youtu.be/gU0o0WwAHcc Ogień pożerajacy (Kpł 9, 22-24) Następnie Aaron podniósł ręce w stronę ludu i pobłogosławił go. I zszedł po ukończeniu ofiary przebłagalnej, ofiary całopalnej i oddań pokojowy…More
youtu.be/gU0o0WwAHcc
Ogień pożerajacy (Kpł 9, 22-24)
Następnie Aaron podniósł ręce w stronę ludu i pobłogosławił go. I zszedł po ukończeniu ofiary przebłagalnej, ofiary całopalnej i oddań pokojowych. Mojżesz i Aaron weszli do Namiotu Spotkania, potem wyszli stamtąd i pobłogosławili lud. Wtedy chwała JHWH ukazała się całemu ludowi. Ogień wyszedł od JHWH i strawił ofiarę całopalną razem z częściami tłustymi na ołtarzu. Widząc to, cały lud krzyknął z radości i padł na twarz. (Kpł 9, 22-24)

Właśnie usłyszeliśmy wspaniałe zakończenie obrzędu wprowadzenia w czynności kapłańskie. Po wykonaniu wszystkich przypisanych obrzędów Aaron podniósł ręce w stronę ludu i pobłogosławił go, po czym w towarzystwie Mojżesza wszedł do Namiotu Spotkania, po wyjściu stamtąd obaj pobłogosławili lud. Wtedy ukazała się chwała Pańska, która według tradycji miała formę szechiny - słupa obłoku (odsyłam do odpowiedniego odcinka - link).

Zauważmy, że chwała Pańska pojawiła się dopiero po wyjściu Mojżesza i Aarona z Namiotu Spotkania. Jest to ważny szczegół pokazujący, że ofiary świątynne same z siebie nie spowodowały objawienia Bożego. Ofiary przybliżają wspólnotę do Boga, ale przyjście Boga do wspólnoty jest aktem suwerennym i dobrowolnym ze strony Boga, Bóg jest żywy, święty i WOLNY. Nie można więc pomylić liturgii z praktykami magicznymi zmuszającymi bóstwo do dokonania tego, czego ludzie chcą.

Objawienie żywego Boga wiąże się z otrzymaniem błogosławieństwa. Kapłan wychodząc z Namiotu Spotkania przynosi ludowi Boże błogosławieństwo. W tym świetle możemy lepiej zrozumieć całą ewangelię św. Łukasza, która w pierwszym rozdziale pokazuje taką scenę, kiedy kapłan Zachariasz wszedł do przybytku Pańskiego sprawować obrzędy (Łk 1, 9). Po wyjściu stamtąd cały zgromadzony lud oczekiwał błogosławieństwa, a tu Zachariasz wyszedł niemy i błogosławieństwa nie mógł udzielić… Ludzie natychmiast zrozumieli wysoką symboliczność tego faktu i bardzo się dziwili. Na samym końcu Ewangelii świętego Łukasza ostatni werset opisuje wniebowstąpienie Jezusa, kiedy to Jezus uroczyście błogosławi zgromadzonych wierzących (Łk 24, 50). W świetle Księgi Kapłańskiej dopiero teraz zaczynamy rozumieć doniosłe znaczenie tych wydarzeń.

Drugi szczegół na który warto zwrócić uwagę jest wzmianka o tym, że “ogień wyszedł od obłoku i strawił ofiarę”. Boży ogień w tym przypadku zachował się inaczej, niż w stosunku do krzaka gorejącego, który nie został strawiony (link). Daje nam to taki obraz, że słup obłoku przez cały ten okres… pościł! Bóg jest cierpliwy i umie czekać na właściwy moment dla wypełnienia swoich zamiarów. Bóg przez cały ten czas czekał na możliwość dzielenia posiłku ze swoim ludem, jak małżonkowie, którzy po ślubie pierwszy raz spożywają razem posiłek w ramach przymierza zawartego między dwoma podmiotami żywymi, świętymi i wolnymi. Przez ten cielesny posiłek spożyty między Bogiem a wspólnotą wreszcie mamy uroczyste potwierdzenie zawartego przymierza. O to właśnie chodziło Bogu od początku całej epopei wyjścia z Egiptu. Mojżesz od początku wyjaśniał faraonowi, że powodem wyjścia z Egiptu jest możliwość składania ofiar prawdziwemu Bogu (link).

Teraz zastanówmy się trochę nad słowem strawić, które znaczy po prostu jeść. Akt jedzenia pojawia się w całej Biblii. Nawet w Królestwie Niebieskim będziemy jeść! Wina naszych pierwszych rodziców polegała na jedzeniu zabronionego owocu z drzewa poznania dobra i zła. Wyzwolenie z Egiptu wiązało się z jedzeniem przaśników podczas pierwszej paschy. Moglibyśmy mnożyć przykłady, ale jest ich za dużo i te dwa przykłady nam posłużą do zastanawiania się nad tym, czym jest akt jedzenia. Dla zrozumienia istoty rzeczy nie będziemy używali metody analitycznej, która nie do tego służy, posłużymy się myśleniem analogicznym na podstawie pierwowzoru całego stworzenia: na podstawie świątyni jerozolimskiej (link).

