Wspomnienie św. Jana Maria Vianneya – prostego kapłana, którego świat poznał jako Proboszcza z Ars.
Wspomnienie św. Jana Maria Vianneya – prostego kapłana, którego świat poznał jako Proboszcza z Ars.Mówiono, że spędzał w konfesjonale jedenaście, piętnaście, a nieraz nawet osiemnaście godzin dziennie. Do jego skromnego kościoła przybywały tysiące ludzi z najdalszych stron Europy. Szukali nie cudów, lecz pokoju. Wierzyli, że ten cichy kapłan potrafi zajrzeć głębiej niż ludzkie słowa, że umie dostrzec ból ukryty w sumieniu i wskazać drogę ku nadziei.
Żył bardzo ubogo. Mało spał, wiele pościł i ofiarowywał swoje cierpienia za tych, których powierzono jego pasterskiej trosce. Sam nie uważał się za człowieka niezwykłego. Wiedział, że największe dzieła rodzą się z wierności małym obowiązkom. Nawet trudności w nauce i brak wykształcenia nie zamknęły mu drogi do kapłaństwa, bo tam, gdzie człowiekowi kończą się zdolności, często zaczyna działać łaska.
Historia Proboszcza z Ars przypomina prawdę, o której łatwo zapominamy. Świat potrzebuje ludzi mądrych, ale jeszcze bardziej potrzebuje ludzi dobrych. Potrzebuje serc, które nie przechodzą obojętnie obok cudzego cierpienia.
Dlatego warto z wdzięcznością patrzeć na naszych proboszczów. Nie są doskonali, bo są ludźmi takimi jak my. Każdego dnia dźwigają jednak ciężar cudzych trosk, wysłuchują spowiedzi, pocieszają w godzinach żałoby, błogosławią dzieci, prowadzą młodych do małżeństwa i odprowadzają starszych do progu wieczności. Największe dobro, jakie czynią, najczęściej pozostaje niewidoczne dla ludzkich oczu.
Święty Jan Maria Vianney zostawił po sobie niezwykle prostą lekcję: kapłan nie staje się wielki dzięki temu, ilu ludzi go podziwia, lecz dzięki temu, ilu ludzi prowadzi ku dobru. A parafia staje się żywą wspólnotą nie wtedy, gdy ma piękne mury, lecz wtedy, gdy spotyka w swoim proboszczu człowieka modlitwy, pokory i miłości.
Bo dobry proboszcz jest jak ciche światło w oknie. Nie woła, nie olśniewa, nie szuka uznania. Po prostu świeci. I właśnie dlatego wielu ludzi, błądząc w ciemności, potrafi odnaleźć drogę do domu.
Andrzej Kiełbio Gac.