darek104

Kampania Trumpa do White Hats: Nie ruszajcie Zucka.

Michał Baxter-27 sierpnia 2024 r.

Umowy są zawierane cały czas, a ten list to dymiący pistolet, który zaszkodzi kampanii Harris. Jeśli Trump zawarł umowę, aby zdemaskować Harris jako oszustkę, to kto może go winić?”.

Założyciel META, Mark Zuckerberg, mógł zawrzeć układ z prezydentem Trumpem, aby uniknąć kary więzienia lub pętli za spisek z reżimem Bidena w szczytowym momencie Plandemii, mający na celu cenzurowanie i degradowanie treści – nawet parodii i satyry – które były sprzeczne z przekazem administracji.

Jak świat dowiedział się wczoraj, Zuckerberg przyznał w liście do Rep. Jima Jordana (R-OH) i Komisji Sądowniczej Izby Reprezentantów, że META i Facebook opracowywały posty i historie dotyczące COVID-19 na podstawie wytycznych wydanych przez wysokich rangą urzędników administracji Bidena, którzy rzekomo „wywierali presję” na personel META, aby się do nich stosował. Zuckerberg przyznał jednak, że decyzja o selektywnej cenzurze treści była ostatecznie jego — „Ostatecznie to była nasza decyzja, czy usunąć treść, czy nie, i jesteśmy odpowiedzialni za nasze decyzje” — i powiedział, że nowe wewnętrzne zasady zapobiegną powtórzeniu się tego występu. Bez bezpośredniego przeproszenia za naruszenie Pierwszej Poprawki i szerzenie dezinformacji, Zuckerberg wydawał się żałować, że oddał się Deep State.

„Uważam, że naciski ze strony rządu były niesłuszne i żałuję, że nie mówiliśmy o tym bardziej otwarcie. Myślę również, że podjęliśmy pewne decyzje, których z perspektywy czasu i nowych informacji nie podjęlibyśmy dzisiaj. Jak powiedziałem wówczas naszym zespołom, jestem głęboko przekonany, że nie powinniśmy obniżać standardów treści z powodu nacisków ze strony jakiejkolwiek administracji w obu kierunkach – i jesteśmy gotowi stawić opór, jeśli coś takiego wydarzy się ponownie” – napisał Zuckerberg.

Krótko mówiąc, Zuckerberg potwierdził to, co podejrzewali przebudzeni Amerykanie, w przeciwieństwie do „przebudzonych”: Zuckerberg, Meta i Facebook byli głęboko powiązani z Bidenem i agencjami alfabetycznymi, co okazało się kolejnym spiskiem.

List wywołał wielkie poruszenie w konserwatywnych mediach społecznościowych, a wielu byłych krytyków Zuckerberga teraz wyrażało skruchę, wierząc najwyraźniej, że porzucił on Deep State i pojednał się z prezydentem Trumpem.

Choć niektórzy ludzie wybaczają i zapominają, Białe Kapelusze nie należą do nich zbyt często, poinformowało we wtorek po południu źródło w biurze wiceadmirała Darse'a E. Crandalla w wywiadzie dla Real Raw News.

„Admirał przeczytał list Zucka i chciał postawić mu zarzuty „umyślnego rozpowszechniania wrogiej propagandy”, „spisku w celu oszukania USA” i „zdrady”, ale próbował skontaktować się z prezydentem Trumpem na wypadek, gdyby zawarto jakieś tajne porozumienie bez jego wiedzy” – powiedziało nasze źródło.

Adm. Crandall, dodał, nie był w stanie skontaktować się z Trumpem, ale skontaktował się z asystentem kampanii, który nie potwierdził ani nie zaprzeczył umowie Trump-Zuckerberg, ale powiedział, że Zuckerberg nie powinien być w tej chwili ruszany. Chociaż źródło nie podało nazwiska asystenta, uważamy, że jest to Susie Wiles, ponieważ admirał komunikował się z nią w przeszłości.

„Najlepiej będzie, jeśli porozmawiasz z nim osobiście o takich sprawach” – powiedział adiutant adm. Crandallowi. „Nie dotykałbym go, dopóki tego nie zrobisz (porozmawiasz)”.

W chwili pisania tego tekstu wciąż nie otrzymał żadnej odpowiedzi od prezydenta.

„Trump jest teraz zajętym człowiekiem i rozumiemy to, ale ostrzeżenie jest zawsze dobrą rzeczą. Umowy są zawierane cały czas, a ten list to dymiący pistolet, który zaszkodzi kampanii Harris. Jeśli Trump zawarł umowę, aby zdemaskować Harris jako oszustkę, to kto może go winić?”.
21 tys.
darek104

Blinken zamordowany…ponownie? Tym razem na Ukrainie.