Kamil Szydełko

Dowody na "eliksirowe" kłamstwa potwierdzone i upublicznione.

Mam nadzieję, że jesteście świadomi drodzy czytelnicy, że zarządzeniem sądowym Pfizer musi upubliczniać dokumenty dotyczące danych zebranych po autoryzacji EUA preparatów mRNA, które razem z FDA chcieli ukrywać przed ludźmi przez 75 lat. To co zostało upublicznione dotychczas, to dopiero wierzchołek góry lodowej, ponieważ są to setki tysięcy dokumentów. Wiemy z nich już teraz, że zaniżano i ukrywano poważne skutki uboczne. Wszystko wskazuje również na to, że same badania kliniczne tych preparatów były oszustwem z wielu względów. Jednym z najpoważniejszych było odślepienie danych uczestników już podczas analiz danych. Dzięki temu osoby przetwarzające te dane wiedziały kto przyjął szczepionkę, a kto placebo, co miało oczywisty wpływ na kwalifikacje, wykluczenia i analizę danych, które później znalazły się już w skrojonej na miarę publikacji. Poza tym bardzo szybko zaszczepiono grupy kontrolne, co sprawiło, że etyka i rzetelność metodologii badań klinicznych została dosłownie zgwałcona.

Co jeszcze wiemy z tych dokumentów. Otóż wiemy, że Pfizer oraz FDA wiedzieli o częstych powikłaniach ze strony układu sercowo-naczyniowego i próbowano te liczby zatuszować, zbagatelizować i pomniejszać. Wiedzieli również o tym, że preparaty mRNA powodują poszczepienne wzmocnienie choroby (VAED), jest to jeden z rodzajów ADE, czyli wzmocnienia infekcji zależnego od przeciwciał.

