Identyfikator cyfrowy - niezależnie kto rządzi wprowadza ten sam system zniewolenia
„Nie toczy się bitwa między lewicą a prawicą, ale o to, kto będzie zarządzał systemem (bestii) i czerpał z niego zyski” - Catherine Austin Fitts...Martin Armstrong
Wielka Brytania przechodzi obecnie na system tożsamości cyfrowej powiązanego ze smartfonami za pośrednictwem portfela GOV.UK i cyfrowych danych uwierzytelniających. Politycy sprzedają to jako wygodę. Zawsze tak robią. Jest łatwiej. Jest szybciej. Jest bezpieczniej. To te same obietnice składane za każdym razem, gdy rządy dążą do konsolidacji informacji i władzy w jednym systemie. To, co zaczyna się jako dobrowolne narzędzie, stopniowo staje się oczekiwane, potem preferowane, a w końcu wymagane. Wkrótce uczestnictwo w normalnym życiu zależy od przestrzegania zasad.
Nigdy nie chodziło o samą technologię. Zagrożeniem jest nieunikniona ekspansja celu. Dziś chodzi o potwierdzenie wieku, tożsamości lub prawa do pracy. Jutro stanie się preferowaną metodą dostępu do świadczeń, podatków, usług bankowych, opieki zdrowotnej, podróży, głosowania i niezliczonych innych czynności. Każdy rząd upiera się, że nigdy nie posunie się za daleko, jednak historia wielokrotnie dowodzi, że gdy tylko powstanie infrastruktura, przyszli politycy dziedziczą uprawnienia, których nigdy nie musieli sami budować.
Obrońcy prywatności, eksperci ds. cyberbezpieczeństwa i organizacje działające na rzecz praw obywatelskich ostrzegają już, że systemy tożsamości cyfrowej podważą prywatność i spowodują, że poufne informacje zostaną umieszczone w scentralizowanej bazie danych, gdzie będą łatwo dostępne. Gdy tożsamość, dane uwierzytelniające, uprawnienia i dostęp zostaną skoncentrowane w ekosystemie cyfrowym, relacja między obywatelem a państwem ulegnie fundamentalnej zmianie.
Niewielu ludzi docenia, jak szybko cyfrowa tożsamość może stać się kluczem do codziennego życia. Po zapisaniu w telefonie cyfrowych danych uwierzytelniających wydanych przez rząd, można je powiązać z dokumentami podatkowymi, dostępem do opieki zdrowotnej, świadczeniami, weryfikacją bankową, dokumentami podróży, weryfikacją wieku, uprawnieniami do zatrudnienia i niezliczonymi innymi usługami. Wkrótce ci, którzy odmawiają uczestnictwa, muszą pokonać niekończące się przeszkody, podczas gdy wszyscy inni są wciągani w jeden cyfrowy ekosystem. Uczestnictwo staje się nieuniknione. Każdy kryzys staje się wówczas pretekstem do dodania kolejnej warstwy monitoringu, kolejnej tożsamości, kolejnego wymogu, aż smartfon przekształci się w cyfrowy paszport uczestnictwa we współczesnym społeczeństwie.
Widzieliśmy, jak rządy na całym świecie zabraniały obywatelom dostępu do przestrzeni publicznej podczas pandemii COVID, jeśli odmówili zaszczepienia się. Przestrzegaj zasad, jeśli chcesz uczestniczyć w życiu społecznym. Spójrz na to, co wydarzyło się w Chinach podczas pandemii COVID, jako jeden z niezliczonych przykładów. Chiny starały się zapobiec panice bankowej, ograniczając obywatelom fizyczny dostęp do banków. Osoby wjeżdżające do transportu publicznego musiały zeskanować przepustkę, ale im odmawiano wstępu. Jeśli udało im się dotrzeć do banku, nie mogli wejść, ponieważ kod dostępu został wyłączony. Ponad 6 miliardów dolarów (39 miliardów juanów) zostało zamrożonych, a tysiące osób nie mogło uzyskać dostępu do swoich kont bankowych. Kilka banków w wiejskim Henanie zgłosiło runy na banki, a mieszkańcy planowali protest po tym, jak dowiedzieli się, że ich fundusze zostały zamrożone. Rząd skutecznie kontrolował zachowania ludzi za pośrednictwem platformy cyfrowej.
