“O Dniu Sądnym”, wiersz (nie cały) z poezji polskiej. Obraz Hansa Memlinga “Sąd Ostateczny”, oryginał w Muzeum Narodowym w Gdańsku, kopia w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.
Bardzo wielu będzie na Sądzie Bożym biadolić, zgrzytać zębami i błagać o przebaczenie, ale już za późno i na próżno... bo ci którzy grzeszyli czekać będzie wieczna kara i straszne cierpienie. Nawracajmy się i myślmy o wieczności, aby po śmierci były tylko wieczne radości...
Nawróćmy się i tak żyjmy, abyśmy na Sądzie z Ust Jezusa nie usłyszeli ,,nie znam was, nie jesteście dziećmi Moimi'' i na wieczność nie byli od Jezusa odłączeni i potępieni.
2 więcej komentarzy od MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
''Biada ci, ojcze i matko niedbała,
Żeś wstydu dzieci twych nie nauczała!
Powstaną na was te córki i syny
i złorzeczyć wam będą tej godziny.''
Nawróćmy się i tak żyjmy, abyśmy na Sądzie Bożym nie usłyszeli ,,nie znam was'' i na wieczność nie byli od Jezusa odtrąceni i do jeziora ognia wrzuceni. Mamy czas dopóki żyjemy, po śmierci już będzie na biadolenie i błaganie za późno i na co zasłużyliśmy i sami wybraliśmy, tam wieczność całą spędzimy.
Nie próżnoś Boga, grzeszniku, znieważał,
On twoje kroki najmniejsze uważał!
Kiedyś do świata rachunków zasiędzic
l ten twój Świadek sędzią twoim będzie.
Co tylko w sercu tajemnego było,
Coś myślił, że się wśrzód nocy ukryło,
Wszystko to promień prawdy Jego zbada
I wszystko winne sumienie wygada.
Biada ci, ojcze i matko niedbała,
Żeś wstydu dzieci twych nie nauczała!
Powstaną na was te córki i syny
T złorzeczyć wam będą tej godziny.
Wy, coście swego bliźniego krzywdzili,
Na życie, sławę, majątek godzili,
Prawo was Boskie będzie potępiało,
Które bliźniego kochać rozkazało.
Wy, coście gorsząc, niewinnych skazili
Albo małżeństwa święte pogwałcili,
Albo przed Bogiem nie zgięli kolana:
Sprawiedliwego w Nim znajdziecie Pana.
Wy, coście w zbytkach świata utonęli,
Że Bóg na niebie żyje, zapomnieli,
Głos was ogromny Sędziego obleci:
"Nie znam was, nie znam, wy nie moje dziec
Czyżem was co dzień nie czekał w kościele?
Czym dla ubogich od was żądał wiele?
Czylim nie kazał, nie dał wzoru cnoty?
Czy to zysk mały: niebo za kłopoty?
Sypałem łaski, chocieście, zuchwali,
Ani prosili, ani dziękowali!
Odbierzcież karę, której wiek nie zmazę.
Serce jej nie chce, sprawiedliwość każe".
Wtenczas okropna zacznie się godzina,
Żegnać się będzie z rodziną rodzina!
I przyjaciele wpośrzód narzekania
Opłaczą moment tego pożegnania.
Teraz do Boga kwap się, zborze wierny,
On dziś odpuszcza, On dziś miłosierny.
Bo kiedy sądzić świat cały zasiędzie,
Któż z Jego ręki grzesznika dobędzie?
źródło: Pieśń o dniu sądnym – Franciszek Karpiński – …
Super.