Na dokładną analizę przyjdzie jeszcze czas, wrzucam to tylko jako ciekawostkę. Moim zdaniem mamy do czynienia z największym oszustwem w historii medycyny. Oszustwem, które za wszelką cenę sprawcy i wszyscy zamieszani będą chcieli zagrzebać. Niestety oznacza to (choć bardzo chciałbym się mylić i mam nadzieję, że uczciwość wygra), że medycy również będą brali w tym udział, ponieważ sami często zachęcali ludzi do przyjmowania tych preparatów. Już to zresztą widać, ponieważ wszystko teraz jest post-covidowe, covidowe lub od covidu. Przykładowo nagłe wzrosty chorób serca, udarów, nowotworów, zatorów, immunopatologii płucnych kiedy szczepionki covidowe były szeroko stosowane, tłumaczone są covidem, long-covidem, wczesnymi lub późnymi powikłaniami pocovidowymi itd. Życie stało się prostsze, mamy spośród bilionów wirusów jednego, który powoduje już teraz właściwie wszystko: od zaburzeń mikrobiomu po choroby prionowe neurodegeneracyjne. Pobieramy wymazy od wszystkich, w każdych możliwych warunkach, myśląc że wynik odzwierciedla rzeczywistość. A co z rojami wirusowymi, które do tej pory przez setki milionów lat ewolucji przystosowywały się do atakowania układów oddechowych kręgowców? Maski i lockdowny je pokonały? Wiem, że wielu ekspertów próbuje to ludziom wmówić, ale z perspektywy biologicznej to jest strasznie płytka retoryka. Jedyne co maski i lockdowny mogły zrobić quasi-gatunkowym rojom wirusowym tego typu, to sprawić, że jedynie staną się one bardziej agresywne i dostosują się do panujących warunków biologicznych, ponieważ te mechanizmy ewolucyjne działające w chmurach genetycznych zakotwiczonych w rojach wirusowych, istnieją prawdopodobnie miliardy lat i są wykorzystywane przez wszystkie wewnątrzkomórkowe pasożyty bezwzględne jako mechanizm adaptacji i przetrwania, inaczej doboru naturalnego. Poddawanie wirusów presji ewolucyjnej lub immunologicznej może poskutkować szybkim przebudowaniem i dostosowaniem się chmur genetycznych wariantów w obrębie danego roju wirusowego do narzuconych warunków. Rój wirusów zawsze "znajdzie" drogę. Dobrym przykładem były wybuchy ognisk zakaźnych grypy lub COVID w bazach na Antarktydzie po wielu miesiącach izolacji oraz w pełni zaszczepionego personelu. W jaki sposób odizolowanym od świata ludziom w zamkniętej przestrzeni udało się wyhodować rój zdolny do wywołania pełnoprawnych symptomów choroby? Różne można tu rozważyć teorie, choć wskazówką mogą być farmy zwierząt, które w zamkniętej przestrzeni są w stanie wyhodować roje wirusów, prawdopodobnie przez kumulację wydalin oddechowych, których nagromadzenie sprzyja odbudowaniu się danego roju wirusowego w obrębie gatunku. Przykładowo zamykanie szkół i zaburzanie szlaków immunologicznych między dziećmi może skutkować przebudową rojów wirusowych w łańcuchu immunologicznym dzieci<=>dorośli. Dzieci w szkołach non stop mają do czynienia z najbardziej rozpowszechnionymi rojami wirusowymi, na bieżąco hodują i neutralizują różne warianty w rojach. Są buforami, które zatrzymują i neutralizują większość rojów. Gdyby dzieci nie buforowały respiratorowych rojów wirusowych, to ich rodzice byliby non-stop chorzy, tymczasem dorośli owszem często łapią infekcje od dzieci, ale nie są one z reguły ciężkie, są raczej jak uaktualnienie antygenowej bazy danych układu immunologicznego, ponieważ przecież ten dorosły również jako dziecko pełnił rolę bufora dla respiratorowych rojów wirusowych. Bez tej odporności krzyżowej infekcje byłyby długie, przewlekłe, cięższe i ciągłe reinfekcje mogłyby doprowadzić do śmierci. Dzieci w swym ogóle cechujące się zbliżonymi zdolnościami nabytej odporności, odporności wrodzonej i neutralizacji wirusów, nie stwarzają żadnych konkurencyjnych warunków dla konkretnych wariantów w chmurze roju, zapewniając wirusom możliwości przetrwania przy jednoczesnym neutralizowaniu potencjału roju do reorganizacji chmury w kierunku bardziej wirulentnego i patogennego wariantu. Dzięki temu wyselekcjonowane z takich rojów warianty, które w końcu przełamują odporność organizmu (powodując różne przeziębienia, infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych) są wariantem będącym rezultatem naturalnej selekcji mutacji w obrębie całego patogenu (lub przynajmniej większości jego modułów genomowych). Bez selektywnej presji mutacje nie kumulują się w jednym konkretnym białku, wirus nie ucieka daleko, system immunologiczny jest w stanie sobie poradzić bez większego trudu. Innymi słowy rój nie jest podstawiony pod ścianą i nie ma warunków, aby ewoluować w stronę bardziej ekstremalnej ucieczki, bo wiązałoby się to z podwyższeniem jego śmiertelności. Każda zmiana, kopia, mediowana przez gospodarza edycja RNA i reorganizacja chmury genetycznej w roju niesie ze sobą ryzyko błędu, a jeśli w danej chmurze nie będzie w stanie utrwalić się żaden konkretny "wzór" genetyczny, taki rój może ulec samo-anihilacji. Dlatego ewolucyjnie korzystne dla roju jest bądź co bądź dynamiczne, ale jednak utrzymywanie mniej więcej statusu quo, który zapewnia stałą sezonową cyrkulację materiału genetycznego wirusów i jego powielanie/przetrwanie z niewielkimi zmianami, które gwarantują stabilną dynamikę adaptacyjną. Innymi słowy procesy ewolucyjne są rozciągnięte w czasie i stabilne, a nie poddane presji i kumulujące w jakimś konkretnym newralgicznym obszarze patogenu.

