U Jacometa

Było to w roku 1858.
W Lourdes, miasteczku położonym na stokach gór Pirenejów, poruszenie wielkie. Całe miasto mówi o zjawianiu się „pięknej Pani” w Grocie Massabielskiej z różańcem w ręku. To nikt inny tylko Matka Boska, twierdzili prawie wszyscy.
Ale i w tej mieścinie było grono liberałów, którzy uważali wszystko za bajkę, za wymysł Bernadety. Ks. proboszcz trzymał się z dala, ale władze świeckie kierujące się uprzedzeniami masońskimi postanowiły położyć temu kres. P. Jacomet, sprytny komisarz policji miejscowej, był pewny, że przy pomocy swych policyjnych metod łatwo wykaże, iż wszystko jest tylko bajką; zawezwał więc Bernadetę do komisariatu policji, kazał jej usiąść i zapytał tonem prawdziwego przyjaciela:
- Podobno widujesz jakąś ładną panią w Grocie Massabielskiej, moja dzieweczko?
Opowiedz mi wszystko.
Gdy te słowa wymawiał, drzwi z cicha się otworzyły i ktoś wszedł. Był to pan Estrade, poborca podatków niestałych, jeden z ludzi wybitniejszych i odznaczających …Więcej

1816
Quas Primas

Otóż to...
Ten, kto jest z Niepokalaną Dziewicą Maryją, tego żaden mason, żydomason, islamista, modernista, protestant, komunista czy zwykły cham, nie jest wstanie przestraszyć nikogo.