BAH
59K
Chcący
JózefK
Już tłumaczę logiczność INSJ, równej IChK

Zaistniał jednak spór o tożsamość pojęć: "Intronizacja Chrystusa
Króla" i "Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego". Osobiście nie
wpadłbym na pomysł, by wymyślić taki problem. Wychodząc bowiem z
założenia, że w Sercu Jezusa "mieszka cała Pełnia Bóstwa"*uznałem, że
Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego jest tożsama z
Intronizacją Chry…More
JózefK
Już tłumaczę logiczność INSJ, równej IChK

Zaistniał jednak spór o tożsamość pojęć: "Intronizacja Chrystusa
Króla" i "Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego". Osobiście nie
wpadłbym na pomysł, by wymyślić taki problem. Wychodząc bowiem z
założenia, że w Sercu Jezusa "mieszka cała Pełnia Bóstwa"*uznałem, że
Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego jest tożsama z
Intronizacją Chrystusa Króla, jest uznaniem Chrystusa za Króla w całym
tego słowa znaczeniu. Różność tych dwu pojęć wynika z różnych
perspektyw spoglądania na jedną istotę. Przez powyższe stwierdzenia
nie chcę w żadnym wypadku powiedzieć, że kiedy dokonało się
poświęcenia Sercu Jezusowemu przez rodziny, parafie, czy nawet całe
diecezje i w imieniu narodu, nie ma potrzeby Intronizacji. Przez nią
ma się dokonać nowe poświęcenie, choć sama stanowi kontynuację tego co
rozpoczęło się przez pierwsze poświęcenie.

Nie możemy zapominać, że to nie jest inicjatywa, którą sobie ludzie
wymyślili, ale, której żąda papież... Pan Jezus, jak wierzę od swych
wyznawców i do tego dokładnie określa jej przebieg i zasięg. I owe
wyznaczniki decydują o specyfice aktu, o który Bóg prosi i rozwiewają
wszelkie błędne głosy sugerujące, że taki akt już wielokrotnie miał
miejsce. Przekazy dane Rozalii Celak jasno mówią, że chodzi o wspólne
uznanie przez władze świeckie i duchowe, Prawa Bożego jako nadrzędnego
w stosunku do prawa ludzkiego i rzeczywiste konsekwencje prawne zgodne
z owym faktem. Prywatny, czy nawet publiczny akt dokonany w imieniu
tylko władz kościelnych i grupy ludzi, obojętne, czy nazwiemy to
Intronizacją, czy poświęceniem, nie jest aktem tożsamym z omawianym
tutaj, ale z jego znaczącą co prawda częścią. I tego typu dzieł było
już wiele. I jeśli Jezus mógł żądać od siostry Faustyny ustanowienia
święta Miłosierdzia, choć takie już było w Kościele, to tym bardziej
może żądać dzieła podobnego do praktykowanych od lat, z nich
wypływającego, ale j e d o p e ł n i a j ą c e g o . Chodzi
dokładnie o to co Papież Pius XI nazwał oddaniem zewnętrznych oznak
czci i posłuszeństwa królestwu Chrystusowemu, przez rządców państw
wraz ze swym narodem. Kościół reprezentuje królestwo Boże na ziemi, a
więc naturalnym jest, że to On ma przekazywać państwu zasady owego
posłuszeństwa i prowadzić je w należytym oddaniu Bogu czci. Oznacza
to, że tylko w łączności i współpracy z Kościołem (uwzględniając Jego
hierarchię) Intronizacja ta może być dokonana. Napisałem "Ta"
Intronizacja, bo chodzi o ten konkretny, jeden akt, zdefiniowany jak
powyżej przedstawiłem. Intronizacji, które się tak samo nazywają, ale
trochę co innego znaczą może być wiele. Przecież Poświęcenie
Najświętszemu Sercu Jezusowemu w wymiarze osobistym, rodzinnym, czy
dokonanym przez same władze kościelne też można nazwać Intronizacją .
I nie zaburzy to wcale jego sensu. Bo zarówno przez poświęcenie, jak
i intronizację prawo Boże ma regulować nasze ludzkie działania i
prawa, a Jezus ma być uznany Królem, któremu należy się zawsze
posłuszeństwo. A znaczenie różniące akt o jaki Jezus prosił przez
Rozalię Celakówną, od poprzednich, obejmuje podmioty dokonujące
aktu(władze kościelne, władze państwowe i naród jednocześnie) i
wspólność ich deklaracji, a także prawne jego konsekwencje.