W związku z tym poważne zaburzenie szlaków immunologicznych między dziećmi przez zamykanie szkół, izolacje i blokowanie rojom dostępu do populacji buforującej, narzuca ogromną presję na roje, które muszą się reorganizować, aby zwiększyć swoją wirulencję i atakować młodsze lub starsze grupy wiekowe. To również tylko odwleka w czasie to co nieuniknione, czyli wzmożony atak rojów, które wykorzystają każdą słabość gospodarza, uzbrojone w zmodyfikowane mechanizmy wirulencji zaatakują nieaktualizowane matrycę epitopów i osłabione izolacjami i przerwanymi łańcuchami wymiany szlaków immunologicznych organizmy. Takie poddane presji roje wirusowe mogą mieć wzmocnione niektóre cechy, które będą powodowały częściej niż zwykle takie objawy jak np. utrata węchu i smaku. W związku z tym my nawet nie wiemy czy nie mamy przypadkiem kilku epidemii jednocześnie poddanych presji wirusów grypy, koronawirusów, rhinowirusów, czy wirusów RSV. Nie wiemy, bo nikt nie robi żadnej diagnostyki różnicowej, testujemy na pałę w kierunku jednego z setek wirusów dających podobne lub tożsame objawy (szczególnie po lockdownach i over-saintaryzmie). Dlatego moim zdaniem wszystkie dane covidowe są fałszywe lub co najmniej ekstremalnie mocno zakłócone, a w związku z tym również i większość publikacji naukowych, w których tzw. "zakażenie" definiowane było za pomocą testu rtPCR według standardów przyjętych podczas tej pandemii (głównie cormanowsko-drostenowskich). Na podstawie tego nieprawdopodobnego oszustwa wciśnięto ludziom eksperymentalne preparaty immuno-terapii genowej mRNA w oparciu o technologię nigdy wcześniej nie używaną na zdrowych ludziach w proporcjach choćby minimalnie zbliżonych do skali masowej kampanii szczepień. W ten sposób garstka ludzi i ich ogromne wpływy oraz możliwości finansowe zaryzykowała zdrowie całej ludzkiej populacji i nieprzewidywalne skutki długoterminowe obecnych oraz przyszłych pokoleń.

Swoją drogą to FB pięknie kanalizuje narrację. Ten fanpage, jak i każdy, który zakładałem docierał w krótkim czasie z postem nawet do kilkuset tysięcy ludzi. Teraz po narzuceniu wszystkich ograniczeń post dociera zaledwie do kilkuset osób i nie ma szans wejść wyżej, gdyż jedyna opcja to być podanym dalej przez profil/osobę z bardzo dużą bazą odbiorców i pod warunkiem, że sama nie ma narzuconych ograniczeń (co jest mało prawdopodobne, ponieważ podczas tej pandemii wszystko co odbiega od propagandy jest drastycznie cenzurowane.

Przy okazji przypomnę co pisałem o szczepionkach mRNA w grudniu 2020 roku, jak tylko zostały dopuszczone awaryjnie w populację (swoją drogą bardzo "mądre", aby szczepić ludzi na respiratorowy wirus RNA w szczytach migracji rojów wirusowych). Już wtedy widać było niepokojący sygnał jeśli chodzi o niebezpieczeństwa i skutki uboczne. Niestety został zakrzyczany przez fact-checkerów (opłacanych przez szczepionkowych oligarchów) oraz zignorowany przez politycznie zbiasowanych oraz skorumpowanych ekspertów:

"Wobec tych informacji po co szczepić tak dużą ilość ludzi kiedy nadal jeszcze brakuje nam wielu danych na temat tej szczepionki, a także kiedy spora liczba ludzi wykazuje obecność przeciwciał przed zetknięciem z wirusem oraz nabywa odporność po zetknięciu z nim. Nie wiemy też w jaki sposób szczepionka może wpłynąć na te obecne już przeciwciała i jakie może mieć to następstwa w zetknięciu się z tzw. dzikim wirusem lub innymi wirusami. Czy jest jakiś związek z tym, że w Wlk. Brytanii tak szybko zaszczepiono (w tej chwili już) ponad 200 000 ludzi, a już spływają informacje, że mają tam kolejną, szybko rozprzestrzeniającą się mutację koronawirusa? Być może nie ma to żadnego związku, ale jest to choć trochę niepokojące.

