiek
zwiążą na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążą na

ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” [por. Mt 18,18].

Kapłan w Imię Nasze wypędza zło, [a] rozsiewa dobro. Przez
chrzest dziecięcia uwalnia duszę od złośliwości grzechu
pierworodnego. Kapłan w Imię Nasze rozgrzesza i tam, gdzie czart,
nieprzyjaciel Nasz miał moc nad duszą, on czyni, że dusza taka staje się
przez rozgrzeszenie przybytkiem Naszym. Kapłani są tymi narzędziami
Naszymi, że czynią te cuda moralne, że „chromi chodzą, głusi słyszą,
ślepi mają oczy otwarte” [por. Mt 11,5].
I to są cuda dokonane w
duszach, o których wiemy tylko My i dusza, która zrozumiała, czym
była w oczach Naszych i w oczach swoich przed rozgrzeszeniem, a
czym się stała, gdy uzyskała rozgrzeszenie i miłość Naszą. Jeden dobry
kapłan może więcej zdziałać niż wiele dusz przeciętnych. On szerzy
Królestwo Nasze i ma klucze do otwarcia nieba dla tych, którzy byli nad
przepaścią piekła.

O kapłani, synowie Serc Naszych! Bądźcie świętymi, bądźcie
doskonałymi, „jako Ojciec wasz Niebieski Święty jest!” [por. Mt 5,48].
Jeżeli kto, to wy powinniście być tą solą ziemi, bo „jeżeli sól zwietrzeje,
czym solona będzie?” [por. Mt 5,13].


Wy powinniście być tym przykładem jako gwiazdy, które świecą na
firmamencie w ciemności nocy. Jeżeli jest ciemność i zdaje się, że
światło zgasło, to znaczy, jeżeli grzech bierze górę, nieprzyjaciel krąży,
aby pożreć dusze i zanieść je w przepaść piekielną, tam gdzie są
ciemności – to wy bądźcie tymi gwiazdami i wyrywajcie dusze z
ciemności, z piekła, i przyprowadzajcie Nam te owieczki, których
pasterzami jesteście, bo wy nie tylko zdawać będziecie rachunek w
wieczności za was samych, ale i za tych, których macie powierzonych,

aby rozszerzało się Królestwo Moje na ziemi i Miłość Moja nie zgasła.


Bądźcie gwiazdami i bądźcie słońcem! Niech promienie waszej
dobroci, waszego słońca dojdą do każdej duszy – do duszy dziecka, nad
którą macie straż, aby przygotować Nam je, abyśmy mogli przychodzić
z Miłością do ich serc. Niech promienie wasze dojdą do duszy
grzesznika, który nosi piekło ze sobą. Dajcie mu miłość, mówcie mu o
Miłości i Miłosierdziu Naszym. Mówcie mu, że „chociażby grzechy jego
były jak karmazyn, będą wybielone jako śnieg”481 [por. Iz 1,18].

Mówcie, że jako syn marnotrawny będzie przyjęty do Domu Ojca

swego. Mówcie mu wiele o miłości, rozpalajcie go Miłością Naszą!

Aby być słońcem, aby być gwiazdą, aby roznosić światło,
płomienie, trzeba być samym jasnością i ogniskiem miłości! Bo jakże im
będziecie mówić, że taki grzesznik może zostać świętym i stać się
Naszym synem najukochańszym, jeżeli wy nie będziecie świętymi i nie
będziecie się starali o to, aby dusze wasze były śnieżne, płomienne,
tymi ogniskami miłości, oderwane od ziemi i wszelkiego materializmu –


dusze, które żyją tylko dla Nas?

Dusze wasze muszą być żertwami, ofiarami oderwanymi od ziemi,
jako [że] celem waszego życia będzie miłość dla Nas bez przywiązania
do rzeczy doczesnych. Bo „gdzie jest skarb wasz, tam i serce wasze”
[Mt 6,19-21]. Jeżeli będziecie przywiązani do ziemi, będziecie ziemią!
Jeżeli serce wasze będzie wzniesione w górę, będziecie niebem dla
ziemi i na ziemi! Wtedy możecie działać i czynić takie cuda, że przejdą

oczekiwania wasze.


O jakże możecie mówić grzesznikowi, żeby oderwał się od
grzechów i zwrócił się do Nas, jeżeli wasze serca będą pełne grzechu i
dalekie od Nas? Słowa wasze nie będą prawdą! Takie dusze nie
uwierzą wam! A wiedzcie o tym, że „Jam jest Droga, Prawda i Żywot” [J
14,6], a „kto chodzi za Mną, nie chodzi w ciemności” [J 8,12]. Musicie

chodzić w jasności, a nie w ciemności.


Każda chwila obecna – to świętość wasza! Nie żądamy od was
nadzwyczajnych rzeczy! Ani pokut, ani uciekania gdzieś na pustynię,
ani przebywania za kratami, ani unikania ludzi… – nie! Przeciwnie, wy
macie być pochodniami, macie być zapalonymi pochodniami, żeby
świat widział, że wy jesteście naczyniem wybranym, a olej święty
namaszczenia na głowie waszej i Duch Święty, Duch Miłości, jako jasna
Gołębica spoczywa nad waszą głową…
Niech na ustach waszych będzie
ciągle pieśń pochwalna ku czci Naszej. Odmawiajcie brewiarz z miłością
i rozwagą. To jest wasza świętość, to jest pieśń pochwalna, którą
rozweselacie całą Trójcę Świętą i całe Niebo. Niech w sercach waszych
goreje miłość, a na ustach waszych niech będzie uśmiech radości dla
każdej duszy, dla każdej istoty.
malirycerze.pl/…t/uploads/2021/09/Ksiazka-s.- …
3579
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

''Uprośćcie sobie same świętość waszą! Dawajcie, co możecie,
dawajcie te okruchy, tę szarzyznę dnia i dobrą wolę swoją, tę odrobinę
miłości491. O resztę bądźcie spokojni. My łaską swoją nadrobimy, łaską
swoją wspomożemy was i nawet nie będziecie wiedzieć, jak dojdziecie
do najściślejszego zjednoczenia z Nami. Przypominajcie sobie zawsze
te Słowa Moje, które powtarzałem często na ziemi: „Jestem Synem
Człowieczym i kochanie Moje jest przebywać z synami człowieczymi”(...)''

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

O dusze! Żebyście wiedziały, jak wiele same robicie sobie
umartwień, niepotrzebnych krzyżów, smutków. Bo ciągle wam się
zdaje, że co zaczniecie, to się wam nie wiedzie, że chciałybyście lecieć
w wyżyny na skrzydłach jako te orlice i ciągle Nam powtarzacie, że
chciałybyście Nas kochać, wierne być… a tu wszystko inaczej się
urządza. Dziś zaczynacie z wielką radością, a za chwilę przychodzi jakieś
cierpienie, jakaś natarczywość, przeszkoda – i załamujecie bezradnie
ręce: „wszystko stracone, nigdy nie będziemy świętymi, bo zamiast
coraz w górę iść, ciągle upadamy, ciągle się załamujemy”.

Jeszcze jeden komentarz od MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

''Nie filozofujcie, nie mówcie ludowi kazań opartych na głębokiej
wiedzy i filozofii.
Miejcie się zawsze za rybaków prostych, a nie za
mędrców, bo tylko na prostocie, miłości, na pokorze wielkiej, na tej
nicości, na tych zgliszczach zdeptanej natury waszej dokonują się
wielkie arcydzieła, budujące wielkie gmachy.''