Nie można mówić, że Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego jest
określeniem które nie oddaje pełni aktu ze względu na wyrażenie
przymiotu Boga, a nie jego całej Osoby. Przymiot ten, jakżem już
wcześniej pisał oddaje bowiem "całą pełnię Bóstwa", a więc i Całą
Osobę. Tłumaczenie, że określenie powyższe jest tylko wynikiem
przykładania szablonu zakorzenionego w pobożności Rozalii i dlatego
nie oddaje rzeczywistego sensu, o jaki chodzi Jezusowi jest również
błędem. Cały nasz język jest bowiem splotem przeróżnych szablonów,
zarówno na poziomie wyrazów jak i całych fraz, od których nie da się
uwolnić, które są językową koniecznością, tkwią w istocie, naturze
języka jako środka komunikacji i wyrażania sensów. Bóg o tym wie i
wiedział również, jakie schematy wyrażeniowe stosuje mistyczka z
Jachówki, kiedy decydował się, że za pomocą jej narzędzi poznawczych i
językowych wyrazi swoje przesłanie. Mógł przecież owe schematy
wykorzystać by przekazać sens o jaki rzeczywiście chodzi. I pozostaje
nam uznać, że określenie użyte przez Rozalię jest właściwe, bo tylko
takie znamy, jako przekazane jej w objawieniach. Zupełnie bezprawne
wydaje mi się wstawianie innego pojęcia jako "poprawniejszego" niż te,
które znamy z objawień jako dane przez Chrystusa. "Intronizacja
Chrystusa Króla" to przecież też szablon. I gdyby objawienia były dane
dziś i gdyby to ostatnie określenie zostało nam przekazane to mogliby
na tej zasadzie różni ludzie uważać, że jest ono niepoprawne, bo jest
szablonem. Zupełnie bezpodstawnie, podobnie jak bezpodstawne jest
takie samo podważanie określeń używanych przez Rózię. Liczy się tylko
to, czy schemat jest wewnętrznie spójny i czy oddaje istotę wyrażanego
znaczenia. A jak wcześniej wykazałem, zarówno "Intronizacja
Najświętszego Serca Jezusowego", jak i "Intronizacja Chrystusa Króla"
to określenia które oddają właściwie akt przedstawiony w objawieniach.
Sposób w jaki Rozalia operuje pojęciem Serca Jezusowego jest po prostu
właściwy, a określenie Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego
jest w jej ustach cytowaniem słów które w objawieniach usłyszała,
dlatego nie ma sensu go podważać, a lepiej używać jako określenia
głównego.

Ad. 2. Na poczatek wyjaśniania tego puntu należy sprecyzować, co
rozumiemy przez serce i dlaczego nie można go przeciwstawiać
zewnętrznemu, formalnemu aspektowi naszego życia.

"Ale przecież najważniejsze to, co w s e r c u - nie liczy się
forma, ale treść"


Wypaczeniem istoty serca jest tworzenie dylematu: "albo forma, albo
treść". Serce owo wyraża przecie jedność ciała i duszy, całą istotę
człowieka, oraz całą jego osobę. W Starym Testamencie zaś przykładowo
w sercu lokuje się nie tylko uczucia, miłość ale i rozum. Człowiek
jest ponadto materialny i jego ziemska kara polega też na tym, że
zniewolony przez materię potrafi przekazywać, zapamiętywać i
odczytywać treści tylko za pomocą materialnych form- które same w
sobie są uporządkowaniem form mniejszych, ale i tworzą struktury
wyższego rzędu wraz z innymi formami. I tak całe stworzenie jest jedną
wielką formą. To z tych uporządkowań, które z konieczności są
uporządkowaniami form odczytujemy treści, czyli widzimy ich sens. A
jedynym sensem całej rzeczywistości, a więc i wszystkich elementów
jest jej Stwórca, który wyznacza jej właściwy ład, właściwe miejsce w
strukturze istnienia... To właśnie formy nas wychowują.

