Clicks894

Poruszające przemówienie Bąkiewicza w Oświęcimiu podczas policyjnej blokady Marszu Pamięci

m.rekinek
14
Policja zatrzymała patriotyczny Biało-Czerwony Marsz Milczenia w Oświęcimiu

www.pch24.pl/policja-zatrzym…
To, że w muzeum Auschwitz nie ma wystarczających ekspozycji pokazujących tragedię narodu polskiego to jest to po prostu hańba (...) to jest wielki skandal, żebyśmy my, Polacy z biało-czerwonymi flagami w tym dniu, upamiętniając pierwszy transport 728 polskich więźniów nie mogli nawet …More
Policja zatrzymała patriotyczny Biało-Czerwony Marsz Milczenia w Oświęcimiu

www.pch24.pl/policja-zatrzym…
To, że w muzeum Auschwitz nie ma wystarczających ekspozycji pokazujących tragedię narodu polskiego to jest to po prostu hańba (...) to jest wielki skandal, żebyśmy my, Polacy z biało-czerwonymi flagami w tym dniu, upamiętniając pierwszy transport 728 polskich więźniów nie mogli nawet podejść pod płot - skomentował fakt zatrzymania marszu zorganizowanego przez Roty Marszu Niepodległości i Ruchu Narodowego w Oświęcimiu Robert Bąkiewicz.
- Do wszystkich nagrywających dzisiejsze wydarzenie. My nie stoimy nawet przed Muzeum. Zostaliśmy zatrzymani kilkaset metrów wcześniej. To jest sytuacja niedopuszczalna. Pan Andrzej Duda, prezydent Polski jest w stanie jeździć na wiejskie wesela, niech zadziała, aby przepuszczono Polaków, którzy powinni dojść tam gdzie chcą uczcić pamięć przodków - mówił prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości z miejsca, w którym policja zablokowała drogę Marszu Milczenia. Wcześniej marsz został rozwiązany i już jako spontaniczne zgromadzenie ruszył w kierunku Muzeum Auschwitz.
- Uważam, że działania w tej chwili polskiej policji nie mają żadnych podstaw prawnych. Będę domagał się również wyjaśnień od ministra kultury, który powinien być zdymisjonowany - dlaczego urzędnik tego muzeum, które znajduje się kilkaset metrów za nami wydaje policji dyspozycje - zaznaczył.
- Ja przypomnę, byłem tutaj kilka miesięcy temu w okolicach stycznia, kiedy okazało się, że na terenie części muzeum Brzezinki grasują jacyś uzbrojeni mężczyźni, i ani polska policja, ani służba ochrony państwa nie podjęła żadnego działania na moją prośbę, że ci ludzie chodzą za nami z bronią. Dzisiaj podobna sytuacja - jest to sytuacja, która zupełnie kompromituje państwo polskie, powoduje, że trudno wierzyć w naszą niepodległość. trudno wierzyć w to, że muzeum które znajduje się za nami broni polskiej racji stanu. Broni po prostu prawdy, prawdy historycznej. Bo prawda o "polskich obozach", o tym, że Polacy kolaborowali rozbija je po prostu w pył, cały świat musiałby się o tym dowiedzieć. To jedno miejsce, a drugie miejsce jest w dołach w Jedwabnem - podkreślił. - Teza o eksterytorialności tego terenu dzisiaj się sprawdziła - ocenił.
- Podawajcie tą informację w świat, że my, Polacy nie możemy na terenie Oświęcimia czuć się w pełni Polakami, że prezydent miasta podejmuje bezprawne decyzje, Polska musi się o tym dowiedzieć. Prawda ma znaczenie - zakończmy tym hasłem - zaznaczył. Na zakończenie zgromadzenia, uczestnicy odmówili modlitwę w intencji ofiar obozu koncentracyjnego.
Marsz miał charakter pokojowy, w jego trakcie modlono się oraz śpiewano pieśni religijne. Nie odnotowano żadnego przypadku agresji wobec funkcjonariuszy.
Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut (PO) wydał w piątek zakaz organizacji zaplanowanego przemarszu ulicami miasta, jaki zgłosiły Roty Niepodległości. Swoją decyzję argumentował brakiem określenia dokładnej liczby uczestników oraz celem, który pokrywał się z odbywającymi się na terenie obozu uroczystościami państwowymi.
Hołd ofiarom złożył w niedzielę także prezydent Andrzej Duda. - Pochylamy głowę nad cierpieniem wszystkich tych, którzy byli tutaj więzieni. Pochylamy głowę przed tragedią naszych rodaków, którzy tutaj się znaleźli i zostali pomordowani - mówił.
- To my, poza świadectwem, które jeszcze przekazują ci, którzy żyją, ci ostatni spośród żyjących, dzisiaj widzimy oprócz filmów dokumentalnych ze wstrząsającymi zdjęciami, co pozostaje najbardziej wymownym świadectwem tamtego czasu - z całą pewnością obóz, który przetrwał, od strony fizycznej, od strony tego niewiarygodnego bezmiaru ludzkiego cynizmu, przetrzymywania innego człowieka w tak dramatycznych warunkach, za kolczastymi drutami w zniewoleniu, w upodleniu – powiedział.
Wieniec złożył również kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak. - Pod pretekstem epidemii były obóz został zamknięty, a obchody sparaliżowane. Wpuszczony zostanie pan prezydent Andrzej Duda. A inne delegacje mogą złożyć wiązanki, jedynie wchodząc na teren byłego obozu tylko po dwie osoby. Nie ma to nic wspólnego z godnym upamiętnieniem 80. rocznicy transportu - powiedział podczas konferencji prasowej przed głównym wejściem do Muzeum Auschwitz.
- Będziemy nagłaśniali niewygodną politycznie prawdę, że w tym obozie więzieni byli Polacy i byli tu pierwszymi więźniami. nie wolno dopuścić do tego, że polski prezydent i polski premier przemilczali fakt, że Polacy byli ofiarami. W duchu akceptacji środowisk żydowskich - podkreślił.
4 czerwca 1940 r. do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz z więzienia w Tarnowie dotarł pierwszy transport 728 więźniów politycznych. Wśród nich byli żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, gimnazjaliści i studenci, a także niewielka grupa polskich Żydów. Po przybyciu do Auschwitz więźniowie otrzymali numery od 31 do 758.
Wcześniejsze numery otrzymali niemieccy kryminaliści, więźniowie obozu w Sachsenhausen, którzy mieli otrzymać obozowe funkcje.

Zgodnie z najnowszymi ustaleniami historyków Muzeum, z 728 deportowanych więźniów, wojnę przeżyło 325 osób, zginęło 292, a w przypadku 111 los jest nieznany. Ostatni świadek pierwszego transportu – Kazimierz Albin – zmarł 22 lipca 2019 r.
Źródło: YouTube/ wRealu24/KAI PR
+
KOSZERNE AJ-WAJ - CHWILA PRAWDY POLACY... GOTOWI ?


www.youtube.com/watch