Jeśli chodzi o inne zastrzeżenia do tych szczepionek, to ma je bardzo wielu badaczy, doświadczonych, z dużym dorobkiem zawodowym i naukowym. Ja po prostu analizuje różne źródła i opinie wielu badaczy. Czytam oficjalne dane i proszczepionkowych badaczy, ale również czytam wypowiedzi i prace badaczy , którzy nie są hurraoptymistami odnośnie szczepionek. Z tymże skrajne opinie badaczy zaangażowanych mocno w badania nad szczepionkami traktuje z dystansem, bo mogą być oni, delikatnie mówiąc, nieobiektywni. Ciekawym faktem jest, że naukowcy, którzy nie mają konfliktów interesów lub ich kariera nie zależy mocno od szczepionek, są raczej sceptyczni lub wręcz ostrzegają przed nimi.

Ostatnio czytuje sobie Lorettę Bolgan z Harvard Medical School. Ktoś nawet przetłumaczył wywiad z nią. Można się zapoznać tutaj, podaje całkiem racjonalne argumenty:

Szczepionka AstraZeneca na COVID-19 jest wytwarzana z poaborcyjnej ludzkiej tkanki płodowej | Ocenzurowane.plzepionka-na-covid-ryzyko-powaznych-powiklan-wywiad-z-loretta-bolgan-z-harvard-medical-school-w-bostonie/?fbclid=IwAR33kuB7ao5U0VpCO8_N0Rm-mrDWRXq4SFJQw7-7oWZozJ8Vvz7YW9zh_xI

Zastrzeżenia co do szczepionek mają również inni badacze i to bardzo szanowani i doświadczeni:

medicdebate.org/…hZSd7wvQuq1xB-y0Q8ynuLhRUAd5R3sJheQQMRYE1WsLiRE6FE

Nawet na łamach NY Times doświadczeni badacze wyrażają swoje wątpliwości:

Opinion | These Coronavirus Trials Don’t Answer the One Question We Need to Know (Published 2020)

autorzy: Peter Doshi jest profesorem nadzwyczajnym badań farmaceutycznych usług zdrowotnych na University of Maryland School of Pharmacy i redaktorem czasopisma medycznego The BMJ.
Eric Topol jest profesorem medycyny molekularnej w Scripps Research, gdzie założył i kieruje Instytutem Translatorskim zajmującym się medycyną zindywidualizowaną.

Jest tutaj tak wiele znaków zapytania, że nie rozumiem jak można pchać narrację za masowymi szczepieniami taką szczepionką. Jeśli chodzi o to co piszesz na temat tego, jak to bardzo ta technologia jest przebadana, od ilu lat nad nią pracują, a także jak wspaniałe rezultaty dawały testy szczepionek na SARS i MERS u zwierząt. Nigdy wcześniej technologia z konstruktem mRNA wirusa typu SARS nie była stosowana na taką skalę u ludzi, a także nie była dopuszczona do użytku przy niepełnych badaniach. Do tego testy szczepionek na pierwszy SARS wykazywały owszem protekcję w kontekście przeciwciał, ale szkoda, że nie wspomina się z czym się one wiązały dla organizmów myszy, czy fretek. U zwierząt występowały ostre reakcje immunologiczne, uszkodzenia wątroby, zaburzenia płodności oraz wiele immunopatologii pulmonologicznych. Zwierzęta były też o wiele bardziej narażone na infekcję przy kontakcie z "dzikim" wirusem i umierały przy ponownej reinfekcji:

SARS vaccine linked to liver damage in ferret study

Immunization with SARS Coronavirus Vaccines Leads to Pulmonary Immunopathology on Challenge with the SARS Virus

The mysterious disappearance of the first SARS virus, and why we need a vaccine for the current one but didn't for the other

Dodatkowo pojawiają się prace, które sugerują, że wirus przechodzi obecnie kluczowe mutacje MHC-I w epitopach odpowiedzi CD8+ limfocytów T. Będzie to miało prawdopodobnie olbrzymie konsekwencje na zasadność i skuteczność szczepionek przeciw COVID-19:

biorxiv.org/content/10.1101/2020.12.18.423507v1

Oczywiście moim zdaniem nikt się tym nie przejmie i nadal będzie prowadzony ten nachalny i niepotrzebny eksperyment ze szczepieniem ludzi tym swoistym wiroidem, jakim może być szczepionka Pfizer/BioNtech.