Okreslenia użyte w zarzutach wobec Ks.Piotra sugerują, że istnieje
opozycja między formą, a treścią, albo, ze ksiądz Piotr poprzestaje
tylko na tej formie. tymczasem:

Ks. Piotr, choć trzyma się okreslenia Intronizacja Chrystusa Króla,
czy na Króla, to w tę Królewskość włącza i Serce. powiedział kiedyś:
"Kto czci Serce, oddaje czesć Jezusowi". A więc ma na myśli i to, co
kard. Dziwisz, co my. Dlaczego przeciwstawia się określeniu
Intronizacja Serca Jezusa? Bo większość ludzi używając tego określenia
ma na myśli "Władzę tylko w sercu" a nie na zewnątrz, a tym bardziej
nie w polityce. I niestety dekrety biskupów, którzy mówią, ze nie
można upolityczniać władzy Chrystusa" bo "nie jest z tego świata",
wpisują się w to rozumienie. I pobożni katolicy twierdza, ze w żaden
sposób nie można wiązać Prawa Chryastusowego oficjalnie z Władzą
Państwową. Z tym się ks. Piotr nie zgadza. I ja też. Dlatego odrzuca
Intronizacje Serca, bo i on sam ma zakodowany schemat myślowy, wg
którego Serce dotyczy indywidualnej, nieujawniającej się na zewnątrz
więzi z Chrystusem. I w tym kontekście widać, że ks. Piotr, jesli
popełnia błąd, to nie istotowy, a językowy. Błąd ten jednak nie polega
na używaniu okreslenia Intronizacja Chrystusa Króla, ale na
przeciwstawianiu go określeniu Intronizacja Serca. I jest to błąd nie
tyle ks. Piotra, co tych, którzy błędne znaczenie nadają określeniu
Intronizacja Serca. A to błędne określenie jest niestety potęgowane i
najbardziej popierane, bo w[pisuje się w ogólnie błędny schemat naszej
autonomizującej kultury- odrzucającej wszechpływową z definicji i
nadrzędną rolę religii w życiu. Religia, kiedy traci ten charakter, to
przestaje być dla ludzi religią. Staje się religionalizacją. O tym już
pisałem, nie wiem, czy czytałeś...Natomiast większość społeczeństwa
trzymając się poprawnego określenia, popełnia błąd istotowy-nadaje
temu określeniu błędne znaczenie- czyli błędnie rozumie akt
intronizacji. I przy takiej akcji przeciw księdzu Piotrowi to błędne
rozumienie Istoty Intronizacji się pogłębi.

Czy kult Serca Jezusa rozumiany tak, jak scharakterywowałem,
współćzesne jego rozumienie nam wpojone przez kulturę, nie jest
poważnym ograniczeniem jego istoty? Czy nie bliższe istocie kultu
Serca jezusa nie jest uwzględnienie jego Władzy Miłosnej nad całością
życia?
alicjamaria
W USA nie tylko nie mamy procesji na Boze Cialo ale swieto Bozego Ciala przeniesione na niedziele, nikt nawet nie rozumie o waznosci tego pieknego Swieta. Chwala niech bedzie Bogu Najwyzszemu za odwage i wysilek ks. Piotra Natanka. Ksieze Piotrze Bog zaplac za wszystko.
malgorzata16
Wykład jasny ,zrozumiały i prosty w odbiorze.Bardzo mi się podoba.
Dziwię się tutejszym Sokratesom, mającym kłopoty ze zrozumieniem
kazań Księdza Piotra.
annaaurelia
100% racji. Bóg zapłać księże Piotrze.
Błogosław Chryste kapłanom, którzy bronią Twojego Kościoła.
Tiwaz
Ja studiując niemiecki na pierwszym semestrze mieliśmy filozofie tych wszystkich Heglów, Kantów itd, studiując język uczyliśmy filozofii i każdy sie dziwił po co nam to dali?
A teraz profesor mówi nam że Życiński i Jan Paweł II byli zwolennikami ewolucjonizmu. Nie uwierzyłem ale takie coś usłyszałem na wykładzie.