UKRYWANA PRAWDA o dziadku Tuska. Co naprawdę kryją archiwa?
Wyszukiwanie wątpliwych czy prawdziwych historii "dziadków" VIPów uważam za podłość. Jestem w zeru procentach zwolennikiem Tuska, politykę jego kliki uważam za szubrawstwo. Ale czepianie się dziadka?
Każda rodzina ma jakąś historię, często pisaną przez rządzących, a i poglądy dziadka i wnusia mogą być diametralnie różne. Jeśli śledzenie poczynań dziadków jest dla niektórych "badaczy" regułą, to co będzie z dziadkiem Dudy, albo skąd do Polski przybyli Kaczyńscy? Dobrze byłoby znać pochodzenie kandydata na funkcję polityczną, bo to może wiele powiedzieć, komu będzie winny wierość owy kandydat. Ale co robił dziadek, czy co narozrabiał pradziadek, to nie może nikogo obciążać. Bo w prawie rzymskim nie odpowiada się za zbrodnie krewnych, tylko własne.