Co wygodne, aplikacja do śledzenia kontaktów z osobami zakażonymi COVID-19 jest wymagana do wejścia do banku. Użytkownicy muszą zeskanować kod QR, aby wejść do większości miejsc publicznych. Doniesiono, że tysiące osób z ujemnym wynikiem testu na COVID-19 miało zmieniony status za pośrednictwem aplikacji, co ograniczyło ich przemieszczanie się i uniemożliwiło dostęp do miejsc publicznych. Dlatego nawet ci, którzy przestrzegają zasad, ryzykują natychmiastową utratę przynależności do społeczeństwa, bez ostrzeżenia i powodu.
Na początku będą twierdzić, że udział jest opcjonalny. Rządy twierdziły, że szczepienie przeciwko COVID-19 nie jest technicznie obowiązkowe, ale obywatele nie mogą swobodnie korzystać ze społeczeństwa bez dowodu szczepienia. Schemat jest ten sam – technicznie nie trzeba tworzyć identyfikatora cyfrowego, ale podstawowe czynności będą stawać się coraz trudniejsze do tego stopnia, że albo się poddasz, albo znajdziesz energochłonne obejścia. Gdyby chodziło o wygodę, rząd nie rozważałby przydzielania każdego noworodka. identyfikatora cyfrowego przy urodzeniu.
Miliony mieszkańców Tajlandii zdają sobie sprawę z władzy, jaką ma nad nimi rząd, odkąd cyfrowe dowody osobiste zostały powiązane z ich dostępem do usług bankowych. Rząd Tajlandii zaczął zamrażać dziesiątki tysięcy kont bankowych tygodniowo. Ponad trzy miliony kont zostało zamrożonych bez uprzedzenia i bez odpowiedniego dochodzenia. Fala paniki rozprzestrzeniła się po całym kraju. Firmy nie chcą już przyjmować kredytów. Zaufanie do rządu, a teraz i do banków, zostało zniszczone. To zdarzenie miało rzekomo chronić przed praniem pieniędzy, ale wkrótce rządy będą mogły celowo cofnąć dostęp do systemu.
Wolność rzadko ginie w jednej dramatycznej chwili. Znika poprzez tysiąc małych kroków, z których każdy przedstawiany jest jako rozsądny, praktyczny i konieczny. Większość ludzi zaakceptuje cyfrowe dowody tożsamości, ponieważ wydają się wygodne, ale jest garstka tych, którzy nadal ufają rządowi. Gdy rząd zdecyduje, że dostęp do usług, podróży, zatrudnienia, bankowości czy komunikacji powinien zależeć od utrzymania tej cyfrowej tożsamości w dobrej kondycji, nastąpi ogromne oburzenie. Ale oczywiście wtedy będzie już za późno, a każde nieposłuszeństwo zostanie odnotowane w Twoim trwałym pliku cyfrowym. DIGITAL ID: THE LOCKDOWN THEY NEVER ABANDONED | …
„Nie toczy się bitwa o lewicę i prawicę, ale o to, kto będzie zarządzał systemem (bestii) i czerpał z niego zyski” - Catherine Austin Fitts
LEO HOHMANN
Była zastępcą sekretarza Departamentu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast Stanów Zjednoczonych za pierwszej administracji Busha, a następnie, po odejściu z rządu, bankierem inwestycyjnym. Obecnie kieruje siecią Solari i jest założycielką Solari Report . Fitts jest obecna w Internecie, pojawia się w wielu podcastach, a mimo to jej przesłanie pozostaje bez echa wśród Amerykanów prawicowych, którzy uważają się za patriotów. Według Fittsa, prawdziwy konflikt w Waszyngtonie toczy się nie o lewicę kontra prawicę ani o to, kto przejmie kontrolę nad rządem, ale o to, kto będzie zarządzał szybko rozwijającym się systemem nadzoru cyfrowego i czerpał z niego zyski. Infrastruktura tego systemu jest obecnie budowana w postaci tysięcy nowych centrów danych AI.
