Zachód stał się domem wariatów, a największą chorobą to marksizm

Totalitaryzm bez maski...

Ośmiolatka, która chce zmienić płeć, nożownicy przedstawiani jako ofiary systemu i siebie samych, dziewczyna, która nie chodzi już do szkoły i prorokuje katastrofę klimatyczną, a kler jej kraju mówi, że jest reinkarnacją Chrystusa, kobiety sprzedające łona, dzieci na zlecenie, Kościół katolicki podążający za politycznie poprawną modą... weganie walczący przeciwko psom przewodnikom, antropolog odkrywający, że w muzeach jest za dużo męskich dinozaurów, a za mało żeńskich... To niektóre fragmenty nowego dzieła Michela Onfray'a "La nef des fous: Des nouvelles du Bas-Empire". Tytuł nawiązuje do drugiego okresu Cesarstwa Rzymskiego, ale także do obrazu Hieronima Boscha, który przedstawia szereg postaci stłoczonych na małej łodzi i będących w uścisku swoich przywar...

Na tle cywilizacji na skraju upadku, w książce Onfray'a pojawia się lewica, która zrezygnowała z walki, by popełnić samobójstwo w ideologicznym wraku statku. Idealizm marksistowski zdominował francuskie życie intelektualne na pół wieku, do '68 roku. "Miesiąc maj pogrzebał starą lewicę sartriańską na rzecz lewicy strukturalistycznej uosabianej przez Foucaulta. Sartre, stary papież marksizmu, zawalił się jak domek z kart. Dla Marksa nie było czarnych, żółtych, białych, Żydów, chrześcijan, muzułmanów, mężczyzn czy kobiet, heteroseksualistów czy homoseksualistów, tylko burżuazyjni wyzyskiwacze i wyzyskiwani proletariusze". Foucault ucieleśnia strukturalizm, który - jak pisze Onfray - "dostarcza swojej ideologii dla współczesnego nihilizmu. Strukturalizm zapowiada, że istniałyby struktury niewidzialne, niewypowiedziane, niewysłowione. Francuska lewica nie mogła już patrzeć na Moskwę, by myśleć, poza medytacją nad ruinami i gruzami. Zwrócił więc wzrok na Zachód, zafascynowany amerykańskimi kampusami". Proletariat nie byłby już aktorem historii, "kazano mu ustąpić miejsca mniejszościom". Filozofowi spodobało się skompilowanie w formie efemerydy roku 2020 "kilku dość zaskakujących rzeczy o tej epoce upadku". Przywołuje artykuł w Libération autorstwa transseksualnego filozofa Paula B. Preciado, byłego partnera pisarki i lewicowej działaczki Virginie Despentes: "Afirmujmy się jako obywatele totalni, a nie jako reprodukcyjne łona. Przez abstynencję i homoseksualizm, ale także przez masturbację, sodomię, fetyszyzm, koprofagię, bestialstwo... i aborcję. Nie pozwólmy, aby ani jedna kropla narodowo-katolickiego nasienia dostała się do naszych wag."...

Zdaniem filozofa "upadek wartości jest totalny". "Jeśli lewica, która miała bronić ludzi, biednych i pozbawionych środków do życia, zaprasza nas do jedzenia fekaliów i sodomizacji naszych złotych rybek, to coś jest naprawdę nie tak". Onfray atakuje amerykańską kulturę "woke". "Niewiele jest dyskusji, za to dużo wyzwisk. Jesteśmy rasistami, jesteśmy homofobami, jesteśmy mizoginistami, jesteśmy upierdliwi. To jest anatema. Albo jesteś z nami, albo jesteś przeciwko nam. A jeśli jesteś przeciwko nam, to jesteś wrogiem. To jest bezwzględna wojna, a nie debata. Moglibyśmy dyskutować, argument za argumentem. Tak nie jest. W końcu będziesz faszystą, nazistą, pétainistą, jesteś ze skrajnej prawicy i sprawa jest załatwiona". Na łamach Parisien politolog i działaczka feministyczna Françoise Vergès określiła Napoleona I jako "rasistę, seksistę, despotę, militarystę i kolonizatora". "Etymologicznie rzecz biorąc, jest to czas rozkładu naszej cywilizacji" - wyjaśnia Il Foglio Michel Onfray. "Wszystko, co stanowiło cywilizację "judeo(starotestamentową dopow.)chrześcijańską, jest obecnie zdekomponowane, pokonane, zniszczone. Realizuje się stara rewolucyjna fantazja: "Zróbmy tabula rasa z przeszłości!". Jesteśmy w okresie przejściowym między końcem tej wyczerpanej po dwóch tysiącach lat istnienia cywilizacji a nadejściem następnej, którą prawdopodobnie będzie cywilizacja transhumanizmu. Rzeczywiście przeżywamy chwile barbarzyństwa, jakie często zdarzały się w historii z jej autodestrukcją z jej rzeczywistym lub wirtualnym paleniem bibliotek, z jej inkwizycjami, z jej trybunałami rewolucyjnymi, z jej potępieniami, z jej oczyszczeniami...".

