W programie waszym znaleźliśmy postanowienie stanowczej i bezwzględnej walki z niemoralną modą, która stała się prawdziwem pośmiewiskiem dla licznych niewiast, które się chrześcijankami nazywają. Spostrzegliśmy, że czasem brak poczucia odrazy dla mody nie godziwej tam, gdzie najmniej możnaby się tego spodziewać, nawet w zakładach wychowawczych, które są przecież chrześcijańskiemi i chętnie się takiemi nazywają
Rycerz Niepokalanej"W programie waszym znaleźliśmy postanowienie stanowczej i bezwzględnej walki z
niemoralną modą, która stała się prawdziwem pośmiewiskiem dla licznych niewiast,
które się chrześcijankami nazywają. Spostrzegliśmy, że czasem brak poczucia
odrazy dla mody nie
godziwej tam, gdzie najmniej możnaby się tego spodziewać,
nawet w zakładach wychowawczych, które są przecież chrześcijańskiemi i chętnie
się takiemi nazywają. Gdy widzimy zakonnice, nigdy nie zapominamy zapytać ich,
czy mają zakłady wychowawcze? I na ich często potwierdzającą odpowiedź nie
zaniedbujemy nigdy napominać je, aby obstawały za wszelką cenę przy
chrześcijańskiej skromności. Kilka razy dano Nam odpowiedź, że rodzice zabiorą
swe córki z zakładu, jeżeli się przy tem obstaje. Mniejsza o to, chrześcijańska
skromność w ubieraniu musi być za wszelką cenę, ze stanowczością nauczana. I My
chcemy, aby dobry przykład wyszedł z zakładów zakonnych. Trzeba rozpocząć od
najmłodszych, aby zaszczepić w ich sercach ducha cnoty i poczucie
niewypowiedzialnej godności
duszy ludzkiej. W obronie przyzwoitej mody, a
przedewszystkiem w obronie godności imienia chrześcijańskiego należy walczyć w
imię ludzkości, gdyż wszyscy nosimy na sobie ślady krwi Zbawiciela, jako wspaniały
dowód naszego wiecznego przeznaczenia".
Oj
ciec św. a nowa moda.
"La vie catolique" podaje ciekawe niedawne
przemówienie Ojca św. do pielgrzymki wychowanek i b. wychowanek zakładów
naukowych. "Dames du Sacre-
Coeur". Z przemówienia tego wyjmujemy następujący
ustęp:
"Nawet najmłodsze wśród was powinny się dowiedzieć o trosce, jaką sprawia
duszpasterzom i biskupom nieodpowiednia moda.
Nawet my sami byliśmy zmuszeni zamknąć bramy tego domu, ojczystego, pewnym
naszym córkom, dobrym zresztą, którym brakło jednak poczucia, jakie u kobiety, a
zwłaszcza u kobiety chrześcijańskiej, nigdy zagasnąć nie może, poczucia
skromności.
I nie żałujemy tej surowości, choć nam ona pewien ból sprawia. Wprawdzie niejedne
z nich uczuły się początkowo dotknięte, wkrótce jednak wyrażono nam uznanie
zewsząd, nie tylko ze strony
katolickiej.
Prosimy was, byście poszły za naszem wezwaniem i dopomogły nam w tej...
krucjacie świętej... Liczymy na was w tem wielkiem przedsięwzięciu, godnem
waszego wychowania".