majs

Maria Valtorta 10

10. «OTO DOSKONAŁA DZIECINA O GOŁĘBIM SERCU»
Tego samego dnia. A, 3487-3489
Mówi Jezus:
«Salomon przekazuje słowa Mądrości: “Jeśli ktoś jest [mały jak] dziecko, niech
przyjdzie do Mnie”. (Prz 9,4) I naprawdę – ze Swej twierdzy, z murów Swego
miasta – Wieczna Mądrość rzekła do Odwiecznej Dzieciny: “Przyjdź do Mnie”.
Płonęła z pragnienia posiadania Jej.
Później Syn Przeczystej Dzieciny powie: “Pozwólcie małym dzieciom
przychodzić do Mnie, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie. Kto się do
nich nie upodobni, ten nie będzie miał udziału w Moim Królestwie”. (por. Mt
19,14; Mk 10, 14; Łk 18,16) Biegną jeden za drugim dwa głosy: głos z Nieba
woła do malutkiej Maryi: “Przyjdź do Mnie”, a głos Człowieka mówi – mając na
myśli Swoją Matkę – “Przyjdźcie do Mnie, jeśli potraficie stać się jak maleńkie
dzieci.”
Za wzór [pokory] stawiam wam Moją Matkę. Oto doskonała Dziecina o gołębim
sercu: prostym i czystym. Oto Ta, u której [całe] lata stykania się ze światem
nie rozjątrzyły ducha, [nie doprowadziły go do] okrucieństwa, zepsucia, obłudy
i zakłamania. [Stało się tak], bo tego nie chciała. Przychodźcie do Mnie, patrząc
na Maryję!
A ty, [Mario], która Ją widzisz, powiedz Mi, czy Jej dziecięce spojrzenie różni się
od tego, jakie widziałaś u stóp Krzyża lub rozradowane Zesłaniem Ducha? Czy
było ono inne, kiedy Jej powieki opadały na oczy gazeli, bo nadeszła dla Niej
pora ostatniego snu? Nie! Najpierw było to niepewne i zdziwione spojrzenie
dziecka, potem, w chwili Zwiastowania – spojrzenie pełne zdumienia i
skromności; następnie – szczęśliwe spojrzenie Matki w Betlejem; później –
pełne czci spojrzenie Mojej pierwszej najlepszej Uczennicy; później
rozdzierające spojrzenie Udręczonej na Golgocie; potem promieniste spojrzenie
w czasie Zmartwychwstania i Pięćdziesiątnicy; w końcu zaś – zamglone
28spojrzenie ekstatycznego snu ostatniej wizji. Jest ono tym samym spojrzeniem i
wtedy, gdy spogląda po raz pierwszy, i gdy zmęczone zamyka się na światło po
zobaczeniu wielu radości i okropności. Jej wzrok jest pogodny, czysty,
spokojny. To skrawek nieba, który – ciągle taki sam – jaśnieje na twarzy Maryi.
Nigdy nie zaćmiła go dymną zasłoną złość, kłamstwo, pycha, nieczystość,
nienawiść ani ciekawość. To oczy spoglądające na Boga z miłością, czy to przez
łzy, czy to przez uśmiech. Pieszczą i przebaczają z miłości do Niego. Wszystko
znoszą, a miłość do Boga czyni je niedostępnymi dla ataków Złego. On bowiem
bardzo często posługuje się okiem, żeby wejść do serca. Czyści, święci,
zakochani w Bogu mają oko czyste, spokojne i błogosławiące.
Powiedziałem: “Światłem twego ciała jest oko. Jeśli oko jest czyste, całe twoje
ciało będzie w światłości. Jeśli jednak oko twoje jest zaćmione, cała twoja
osoba znajdzie się w ciemności.” (por. Mt 6,22; Łk 11,34) Święci posiadają
wzrok, który jest światłością dla ducha i ocaleniem dla ciała, ponieważ –
podobnie jak Maryja – w ciągu całego swego życia patrzyli tylko na Boga. Co
więcej, jest w nich jeszcze wspomnienie Boga. Wyjaśnię ci kiedyś, Mój mały
głosie, znaczenie tego Mojego ostatniego słowa.»
429