To co mnie denerwuje w obecnej sytuacji to oczernianie i znieważanie oraz bagatelizowanie badaczy, którzy mają odmienne zdanie od przyjętej narracji proepidemicznej oraz proszczepionkowej. Przed pandemią korzystałem sobie z medycznych baz danych w zakresie chorób zakaźnych, wirusologii, schorzeń dróg oddechowych i płuc. Bardzo interesowały mnie bowiem migracje wirusów w sezonach przesileń i pomiędzy. Szukałem w biosferze związków przeciwwirusowych i opracowywałem oraz testowałem ekstrakty roślinne oraz z grzybów pod kątem aktywności przeciwwirusowej. Korzystałem sobie ze świetnych opracowań różnych szanowanych badaczy. Kiedy wybuchła pandemia z ciekawości sprawdzałem co niektórzy z nich mają do powiedzenia i ku mojemu zaskoczeniu wielu krytykowało podejścia rządów i ekspertów z WHO i NIH do pandemii. Niektórzy rezygnowali z uczestnictwa w krajowych zespołach do spraw tej pandemii, kiedy dowiadywali się jak ma to wyglądać. Otwarcie krytykowali lockdowny lub masowy system testowania rtPCR. Wkrótce zacząłem czytać artykuły lub żałosnych niezależnych weryfikatorów informacji, którzy oczerniali tych badaczy, a w internecie zaczęto nazywać niektórych szurami i foliarzami. Od tego momentu zacząłem sam analizować dane i jeszcze bardziej krytycznie podchodzić do oficjalnych informacji.

Wobec tego co wiemy do tej pory, chociażby o wadliwym systemie testów, to jak można brać na poważnie oficjalne dane na temat tego wirusa. Są one tak przekłamane, że nawet nie wiem w jaki sposób je teraz wyczyścić. Na całym świecie mamy nienaturalne i absurdalnie wielkie spadki takich chorób jak przeziębienia, grypy i zapalenia płuc, przy jednoczesnym wielkim wzroście COVID-19. Wydaje się niemal pewne, że wiele sezonowych chorób zostało przypisanych na poczet covid, co nagięło temu wirusowi statystyk do granic możliwości. Szalę goryczy przechyliło, kiedy analizowałem sobie bazy danych CDC i zobaczyłem, że w niektórych stanach spadło zgłaszanie i zachorowalność np. na grypę do kilkunastu-kilkudziesięciu przypadków podczas pandemii, kiedy przed pandemią notowano np. 62 000. W Polsce wygląda to obecnie podobnie.

To co teraz należałoby zrobić to po prostu wstrzymać się i dokończyć wszystkie badania tych szczepionek, szczególnie na modelach zwierzęcych, a także objąć badaniem tych co już zostali zaszczepieni. Jednocześnie należałoby skorygować dane epidemiologiczne wobec trudnych do oszacowania zniekształceń i oszacować skalę ryzyka w kontekście skalibrowanego IFR. Tymczasem mamy obecnie taką sytuację:

Czterech kandydatów na szczepionkę przeciwko Covid-19 jest w trakcie procesu przyspieszonego zatwierdzania przez EMA, w trybie nagłej potrzeby w przeglądzie kroczącym. Przegląd kroczący polega na tym, że preparat jest zatwierdzony warunkowo, a dane spływają w sposób ciągły i są na bieżąco sprawdzane, a nie zbierane razem na koniec wszystkich kluczowych badań. EMA dokonuje oceny wedle standardowych procedur dotyczących jakości, bezpieczeństwa i skuteczności. Pfizer/Biontech oraz Moderna złożyły wniosek o warunkowe dopuszczenie do obrotu. Dopuszczenie to daje się jeśli produkt spełnia niezaspokojoną potrzebę medyczną, nawet jeśli dane nie są w pełni dostępne. Robi się tak w przypadku m.in. substancji czynnych przeciwko chorobom rzadkim lub zagrażających życiu bez możliwości terapeutycznej oraz lekom stosowanym w sytuacjach nagłych. Zatwierdzenie jest warunkowe na rok, ale może być przedłużane, corocznie odnawiane lub stać się zezwoleniem pełnym. Wstępne dopuszczenie warunkowe polega na oszacowaniu korzyści do ryzyka. Tutaj stwierdzono bardzo szybko, że korzyść dla zdrowia publicznego, wynikająca z natychmiastowego dopuszczenia preparatu, przewyższa ryzyko związane z masowym szczepieniem ludzi szczepionką genetyczną mRNA oraz późniejszym dostarczeniem danych ze wszystkich kluczowych badań. Wnioskodawca jest zobowiązany dostarczyć takie dane w późniejszym terminie.

