pl.news

Wikariusz generalny w Strasburgu rezygnuje w związku z postępowaniem kanonicznym w sprawie nadużyć homoseksualnych

29 września portal Mediapart.fr poinformował, że wysoki rangą urzędnik archidiecezji Strasburga we Francji wprowadził media w błąd. Kanonik Jean-Luc Liénard stwierdził, że sprawa kanoniczna dotycząca domniemanego molestowania homoseksualnego przeciwko wikariuszowi generalnemu Hubertowi Schmittowi została zamknięta. W rzeczywistości sprawa jest w toku.

Oskarżenie pochodzi od Emmanuela Siessa i zostało złożone po raz pierwszy w 2021 roku. Twierdzi on, że kanonik Schmitt zaatakował go homoseksualnie jako 13-letniego chłopca w 1993 roku. Zarzut koncentruje się na dotykaniu.

Kanonik Schmitt zaprzecza oskarżeniom. Został usunięty z urzędu w 2023 r. w wyniku dochodzenia policyjnego.

W październiku 2024 r. prokuratorzy orzekli, że przedawnienie uniemożliwiło im wniesienie zarzutów.

Pomimo zarzutów arcybiskup Pascal Delannoy przywrócił kanonika Schmitta na stanowisko wikariusza generalnego w lipcu 2025 roku.

Schmitt zrezygnował z funkcji wikariusza generalnego 10 września: "W związku z wywołanym oburzeniem i w celu zachowania spokoju rządu diecezjalnego, złożyłem dziś rezygnację na ręce arcybiskupa Strasburga. On ją przyjął".

Sąd kanoniczny wysłucha zeznań domniemanej ofiary, Emmanuela Siessa, 4 października.

Kościelne postępowania sądowe znane są z tego, że chronią homoseksualistów.

Latem tego roku anonimowa grupa księży z archidiecezji w Strasburgu wystosowała apel o nową wizytację apostolską, argumentując, że w archidiecezji panuje kolesiostwo.

Tłumaczenie AI
21,5 tys.
sługa Boży

Nie ma powołań, bo posoborowe nabożeństwo protestanckie "nom", z koroną splecioną ze wszystkich zmian, będących zerwaniem sukcesji apostolskiej sprowadziły duchową śmierć. Z tego też wynika rozwiązłość moralna i wszelka obrzydliwość. Nie ma wiary - nie ma jej świętych zasad;
tam gdzie ich nie ma, zaraz pokazują się owoce odstępstwa.
A wspomniana "korona" spoczywa na skroniach lucypera - pana tego posoborowego kościoła - sekty Wielkiej Nierządnicy.
Niedługo od SV2 trzymał się ten konstrukt pozorów
- ten dom na piasku, którego upadek wielki już wkrótce.
Marny los tych, którzy będą w środku, bo ohyda tego domu nierządu,
jawna przed całym światem.

I oni się dziwią że nie ma powołań kapłańskich. Do czego? Do obrażania Stwórcy. Pan Bóg brzydzi się kapłanami - homusiami. Wstyd i hańba.