Zrób to! Żeby nie stracić wiary! Zwyczajny katolik. Dom-Niebo.
misjakultura.blogspot.com Tym ,co nie słyszeli
I jeśli ktos powtarz żę to, co mówię, piszę jest niespójnie logicznie to niech wykaże konkretnie co jest niespójne i dlaczego.
Inaczej to puste zarzuty
Klaudiurz
Tyle tylko, że w naszym przypadku te pogawędki to bezsensowne zgadywanie intencji drugiej strony. TO prowadzi do słownych przekomarzań bezowocnych .,Ten czas mogę spożytkować na robienie czegoś pożytecznego.
Dz\iałanie w rzeczywistości.
4 więcej komentarzy od Zwyczajny Katolik
Klaudiurz
Tylko, że Pan nie wyraża opini na sprawy, a na temat ludzi. A do tego brakuje Panu podstaw. O to sie rozchodzi.
Dopóki jesteśmy w stanie nawet teoretycznie przedstawić taką interpretację ich zachowań, która ich broni, która pewne zachowania zrzuca na karb niewiedzy niezrozumienia, to mamy takie obowiązek. Wtedy nie ma podstaw do wypowiadania posłuszeństwa w całości.
„Każdy dobry chrześcijanin winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego niż do jej potępienia. A jeśli nie może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z miłością; a jeśli to nie wystarcza, niech szuka wszelkich środków stosownych do tego, aby on, dobrze ją rozumiejąc, mógł się ocalić (Św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowne, 22).” (por. KKK 2478)
Widzę, że niektórzy, lubią sobie pogdakać, nie wnosząc niczego konkretnego do dyskusji. U kur gdakanie jest oznaką zniesionego jajka, a u was nic się nie rodzi.A może by tak pójść między kafelki... hmmm
"I to do tego stopnia że czasami przesadza."
Konsekwencja i rzetelnośćwymaga, by takie osądy argumentować wskazując na konkretne miejsca, gdzi ktoś rzekomo przesada, jak i wyjaśniając dlaczego to za przesadęuważamy. I rozważycargumenty drugiej strony.
"Chcący ma jak widzę "
ZA mało Pan widzi, żeby takie sądy wydawać. nie tylko w stosunku do mnie ale i innych. O to mi chodzi w tej dyskusji
3 więcej komentarzy od Zwyczajny Katolik
Klaudiurz
Gdzie Pan mieszka? Napiszę na priv. Kolega rzuca obelgami nie rozumiejąc ich wagi.
Proszę zarzucić i św. Ignacemu to co mi:
„Każdy dobry chrześcijanin winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego niż do jej potępienia. A jeśli nie może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z miłością; a jeśli to nie wystarcza, niech szuka wszelkich środków stosownych do tego, aby on, dobrze ją rozumiejąc, mógł się ocalić (Św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowne, 22).” (por. KKK 2478)
Dopóki jesteśmy w stanie nawet teoretycznie przedstawić taką interpretacjęich zachowań, która ich broni, która pewne zachowania zrzuca na karb niewiedzy niezrozumienia, to mamy takie obowiązek. Wtedy nie ma podstaw do wypowiadania posłuszeństwa w całości.
Nie dam się koledze sprowokować do zmiany mojego stanowiska. Nie dam się sprowokować za zaowalowanej obeldze.
KOlega sięgrubo myli, i to koledze staram sie uzmysłowić, jeśli twierdzi, żę nie znając kogoś osobiście może wydawać takie osądy. To jest poważny błąd
Wydając takie osądy na mój temat kolega daje przykład tego, z czym się u kolegi nie zgadzam choćby w stosunku do kard. Dziwisza, czy innych.
Dla tych, co nie słuchali. Jak słuchałeś dokładnie, to nie słuchaj, chyba że chcesz posłuchać drugi raz;)
Bez tego trudno będzie utrzymaćto, co w sercu. Bo ktośz zewnątrz przemieni treśći Ewangelicznych słów, nawet nie zauważymy kiedy. Bo zachowamy same słowa