Trump został po raz pierwszy wprowadzony do władzy, aby skłonić konserwatystów do zaakceptowania zupełnie nowych i bardzo niebezpiecznych zastrzyków mRNA. Znormalizował lockdowny. Zbudował cyfrową sieć 5G. W swojej pierwszej kadencji otwarcie apelował o „odpowiedni system śledzenia biometrycznego” dla wszystkich osób wjeżdżających do Stanów Zjednoczonych i wyjeżdżających z nich, i spełnił tę obietnicę latem 2025 roku, uchwalając swoją ustawę „One Big Beautiful Bill”. Nigdy nie przeprosił ani nie wycofał się z żadnego z technokratycznych systemów, które zbudował i znormalizował.
Dlaczego jednak Trump został wybrany na to stanowisko po raz drugi, przyciągając wsparcie finansowe globalistycznych miliarderów, takich jak Peter Thiel, Howard Lutnick, Paul Singer, John Paulson i Miriam Adelson, a także wielu innych z głęboko zakorzenionej klasy Epsteina? Catherine Austin Fitts twierdzi, że wybrano go na stanowisko w Białym Domu na drugą kadencję, aby nakłonić konserwatystów do zaakceptowania szybko zbliżającej się siatki kontroli sztucznej inteligencji, która wiąże się z niespotykaną dotąd centralizacją władzy.
Dodałbym, że większość konserwatystów nie tylko to akceptuje, ale wręcz popiera.
Cały etos technokracji opisany w powieściach takich jak Rok 1984 George'a Orwella i Nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya miał na celu ostrzeżenie, że ludzkość jest warunkowana tak, aby dojść do punktu, w którym większość ludzi pokocha swoje niewolnictwo i będzie wychwalać swoich panów. Trump pomaga im osiągnąć ten cel, prawdopodobnie poprzez ostatnich opornych w Ameryce – konserwatywnych, w większości chrześcijańskich przedstawicieli klasy średniej, którzy zazwyczaj mają ponad 50 lat. Jeśli globalistyczni oligarchowie potrafią sprawić, że pokochamy nasze niewolnictwo pod pretekstem, że w rzeczywistości ratują nas przed wszystkimi naszymi najgorszymi lękami i fobiami – lękiem przed komunizmem, lękiem przed imigrantami, lękiem przed islamem i dewiantami seksualnymi – to znacznie ułatwia to zadanie tyranom, a oni sami mogą spać spokojniej, wiedząc, że po prostu dają nam to, czego tak naprawdę chce większość.
Konserwatyści twierdzą, że opowiadają się za mniejszym rządem i zdecentralizowanymi systemami, co oznacza, że większa władza przypada stanom i samorządom, a nie rządowi federalnemu. Jednak pod rządami Trumpa ich poglądy się odwróciły. Ci sami konserwatyści opowiadają się teraz za większą władzą federalną. Wydaje się, że nie potrafią oddzielić irracjonalnej miłości do wszystkiego, co związane z Trumpem, którego kult osobowości pociąga ich, schlebiając ich lękom, od ideologicznego upodobania do mniejszego rządu.
Niezależnie od tego, czy Trump wykorzystuje władzę federalną, by wpychać centra danych do gardeł niczego niepodejrzewających lokalnych społeczności, czy wysyła na ulice silnie uzbrojone oddziały federalne, by stłumić obawy przed rosnącą przestępczością, czy też umieszcza przestrzegających prawa Amerykanów na federalnych listach obserwacyjnych po prostu ze względu na ich poglądy polityczne, wszystko jest w porządku, dopóki robi to Trump.