W momentach upadku, od starożytnej Grecji po współczesność, pojawiają się fantazje transseksualne. "Aby utwierdzić się ideologicznie, transhumanizm musi zniszczyć różnicę seksualną i starożytną humanistyczną definicję człowieka na rzecz trzeciej płci, która nie jest już naturalna, ale sztuczna, a więc zdecydowana, wybrana, chciana, skonstruowana, wyprodukowana, ciało jako przedmiot, który można sprzedać, wynająć, naprawić, zmodyfikować, ulepszyć... Teoria gender pracuje świadomie lub nieświadomie nad tym projektem, wymazując wszystko, co naturalne, na rzecz tego, co kulturowe. Dziecko nie jest już żywą istotą, osobą, ale jest projektem: jeśli nie mamy już projektu tego dziecka, to francuska ustawa przegłosowana w parlamencie właśnie zezwoliła na możliwość skazania go na śmierć w szpitalach, przez samych lekarzy, pod pretekstem przyczyn psychospołecznych". Onfray odnosi się do wydłużenia okresu aborcji z dwunastu do czternastu tygodni. "Zmierzamy w kierunku uogólnienia tej koncepcji: człowiek nie będzie już autonomiczną istotą, podmiotem obdarzonym sumieniem i obdarzonym wolną wolą, ale rzeczą posiadającą własne przeznaczenie/sterowalną (przez znak bestii dopow.) - czy bierzemy, czy zatrzymujemy, czy wyrzucamy, czy wymieniamy, czy wyrzucamy na śmietnik?".

Niewielu intelektualistów teraz, a prawie wszyscy ze starej gwardii, kwestionuje ten nowy konsensus. "W filozofii istnieje podwójna tradycja. Jest taki Platon (filozof na którym opiera się masońska gnoza dopow.), który doradza królom i książętom i zaznajamia się z możnymi, i jest taki Diogenes, wolny człowiek, który nie znalazł żadnego interesu w kojarzeniu się z możnymi. W pierwszej kategorii znajduje się wielu filozofów, ponieważ wiele można zyskać, jedząc przy stole wielkich. W daremności można wiele zyskać, ale wiele stracić w tym, co stanowi o honorze i godności człowieka. Nawet jego wolność. Czy mówiłem ci, że darzę Diogenesa wielkim szacunkiem?"... Dochodzimy do histerii wywołanej przez fenomen Grety Thunberg. "Poprawność polityczna postępuje na zasadzie konia trojańskiego: nigdy nie mówi, że zniszczy, rozbije, stłamsi, zdewastuje cywilizację, ale że działa dla dobra ludzkości. Globalne ocieplenie... globalne ocieplenie jest więc doskonałym wyrafinowanym i retorycznym argumentem dla tych, którzy chcą znieść granice, ludy i narody na rzecz polityki postnarodowej i kosmopolitycznej. Ziemia jest całością; "której ekologiczne zarządzanie wymaga planetarnych rządów, jest globalnym bytem, który domaga się końca tego, co lokalne: abrakadabra"... Greta jest świecką świętą tej nowej religii, Joanną d'Arc, która musi wygonić hipotetycznego wroga planety z kręgu rozumu" .

Onfray kończy, jak można się po nim spodziewać, na nucie pesymizmu. Mówi, że czas się kończy. "Kultura zachodnia rozpada się z ogromną prędkością. Tym bardziej, że nienawiść do kultury nie jest dziełem zwykłych wrogów kultury, barbarzyńców, żołnierzy, wojowników, brutali, ale wychodzi teraz od samych ludzi kultury, akademików, pisarzy, socjologów, myślicieli, dziennikarzy, światowych artystów, którzy codziennie rozpalają sto intelektualnych ognisk. W tym tempie wkrótce z naszej cywilizacji pozostaną tylko ruiny".

