Ballada o świętym Wojciechu
Poczciwy brat Gaudenty,
gdy usnął w borów cieniu,
bo wszyscy już posnęli,
zobaczył ołtarz święty
a w środku, na kamieniu
ołtarza złoty kielich.
*
Ów Kielich wina tego,
co Krwią się Pańską stawał,
by zbawiać ludzi w grzechach,
był nie dla Gaudentego,
lecz cały pozostawał
do picia dla Wojciecha.
*
Rzekł Wojciech, nic nie kryjąc,
że właśnie mu się zdało,
iż świętą Mszę odprawił
a na jej koniec przyjął
sam jeden Pańskie Ciało,
i Pana tym wysławił.
*
Wstał dzień i w leśnym tumie
Gaudenty Mszę sprawował,
i jako w snach się stało:
dwojaką wnet Komunię
Adalbert tam przyjmował,
straszliwą i wspaniałą.
*
Już wzięta Hostia miła,
zadała włócznia ranę,
krew jego łącząc z Pańską,
i rolę wkrąg zrosiła,
świadectwo oto dane,
z nagrodą wraz niebiańską.
*
Zapłakał brat Gaudenty
i ziemie polskie całe
zaniosły się lamentem,
lecz został Wojciech święty
Kościoła w nich na stałe
szlachetnym fundamentem.
**
teksty źrodłowe:
Dzieje Kościoła w Polsce – teksty źródłowe (1)
04:55