Zatwierdzenie warunkowe różni się od EUA (zezwolenia na użycie w sytuacjach nadzwyczajnych), zatwierdzenia w nagłych wypadkach leku, który nie został dopuszczony do obrotu w USA. EUA nie pozwala na trwałe wprowadzenie do obrotu. Generalnie zezwolenia dotyczą tylko grup ludzi reprezentatywnych dla tych w badaniach klinicznych. Brak danych dla dzieci i kobiety w ciąży. Moderna planuje badania na tych grupach osób. Należałoby również oczekiwać dodatkowych badań na modelach zwierzęcych, także w kontekście płodności i ciąży.

Szczepionka mRNA firmy Pfizer/Biontech to pierwszy na świecie preparat, który 2 grudnia otrzymał awaryjną zgodę Brytyjskiej Agencji Leków MHRA. Został zatwierdzony dla osób powyżej 16 roku życia, ponieważ młodzież była reprezentatywna dla prób klinicznych. Póki co nie ma danych w kontekście kobiet w ciąży oraz dzieci. Tymczasem w UK mimo to kobiety w ciąży dopuszczane są do szczepienia.

Według danych WHO w tej chwili 52 projekty szczepionek są w fazie rozwoju klinicznego, z czego 13 z nich jest już w fazie III. Kilka z nich zostanie zatwierdzona w ciągu kilku tygodni. Nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Zostanie równolegle użytych kilka różnych szczepionek, działających na całkiem różnych zasadach i koncepcjach rozwoju. W tej chwili trwają prace nad szczepionkami mRNA, całowirusowymi, wektorowymi i białkowymi. Oprócz szczepionek całowirusowych, cechą wspólną pozostałych jest wykorzystany antygen, który jest białkiem kolcowym - białkiem S wirusa SARS-CoV2, na który to antygen ma być wzbudzona odpowiedź immunologiczna. Białko kolcowe S służy wirusowi Sars-CoV2 do penetracji komórek gospodarza. Jedynie szczepionka wirusowa, zawiera inaktywowane wirusy jako antygen. Te szczepionki są opracowywane w Chinach np. w Wuhan Biological Products lub są tam już dostępne.

Najbardziej innowacyjne podejście to szczepionka mRNA. Póki co w wyścigu rynkowym przoduje firma Moderna i konsorcjum Pfizer/Biontech. Szczepionki zawierają jednoniciowe informacyjne RNA (mRNA) upakowane w nanocząsteczce lipidów, kodujące białko S. W ustroju osoby zaszczepionej, cząsteczki muszą wniknąć do komórek i zostać przetłumaczone na właściwy antygen. Szczepionki mRNA są w tym kontekście całkowicie innowacyjne i dlatego jest to najbardziej innowacyjna technologia spośród wszystkich kandydatów szczepionkowych. Niestety w sektorze zdrowia publicznego "innowacyjny" oznacza często "słabo przetestowany" i tutaj leży główna słabość tych szczepionek.

Zalety: szczepionki mRNA można wytwarzać bardzo szybko oraz szybko poddawać modyfikacjom z powodu mutacji wirusa. Preparaty nie zawierają żadnych toksycznych ani zwierzęcych materiałów z procesu produkcyjnego. Nie potrzebują wektorów wirusowych, które mogłyby wywołać zakłócenia transportu informacji genetycznej. Szczepionki mRNA pobudzają u osoby zaszczepionej układ odpornościowy do wytwarzania silnych przeciwciał neutralizujących oraz powodują indukcję tworzenia swoistych cytotoksycznych komórek CD8+. Obce mRNA samoistnie oddziałuje na układ odpornościowy, dlatego szczepionki mogą zwykle działać bez adiuwanta. Adiuwanty w szczepionkach mogą znacząco zwiększyć reaktogenność preparatu, a ich reakcje krzyżowe i ukryte (przeoczone przez systemy rejestracji NOP) są poważnym problemem współczesnej wakcynologii. W przypadku tych kandydatów na szczepionki potrzebny jest jednak schemat "Prime Boost", który polega na podaniu dwóch dawek w ciągu 3-4 tygodni.