Michel Onfray - Fonte: Il Foglio - L'Occidente è diventato un manicomio

Totalitaryzm bez maski
Jeśli żyjesz z otwartymi oczami, to oczywiste jest, że dehumanizacja świata i totalna korupcja jako motor administracyjny były cechami społeczeństwa na długo przed wielkim globalnym impulsem faszystowskim z marca 2020 roku. Ale maska opadła. Nie ma już żadnego przebrania ani okruchu publicznej wolności i godności dla tych, którzy nie bawią się w cynizm, terror i totalitarne sekciarstwo. Jako ironiczny szczegół znamienne jest, że po 20 latach współpracy w gazecie o wielkim regionalnym nakładzie na Balearach, wzywają mnie do "odpoczynku" do odwołania. Zawsze w swoich artykułach wskazywałem na coraz bardziej faszystowskie pułapki polityczne w ogóle, ale było to tolerowane. Teraz to się skończyło. Rzut oka na prace Hannah Arendt czy Eliasa Canettiego przekonuje, że jesteśmy w każdym punkcie totalitaryzmu.

Od 2020 roku, podobnie jak w przypadku medycyny nazistowskiej, bycie chorym jest synonimem bycia przestępcą "podejrzanym o covid", a także osobą umierającą. Medycyna nazistowska, czysty witalizm, eksterminowała chorych za to, że nie byli "produktywni", a dziś już nie mówią o tym, że w nowej technokratycznej normalności jest za dużo ludzi. Totalitaryzmy kontrolują każde działanie i każdy etap życia ludzi. Nie ma prawa, lecz zmienne i absurdalne przepisy. Totalitaryzm tworzy fikcję i zmusza do przynależności do globalnej masy, bo kto nie jest z nami, jest przeciwko i jest zabijany.


Złośliwy narcyzm jest słusznie kojarzony z totalitaryzmem. Kto jest w globalnej sekcie czuje się lepszy, naukowy, policyjny, nieomylny i szydzi z faktów. Z polowania na skażonych, stało się polowaniem na Rosjan. Narcyzm aprobuje eksterminację i tortury jako afirmację wyższości. Od 2014 roku NATO przeprowadziło rasistowski zamach stanu na Ukrainie. Przed kamerami palono dysydentów w Odessie. Nic, ani jednego protestu. Zachód jest dobry; "zabij lub spal kogoś" bo ME jest bożkiem. Zły narcyzm. Cała polityka Ukrainy-NATO od 2014 roku polega na bombardowaniu i ostrzeliwaniu rosyjskiej "gorszej rasy" etnicznie rosyjskiego regionu Dombas. Według nazistów z oficjalnych partii kijowskich i batalionu Azow, rosyjski to rasa, którą należy wytępić. I tak dochodzimy do narcystycznego samobójstwa. Przed uznaniem błędu lub porażki, lub istnienia Rosji poza ruchem globalnym, Zachód będzie wolał wojnę unicestwiającą. Podobnie jak w przypadku szczepionki, lepiej umrzeć na "niewytłumaczalny" atak serca w samozwańczej masie, niż należeć do potępionej grupy nieszczepionych śmierdzieli lub rosyjskiej gorszej rasy. Cenzura nigdy nie strzelała tak jak dziś. Każda prawda w rzeczywistości jest rozstrzelana. Trzeba to wszystko spisać, kiedyś zostanie opublikowane. Tego właśnie narcystyczni psychopaci nienawidzą najbardziej.

Alfons Martí, dziennikarz i pisarz autor książki "A la caza del contaminado" Totalitarianism without a mask

Rosja tez uczestniczyła w tym szaleństwie , gdyż nie wyrzekła się komuniamu;
Tak, Rosja współtworzyła, współtworzy "Wielki Reset" - Agenda ujawniona

Czy prezydent Ukrainy Zełenski i prezydent Rosji Władimir Putin są globalistami?
Konflikt Ukraina-Rosja został skonstruowany i nagłośniony, aby radykalnie przyspieszyć globalistycz…