Wierny biskup porzuca przeklęte synodalne " zgorszenie"
DEN BOSCH, Holandia - Wierny holenderski biskup mówi, że porzucił "przeklęty" projekt synodalny 'papieża Franciszka', ponieważ "Bóg jest tam poza zasięgiem" i "Duch Święty nie ma z tym absolutnie nic wspólnego".Z
Biskup Rob Mutsaerts, który posługuje w diecezji 's-Hertogenbosch, skrytykował proces synodalny jako "niemal bluźnierczy" za dostarczanie "megafonu dla świeckich poglądów" i naśladowanie "eksperymentu socjologicznego", który jest "niepastoralny" i "bez miłości".
"To, co staje się coraz bardziej jasne, to fakt, że proces synodalny zostanie wykorzystany do zmiany wielu kościelnych poglądów" - grzmi Mutsaerts w felietonie na swoim blogu Purple Peppers . .
Manipuluje się procesem synodalnym, wrzucając Ducha Świętego „na pierwszy plan jako orędownika” w obronie związków poligamicznych i LGBTQ+, mimo że Duch Święty przez wieki "tchną coś zupełnie przeciwnego" - napisał w piątek prałat.
"Wśród protagonistów tego procesu jest zbyt wielu zwolenników małżeństw osób tej samej płci, ludzi, którzy tak naprawdę nie traktują aborcji jako problemu i nigdy tak naprawdę nie pokazują się jako obrońcy bogatej wiary Kościoła, którzy głównie chcą być lubiani przez swoje świeckie środowisko" - wyjaśnia.
Mutsaerts krytykuje ekspertów synodu za wysłuchanie "tych, którzy nie zgadzają się z nauką Kościoła katolickiego" i sporządzenie "listy donosów" jako podstawy dokumentu roboczego, który został przedstawiony pod koniec października w Watykanie.
"Misja Kościoła jest inna. To nie jest: zbadaj wszystkie opinie, a potem się dogadajmy. Jezus nakazał nam coś innego: głosić prawdę, to prawda was wyzwoli" - deklaruje wyrazisty biskup.
Mutsaerts krytykuje "sesje słuchania" za popieranie "wyparowanej wiary, która nie jest już praktykowana" i która odrzuca nauczanie Kościoła oraz odmawia dyskusji o "pokucie", ponieważ "ludzie nie chcą już nazywać grzechu grzechem". Prałat krytykuje też proces synodalny jako "bezsensowne ćwiczenie" za to, że promuje kobiety-kapłanów, diakonów i świeckich kaznodziejów, mimo że "trzy ostatnie pontyfikaty wyraźnie stwierdziły, że jest to niemożliwe ".
"W polityce wszystko jest otwarte na dyskusję i debatę. Nie w Kościele - zaznacza Mutsaerts. "Mamy coś w rodzaju doktryny kościelnej, która nie podlega czasowi i miejscu. Ale dokument roboczy rzeczywiście zdaje się kwestionować wszystko". Mutsaerts wyszydza dokument roboczy synodu za zredukowanie urzędu biskupa "do zwykłego wykonywania tego, co jest ostatecznie najniższym wspólnym mianownikiem w wyniku loterii opinii", ponieważ biskupi są proszeni o zatwierdzenie i aprobatę dokumentu końcowego.
"Ostatnia faza procesu synodalnego nie może nie okazać się jak "Sejm polski". Wszyscy, którzy nie dopną swego, powiedzą, że są zablokowani. Jeśli każdy dostanie po swojemu, co w rzeczywistości nie jest możliwe, katastrofa jest kompletna. " - przewiduje. "Wtedy Kościół zaprzeczy sam sobie i roztrwoni swoją tożsamość".
"Ludzie chcą uczciwych odpowiedzi. Nie chcą wracać do domu z kolejnymi pytaniami. Uniemożliwiają ludziom ratowanie się. Obecnie wycofałem się z procesu synodalnego - podsumowuje Mutsaerts. Prałat ubolewa nad tym, jak "papież Franciszek" dosłownie wyklucza tradycjonalistów z procesu synodalnego i jak "najwyraźniej nie ma empatii dla tej grupy". W ubiegłym roku prałat opublikował na blogu felieton, w którym zauważył, że tłumienie/zniesienie przez Franciszka tradycyjnej mszy łacińskiej (TLM) "nie ma nic wspólnego z ewangelizacją", ale "jest raczej ideologią" - donosił Church Militant.
Mutsaerts nazwał edykt "papa" w sprawie TLM "całkowicie jasną deklaracją wojny" i zauważył, że "Franciszek strzela sobie w stopę tym motu proprio". " Liturgia nie jest zabawą papieży, jest patrymonium Kościoła" - przekonywał Mutsaerts. "W Starej Mszy nie chodzi o nostalgię czy gust. Papież musi być strażnikiem Tradycji; papież jest ogrodnikiem, a nie producentem."
"Kościół nigdy nie zniósł liturgii. Nawet Trydent tego nie zrobił. Franciszek całkowicie zrywa z tą tradycją" - napisał biskup, nazywając edykt "pontyfikatu" "nakazem egzekucji" i "policzkiem dla jego poprzedników".
W marcu 2020 roku Mutsaerts zrezygnował z części swoich obowiązków administracyjnych w diecezji 's-Hertogenbosch z powodu różnic ze swoim ultra-progresywnym biskupem diecezjalnym Gerardem de Korte, który otworzył swoją katedrę na wydarzenie LGBT "Różowa sobota".
Wcześniej Mutsaerts na swoim blogu skrytykował Synod Amazoński. "O ile kiedyś nasze słownictwo składało się z takich słów jak 'nasza Matka Kościół', 'ogień piekielny' i 'cnoty', to teraz chodzi o Matkę Ziemię, pożary Amazonii i ekologię" - napisał. Nazywając synod amazoński "najbardziej politycznie poprawnym spotkaniem wszech czasów" i ostrzegając, że otworzył on "puszkę Pandory" teologicznych innowacji, Mutsaerts skomentował: "To ulga, że Greta Thunberg nie została jeszcze wybrana kardynałem".
Church Militant/ Obispo fiel abandona la «travesura» sinodal maldita