A fakt, że wzrost władzy federalnej następuje w okresie szybkiego postępu technologicznego, o zagrożeniach, których większość Amerykanów nie zdaje sobie sprawy, sprawia, że sytuacja ta jest jeszcze bardziej niepokojąca. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Amerykanie, a w zasadzie większość ludzi Zachodu, są zakochani w technologii, która ich zniewala. Niezależnie od tego, czy chodzi o inteligentne telewizory, tablety, telefony, systemy inteligentnego domu Google lub Alexa, czy samochody wyposażone w wszelkiego rodzaju kamery i urządzenia śledzące podłączone do internetu, ludzie są beznadziejnie i beztrosko zakochani we wszystkim. Płacą za zakupy, skanując kody QR na swoich smartfonach i przesyłając pieniądze cyfrowe za pośrednictwem Apple Pay lub innych aplikacji, które omijają tradycyjne wymiany walut.
Nie powinni się obawiać tego, czego się obawiają. Fakt, że zmierzamy ku algokracji, czyli rządom opartym na algorytmach, wciąż nie jest w ich zasięgu. Globalistyczni oligarchowie i technokraci z klasy Epsteina próbują osiągnąć poprzez wprowadzenie cyfrowej siatki kontroli? Fitts odpowiada na to pytanie bez ogródek: kontrola przestrzenna. Całkowita kontrola nad ruchem, w tym nad przepływem ludzi, towarów, a zwłaszcza pieniędzy. W innym wywiadzie udzielonym Gregowi Hunterowi Fitts przypomina, że operacja Warp Speed przeprowadzona za czasów pierwszej administracji Trumpa była operacją wojskową prowadzoną przez eksperta w zakresie interfejsów mózg-maszyna. „Wiedzieli, że zabijają ludzi” – powiedziała. „[Ale te zastrzyki to] coś więcej. Jest powód, dla którego próbują ci wstrzyknąć to całe świństwo. Pamiętaj, że Operacja Warp Speed była programem wojskowym… I powierzyli jej dowodzenie człowiekowi, który pracował w jednej z dużych firm farmaceutycznych. A w czym się specjalizował? W interfejsach mózg-maszyna”.
W innym wywiadzie Fitts mówi o niebezpieczeństwie związanym z sekcją 224, która, jak niedawno donosiłem, została po cichu włączona do ustawy o autoryzacji wydatków na obronę narodową na rok 2027 (NDAA) przez dwupartyjną grupę członków Kongresu. Łączy ona armie USA i Izraela w celach badawczo-rozwojowych oraz w zakresie sztucznej inteligencji i technologii. Fitts powiedział Hunterowi: „Artykuł 224 [NDAA] zasadniczo przekazuje ogromne uprawnienia w wojsku izraelskiemu. Jeśli chcecie, aby ludzie, którzy zrobili to samo w Strefie Gazy, zrobili to samo w tym kraju, używając robotów, dronów i systemów nadzoru, to pozwólcie na to. Uważam, że to Amerykanie powinni dowodzić armią amerykańską, a nie obcokrajowcy”... Catherine Austin Fitts: ‘The battle in …
Nie ważne czy to pandemia czy wojna - cel to zabijanie, ale pierwsze trzeba utrudnić życie, a by sami "wybrali" - dług albo śmierć – ekonomiczny nabór do wojska
Martin Armstrong
Rządy zawsze wiedzą dokładnie, gdzie szukać żołnierzy w czasie kryzysu gospodarczego. Szukają długów, bezrobocia, beznadziei i młodych mężczyzn bez przyszłości. To zawsze powtarzało się w historii. Rzym tak robił. Napoleon tak robił. Wielka Brytania tak robiła. Stany Zjednoczone obierały za cel ubogie społeczności w Wietnamie i Iraku. Teraz Rosja otwarcie robi to samo, umarzając ogromne długi mężczyznom, którzy chcą walczyć na Ukrainie. Putin podpisał dekret, który umorzył długi do 10 milionów rubli (około 140 000 dolarów) nowym rekrutom, a nawet ich małżonkom, jeśli podpiszą kontrakty z rosyjskim Ministerstwem Obrony na co najmniej rok. To rekrutacja ekonomiczna. W rzeczywistości mówią zadłużonym młodym mężczyznom: walczcie o państwo, a my zmyjemy wasze problemy finansowe.
