"Wierny Opiekunie, któremu został powierzony najdroższy Skarb nasz, Jezus, weź pod swoją opiekę i wstawiennictwo sprawę, którą Tobie polecam… " Dla nas wielkim zaszczytem i szczęściem byłoby już to,gdyby Bóg tylko dozwolił sie kochać.Gdyby poddany powiedział swemu władcy: "Panie,ja Cię miłuję ",to czy nie okazałby się przez to zarozumiałym? Jakżeby jednak król mógł powiedzieć swemu poddanemu:"Pragnę ,abyś mnie miłował"? Tak nie zniżają się królowie ziemscy. Mój drogi Odkupicielu,powiem za św.Augustynem:"Nakazujesz mi abym Cię miłował,a jeżeli Cię nie będę kochał, grozisz mi piekłem. Jakie jednak straszniejsze piekło może mnie spotkać,jaka większa niełaska,jeśli nie to, bym nie miał miłości ku Tobie? Jeżeli więc chcesz mnie przerazić,zagroź mi tylko tym ,że bedę żył nie kochając Ciebie.Ta jedna groźba bardziej mnie zastraszy niż tysiąc piekieł.Gdyby wśród płomieni piekielnych potępieni mogli gorzeć miłością ku Tobie,miejsce ich wiecznej kaźni stałoby sie dla nich rajem - i przeciwnie,gdyby święci w niebie nie mogli Cię miłować,niebo stałoby sie dla nich piekłem. Widzę ,o mój ukochany panie,że zasłuzyłem przez swoje grzechy na to,byś odebrał mi swoją łaskę i skazał na brak miłowania Ciebie ;słyszę jednak,że nakazujesz mi,abym Cię kochał. Czuję s sobie wielkie pragnienie,aby Cię darzyć miłością:jest ono darem Twej łaski - Ty mi je wlałeś.Udziel mi jeszcze siły,bym mógł je realizować. Mój drogi Zbawicielu,Twoje zasługi sa moją nadzieją.Spraw, abym bardzo Cię kochał ja,grzesznik,który tak strasznie Cię obrażałem. Niepokalana Dziewico Maryjo!Przybądź mi na pomoc,proś Jezusa za mną! Sw.Alfons Maria de Liguori "Nowenna do Najsłodszego Serca Jezusowego" Rozważanie z dnia trzeciego Nowenny.
"O najdroższy święty Józefie, bądź Piastunem mej duszy, odkupionej Krwią Chrystusa." Miłość pragnie obecności ukochanej osoby,to właśnie miłość i to pragnienie sprawiły,że Jezus Chrystus pozostaje z nami w Najświętszym Sakramencie.Mało było dla naszego Pana przebywać z ludźmi tylko przez trzydzieści trzy lata na tej ziemi,aby pokazać im,jak pragnie zawsze z nimi przebywać.Uważał za konieczne uczynić ten największy ze wszystkich cudów,który urzeczywistnił,ustanawiając Najświętszy Sakrament Ołtarza.Przecież dzieło Odkupienia było już skończone,a ludzie pojednani z Bogiem;na cóż trzeba było jeszcze Panu Jezusowi pozostawać na ziemi w tym Sakramencie? - Ach,On tu został dlatego,aby się z nami nie rozstawać,mówiąc,że przebywanie z nami sprawia Mu radość. Ta miłość przywiodła Go jeszcze do tego,że stał się dla naszych dusz pokarmem,aby się mógł połączyć z nami i w ten sposób zjednoczyć nasze serca ze swoim: " Kto mnie spożywa,będzie zył przez ze Mnie". Cóż za dziwy,co za zbytek Bożej miłości!Mawiał pewien sługa Boży:"Jeśliby coś mogło zachwiać moją wiarę w tajemnicę Najświętszego Sakramentu,to nie byłoby to powątpiewanie o tym,jak chleb może przemieniać się w ciało,i jak Pan Jezus może być od razu na wielu miejscach i być zamknięty w tak małej przestrzeni,bo bym odpowiedział:Bóg może wszystko;lecz jeżeli sam siebie zapytałbym,dlaczego On tak bardzo miłuje człowieka,że stał się nawet jego pokarmem,nie umiałbym inaczej odpowiedzieć,jak tylko tak,że jest to prawdą naszej wiary,która przewyższa mój rozum i że niepodobna ogarnąć nim miłości Pana Jezusa." O miłości Jezusowa,spraw,by ludzie Cię poznali i umiłowali! Św.Alfons Maria de Liguori "Nowenna do Najsłodszego Serca Jezusowego" Rozważanie z dnia drugiego Nowenny.
"O mój najlepszy Ojcze, święty Józefie, prowadź mnie prostą drogą do Jezusa i Maryi." Jednych do miłości skłania czyjaś zewnętrzna piękność,innych wspólne pożycie,jeszcze innych wzajemne poszanowanie.Gdyby więc była jakaś osobistość ,która posiadałaby wszystkie te i inne przymioty,czyż można by jej nie miłować? Gdybyśmy nawet usłyszeli, że gdzieś daleko od nas jest obcy monarcha o wspaniałym wyglądzie,a przy tym pokorny,uprzejmy,pobożny,łagodny i pełen dobroci dla wszystkich,który dobrodziejstwami odpłaca tym,którzy go obrażają,to czy w takim razie,chociażbyśmy go nie znali,a on nas,to czy mimo woli nie musielibyśmy go kochać? Skoro zatem Jezus Chrystus tak bardzo nas miłuje i posiada te wszystkie cnoty w stopniu doskonałym,to jakże jest możliwe,że ludzie tak mało Go kochają i nie czynią przedmiotem swojej miłości? Boże! Czyli ten Jezus, który sam jest najgodniejszy wszelkiego umiłowania,który dał nam tyle dowodów swojej miłości ku nam,ma być tak nieszczęśliwym,że nie może sie doczekać tego,aby widzieć,że i my Go kochamy? Czy ma się czuć tak,jakby nie był dosyć godnym naszej miłości? To było przyczyną smutku i łez św.Róży z Limy,św. Katarzyny z Genui,św.Teresy i św.Magdaleny de Pazzi,które,rozważając ludzką niewdzięczność,wołały z płaczem: "O Miłości niemiłowana,o Miłości niemiłowana!". Św.Alfons Maria de Liguori :"Nowenna do Najsłodszego Serca Jezusowego". Z rozważania na dzień pierwszy.