Nawet święty może być omylny i namawiać ludzi do przyjęcia trucizny. Zwłaszcza gdy jest ślepo posłuszny przełożonym.
Ś.p. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski, wielki patriota i obrońca sprawiedliwości, szczególnie przydatny w walce o prawdę o ukraińskim ludobójstwie na Polakach, zmarł po chorobie na turbo raka wywołanym po eliksirze. Sam mówił o sobie, że będzie "królikiem doświadczalnym".
Dostał turbo raka po szprycy i zmarł. Smutne to, że taki wspaniały Kapłan, a uwierzył w tą propagandę szczepionową...
Osobiście wraz żoną zostaliśmy wyproszeni z uczestnictwa we Mszy Świętej przez innego znanego w Polsce kapłana, patriotę tylko dlatego, że jako jedyni nie mieliśmy szmatek. Dziwne to trochę - boją się kowidka a Pana Jezusa już nie. Śpieszmy się kochać kowidowców - tak szybko odchodzą.
Nie chcę robić dymu, ponieważ wierzę, że z czasem ludzie się ockną - a nie chcę zaszkodzić temu kapłanowi. Po zmianie proboszcza w mojej parafii, który przeszedł na emeryturę na proboszcza który wrócił z zagranicy po ,,krucjacie" nawracania Niemców zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Jednym słowem kościół powoli stawał się kopią zboru protestanckiego. Na rekolekcje byli zapraszani ludzie - sam nawet niewiem jak ich określić (tańce, hulanki, swawole). Zasłonięcie tabernakulum trzema fotelami w których zasiadali kapłani twarzą do wiernych przegięło (wiadomo co). Postanowiłem, że będę jeździć do oddalonego o 10 kilometrów Sanktuarium Jezusa Miłosiernego. Tam właśnie przybył, po przejściu na emeryturę poprzedniego proboszcza ów kapłan o który napisałem wcześniej. Miód na moje uszy. Obrządek, kazania, Komunia Święta na kolanach itd. Niestety wszystko zmieniło się wraz z kowidkiem. I tak się tułamy od Kościoła do Kościoła.
po prostu dał się zwieźć znam wiele szlachetnych osób które wzięły szprycę, na pewno cfelebrycie jak janda, musiał, pazura inni do niech nie należą.
to prawda tak mówił w gownianym portalu
Ks. Isakowicz-Zaleski o szczepionce na COVID-19: Mogę być królikiem doświadczalnym