Tak właśnie postępują rządy, gdy wojna zderza się z kryzysem gospodarczym. Rekrutacja do wojska zawsze gwałtownie rośnie, gdy możliwości się kurczą. Młodzi mężczyźni tonący w długach, niemogący pozwolić sobie na mieszkanie, niemogący założyć rodziny i nie widzący przyszłości, stają się idealnym celem dla rządów potrzebujących siły roboczej.
potrzebuje stałego dopływu ludzi, starając się jednocześnie uniknąć kolejnej politycznie niebezpiecznej masowej mobilizacji. Zamiast otwarcie wciągać miliony do wojska, coraz częściej polegają na zachętach finansowych, umorzeniu długów, premiach, obietnicach mieszkaniowych, zachętach edukacyjnych i desperacji ekonomicznej.
Nie jest to w żadnym wypadku unikatowe dla Rosji. Kanada podąża dokładnie w tym samym kierunku ekonomicznym, nawet jeśli klasa polityczna udaje, że jest inaczej. Bezrobocie wśród młodych w Kanadzie gwałtownie wzrosło w ciągu ostatnich kilku lat, a koszty mieszkań całkowicie oderwały się od płac. W wielu regionach Kanady młodzi ludzie nie mogą już nawet marzyć o posiadaniu własnego domu. Czynsz pochłania ogromną część dochodów. Zadłużenie stale rośnie. Realne płace nie nadążają za inflacją. Nagle, rekrutacja do wojska zaczyna gwałtownie rosnąć. To nie przypadek. Rządy zawsze najskuteczniej rekrutują w okresach ekonomicznej beznadziei, ponieważ wojsko zaczyna wyglądać jak jedna z niewielu stabilnych ścieżek kariery dla wielu młodych mężczyzn. W samej Kanadzie, po latach poważnych niedoborów, w szczególności w obliczu niepewności gospodarczej, obaw geopolitycznych i pogarszających się perspektyw zawodowych wśród młodszych grup demograficznych, odnotowano ostatnio poprawę w rekrutacji do wojska. Klasa polityczna postrzega to jako patriotyzm. W rzeczywistości, ekonomia zawsze czai się pod powierzchnią.
Podczas Wielkiego Kryzysu liczba rekrutów do wojska gwałtownie wzrosła na całym świecie, ponieważ załamały się gospodarki cywilne. Podczas Wielkiej Recesji w 2008 roku armia Stanów Zjednoczonych nieproporcjonalnie często rekrutowała się z biedniejszych regionów, zdewastowanych deindustrializacją i zadłużeniem. Rekruterzy nigdy nie zakładali biur głównie w zamożnych dzielnicach. Udają się tam, gdzie występują problemy ekonomiczne. Rosja po prostu staje się coraz bardziej bezpośrednia w tej kwestii. Przerażające jest to, jak bardzo normalizuje się to w przedłużających się cyklach wojennych. Najpierw zaczynają się premie. Potem umorzenia długów. Potem specjalne przywileje. Potem rekrutacja do więzień. Rosja przeszła już przez znaczną część tego procesu podczas konfliktu na Ukrainie. Wagner intensywnie rekrutował skazańców, więźniów, migrantów i zdesperowanych ekonomicznie cudzoziemców z biedniejszych krajów Afryki i Azji.
Doniesienia pokazują, że Rosja agresywnie rekrutuje migrantów i pracowników zagranicznych, ponieważ grupy znajdujące się w trudnej sytuacji ekonomicznej łatwiej zmusić do służby wojskowej. Rządy doskonale rozumieją ludzką desperację. Tymczasem elity polityczne, które opowiadają się za niekończącą się wojną, rzadko wysyłają swoje dzieci w pobliże linii frontu. To samo zresztą działo się przez całą historię. Ciężar ten spoczywa w przeważającej mierze na młodych mężczyznach z klasy robotniczej, którzy często postrzegają pobór do wojska jako jedyną drogę do stabilizacji, dochodu, mieszkania, edukacji lub umorzenia długów. Cykl wojenny żywi się rozpaczą ekonomiczną, ponieważ pozbawione nadziei populacje łatwiej zmobilizować. To jedna z najstarszych lekcji w historii. Debt Or Death – Economic Military Recruitment | …