Clicks557
V.R.S.

G. K. Chesterton - Nawrócony

W momencie, w którym skłoniłem głowę
świat się przewrócił, stając na nogach,
wszedłem, gdzie stara bieleje droga,
Kroczyłem, słysząc wkrąg ludzką mowę:
lasy języków – październikowe
liście na drzewach, dziwne choć znane,
z uśmiechem lekkim, w ciszy żegnane
stare zagadki i creda nowe.

Mędrzec map setkę w pracowni kryje,
co śledzą kosmos pełznący w błoto,
by sprawdzić rozum sita użyje
co piasek zbiera i gubi złoto:
wszystko to dla mnie prochem, lichotą,
bo imię moje Łazarz. I żyję.