Jedzenie jest aktem przemiany rzędu niższego do wyższego. Królestwo mineralne będąc jedzone przez rośliny jest podniesione do królestwa roślinnego. Rośliny są podniesione do królestwa zwierzęcego kiedy są jedzone przez zwierzęta, wreszcie zwierzęta czyste mogą być podniesione do człowieczeństwa. Zauważmy przy okazji, że tylko zwierzęta roślinożerne są zwierzętami czystymi, wrócimy wkrótce do tego tematu. Jedzenie jest więc aktem podnoszącym z jednego królestwa do wyższego, jest radykalną przemianą materii. Kiedy człowiek je baranka, który jadł trawę, która jadła ziemię, człowiek ma na swoim talerzu całe stworzenie. I przez akt jedzenia całe stworzenie zostaje przemienione w człowieka. Jeżeli dodatkowo ten człowiek jest Bożym sługą, wówczas całe stworzenie w nim służy Bogu, całe stworzenie odnajduje miejsce i cel do którego zostało stworzone.

Ale istnieje też zależność odwrotną: wyższe królestwo nie może istnieć bez niższego: człowiek nie może żyć bez jedzenia roślin i minerałów. Istnieje więc pewna współzależność: niższe królestwo potrzebuje wyższego dla bycia wywyższonym, oraz wyższe królestwo potrzebuje niższego dla swojego istnienia! Właśnie tak rysuje się piękna jedność stworzenia: całe stworzenie jest powołane do stania się jednym w Bogu przez człowieka. Jedzenie wywyższa wszystko do jedności, którą jest Bóg. Ta jedność wyraża się w współzależności wszystkiego względem siebie. Minerały oczekują bycia zjedzonymi i wywyższonymi do królestwa roślin. Rośliny oczekują bycia zjedzonymi i wywyższonymi do królestwa zwierząt. Zwierzęta oczekują bycia wywyższonymi przez człowieka. A człowiek? Przez kogo miałby być zjedzony dla bycia wywyższonym? Kto go wprowadzi do królestwa ósmego dnia? Człowiek oczywiście oczekuje bycia zjedzonym przez ogień chwały Bożej, oto nasz ogień pożerający! Technicznie na tym etapie dziejów ogień pożera ofiary złożone na ołtarzu, ale pamiętamy że ofiarodawca przez gest nałożenia rąk utożsamił się z tymi ofiarami!

Ten starotestamentalny ogień stanie się w nowym testamencie bardziej łagodny i delikatny. Będzie się łagodnie palił nad apostołami podczas zesłania Ducha Świętego, a uczniowie z Emaus po ich rozmowie ze Zmartwychwstałym powiedzą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» (Łk 24, 32) Uczniowie z Emaus czuli się przemienieni od wewnątrz. Ale kiedy im się otworzyły oczy? Podczas posiłku! Jedli niższe królestwo a nie wiedząc o tym sami byli w tym czasie trawieni przez ogień Słowa Bożego podnoszący ich do wyższego poziomu istnienia!

Przed każdym posiłkiem powinniśmy więc uświadomić sobie analogię do świątyni i błogosławić każdy posiłek. Nie chodzi o szybkie odmówienie krótkiej formułki, ale o wpisanie każdego posiłku w ruchu przekształcenia i przemiany, powodujący że niższe zostaje podniesione do wyższego, że całość stworzenia składa się w jedność. W człowieku całe stworzenie zostaje przemienione i uzdolnione do komunii z Bogiem. Każdy posiłek jest więc zadatkiem czasów ostatecznych i ostatecznego wyzwolenia, kiedy będziemy całkowicie strawieni przez ogień Ducha Świętego.

W tej perspektywie możemy jeszcze głębiej kontemplować ostatnie przykazanie Jezusa podczas ostatniej wieczerzy: “Bierzcie i jedzcie”. Jedzenie jest przykazaniem, nie tylko dla podtrzymywania funkcji życiowych, ale dla podnoszenia całego stworzenia w Chrystusie, który nas przeprowadza ze śmierci do życia. Oczywiście najbardziej uroczysty posiłek tygodnia, to spożywanie eucharystii podczas niedzielnej Mszy świętej. Ten posiłek spożywamy nie w pojedynkę, ale w komunii z całym stworzeniem i z naszymi braćmi zgromadzonymi w jedno i podniesieni przez Chrystusa ku Ojcu w ogniu Ducha Świętego.

Mam nadzieję, że nie żałujecie waszego wysiłku zapoznawania się z Księgą Kapłańską, dzięki której możemy dotknąć wielkie tajemnice nam powierzone. Język tej Księgi jest językiem cielesnym i dlatego jest językiem zamkniętym przed filozofującymi intelektualistami. Język ciała jest językiem ludzi prostych i ubogich, jest też językiem uniwersalnym. Cielesność jest drogą prowadzącą do kontemplacji tajemnic duchowych i mistycznych. Ogień Ducha Świętego zstępuje dla strawienia naszego ciała i nas wynosi do miłości jednoczącej Ojca i Syna od wieczności.

Te rozważania będą nam również służyły dla zrozumienia następnego rozdziału.