Wady: nie zostały należycie wypróbowane i przetestowane, brak jest badań długoterminowych; we wstępnych badaniach ustalono ilościowo występowanie ostrych skutków ubocznych; jeśli wierzyć przejrzystości tym danym, skutki były łagodne i umiarkowane, większość miała charakter przejściowy. W przypadku szczepionki mRNA-1273 firmy Moderna głównymi objawami były takie reakcje jak: ból mięśni, stawów i głowy. Immunizacja szczepionką BNT162b2 firmy Pfizer/Biontech cechowała się dobrą tolerancją we wszystkich grupach badanych. Mniej niż 20% uczestników miało gorączkę od łagodnej do umiarkowanej. Działania niepożądane po pierwszej dawce u pacjentów w wieku 65-85 lat były porównywalne do skutków ubocznych w grupie placebo. Po drugim szczepieniu dawką 30 ug BNT162b2 u 17% osób w wieku 18-55 i u 8% w wieku 65-85 lat wystąpiła gorączka (38-38.9). Natomiast częste (80%) były dreszcze i zmęczenie. Niemal wszyscy uczestnicy wykazywali takie reakcje jak ból w miejscu wstrzyknięcia. Dodatkowym problemem jest to, że szczepionka BNT162b2 musi być przechowywana i transportowana w bardzo niskich temperaturach (od - 60 do - 80 stopni C.), co stwarza istotny problem logistyczny. Już przy zwykłym przechowywaniu szczepionek dochodzi do problemów, błędów i uchybień, zatem można się spodziewać, że przy takiej skali szczepień, będą się zdarzały problemy w tej materii. Taka sytuacja raczej nie wynika z rodzaju cząsteczki mRNA, ponieważ szczepionki firm Moderna i Curevac nie stawiają takich wymagań. Być może zastosowana w szczepionce Pfizer/Biontech nanotechnologia wymaga stosowania tak niskich temperatur.

Niestety czasem bywa tak, że badania naukowe szczepionek wyglądają pięknie na papierze, a w zderzeniu z rzeczywistością naturalną, wyskakują niespodziewane efekty i wynikające z nich dane. Z racji tego, że szczepione są lub będą bardzo różne grupy ludzi, w tym zdarzają się kobiety w ciąży, może się okazać, że wyjdą na jaw skutki przeoczone przez dość krótki monitoring badań klinicznych.

Dane te można sprawdzać samemu korzystając z baz danych:

CDC/FDA: VAERS (Vaccine Adverse Event Reporting System:

Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS)

CDC: Vaccine Safety Datalink (VSD):

Vaccine Safety Datalink (VSD) | VSD | Monitoring | Ensuring Safety | Vaccine Safety | CDC

CDC: Clinical Immunization Safety Assessment (CISA) Project:

Clinical Immunization Safety Assessment (CISA) Project | CISA | Monitoring | Ensuring Safety | Vaccine Safety | CDC

FDA: Biologics Effectiveness and Safety System (BEST):

fda.gov/…ber-biologics-effectiveness-and-safety-best-system

DOD: DOD VAERS data:

VAERS Information

DOD: Vaccine Adverse Event Clinical System (VAECS):

Reporting Vaccine Health Problems


Oczywiście w obliczu masowych szczepień szczepionkami genetycznymi tradycyjne systemy monitorowania typu VAERS będą niewystarczające. Dlatego konieczne jest ciągłe ulepszanie tego systemu. Wstępne dane ze szczepień preparatem BTS162b2 pochodzą z raportu ACIP pt. Anaphylaxis Following m-RNA COVID-19 Vaccine Receipt:

cdc.gov/…ads/slides-2020-12/slides-12-19/05-COVID-CLARK.pdf

Raport ten dotyczy głównie reakcji anafilaktycznych, czyli ciężkich reakcji alergicznych wywołanych przez szczepionki firm Moderna i Pfizer/Biontech. Najbardziej aktualny raport zawiera zestaw danych na dzień 19-20.12.2020. Raport nie uwzględnia przypadków śmiertelnych. Na dzień 18 grudnia CDC rozpoznało 6 przypadków reakcji anafilaktycznych. Przypadki te wystąpiły w okresie rekomendowanego monitoringu i były na bieżąco leczone. Wszystkie przypadki zostały zgłoszone do VAERS/CDC, a także będą recenzowane przez CISA. Póki co jest prowadzona ścisła współpraca między różnymi instytucjami, aby usprawnić proces raportowania reakcji niepożądanych przy szczepieniu tak dużej ilości ludzi.

Póki co mamy dane w przedziałach 14-18 grudnia, w których wyszczególniono liczbę zarejestrowanych ludzi, którzy przyjęli pierwszą dawkę szczepionki a także liczbę zgłoszonych Health Impact Events, HIE (zdarzeń zdrowotnych po szczepieniu, które uniemożliwiają wykonywanie codziennych czynności lub wymagających interwencji lekarza lub pracownika opieki zdrowotnej oraz informacja o trwających ciążach w momencie wykonywania szczepienia (PatV):

14 grudnia 2020:

Zaszczepieni 1 dawką: 679; HIE: 3; PatV: 5

15 grudnia 2020:

Zaszczepieni 1 dawką: 6,090; HIE: 50; PatV: 29

16 grudnia:

Zaszczepieni 1 dawką: 27,823; HIE: 373; PatV: 103

17 grudnia:

Zaszczepieni 1 dawką: 67,963; HIE: 1476; PatV: 286

18 grudnia:

Zaszczepieni 1 dawką: 112,807; HIE: 3150; PatV: 514

Wynika z tych danych, że w dniach (przy założeniu, że nie są to dane zbiorcze) 14-18 grudnia 2020 roku zaszczepiono łącznie 215,362 osoby, u których wystąpiło 5052 HIE - Health Impact Events, które uniemożliwiały codzienne funkcjonowanie. Definicja ta może być szeroka i tak naprawdę jest niejasna. Do tego uczestnicy szczepień dostali aplikacje, którymi samodzielnie zgłaszają odczyny poszczepienne, co może też być dodatkową komplikacją, ponieważ istnieje możliwość przeoczenia danych, które nie zostaną prawidłowo lub wcale zaraportowane. Daje to współczynnik HIE na poziomie 2.34%. Podczas szczepień prowadzonych było 937 ciąż.

Szacuje się, że na dzień 19 grudnia 2020 dostarczono 272,001 dawek szczepionek (zakładając, że dane zostały podane zbiorczo) lub przez rozległą kampanię zachęcającą do szczepień w tym dniu udało się zaszczepić pierwszą dawką 272,001 ludzi. Jest to bardzo szybkie tempo szczepień. Sytuacja wymaga bacznego monitorowania skutków ubocznych i obserwacji wykonywanych długoterminowo. Należałoby również zastosować zasadę ograniczonego zaufania i udostępnić szczepionki niezależnym zespołom w celu ich kompleksowego zbadania, a także badać wybrane partie z każdego dostarczanego miotu, aby uzyskać spójne dane na temat stabilności i tożsamości składu każdego preparatu. Niestety w dzisiejszym świecie nie można ufać dużym konsorcjom i firmom farmaceutycznym, a także z największą dokładnością nadzorować ich działalność przez niezależne zespoły naukowe, które nie posiadają konfliktów interesów oraz ich kariera naukowa nie jest uzależniona od badań nad szczepionkami".

---

Ciekawie się to czyta z perspektywy tego co wiemy. Widać jak dużo iluzji i pobożnych życzeń było przypisywanych tym preparatom, które w rzeczywistości okazały się tylko pobożnymi życzeniami, a wręcz oszustwem jeśli weźmiemy najnowsze dane, które Pfizer zmuszony jest publikować. Najbardziej w tym wszystkim smutne jest również, że aby podtrzymać EUA dla tych preparatów i wciskać je ludziom jako cud medycyny zrobiono wszystko, aby sabotować i oczerniać tanie i skuteczne leki przeciwwirusowe, które mogły uratować niezliczoną ilość żyć.

Źródło: Biologia i Epidemiologia ewolucyjna - analizy danych
1,4 tys.
JOKAMA udostępnia to

Dowody na "eliksirowe" kłamstwa potwierdzone i upublicznione

8