Edward7

Nadchodzący głód: dlaczego miliony ludzi mogą umrzeć z głodu w 2027 roku (i kto jest temu winien)

Blokady klimatyczne w celu zniszczenia przemysłu i rolnictwa, czyli ten scenariusz, pod innym pretekstem, z tymi samymi twarzami na scenie, które mówiły, że to tylko „dwa tygodnie”...

Mike Adams
Katastrofa spowodowana przez człowieka
To, co zamierzam wam powiedzieć, nie jest przepowiednią; to ostrzeżenie oparte na twardych dowodach. Do końca 2027 roku, jeśli Cieśnina Ormuz będzie zamknięta jeszcze przez wiele miesięcy z powodu wojny, miliony ludzi umrą z głodu. Nie z powodu suszy czy zarazy, ale dlatego, że niewielka grupa mężczyzn w Waszyngtonie i Tel Awiwie wybrała wojnę zamiast pokoju. Zamknięcie Cieśniny Ormuz już odcięło dopływ nawozów do najbardziej narażonych krajów świata, a system żywnościowy powoli się załamuje. To nie przypadek. To celowy, zaplanowany głód i zaraz pokażę wam, kto jest za to odpowiedzialny.

Impulsem była wojna USA i Izraela z Iranem, która rozpoczęła się na dobre pod koniec lutego. Jak podaje LifeSiteNews z 22 kwietnia 2026 r.: „obecna kampania wojskowa blokuje dostawy nawozów przez Cieśninę Ormuz, potencjalnie wywołując najgorszy kryzys żywnościowy od lat 70. XX wieku”. [1] Główne media chcą, abyśmy uwierzyli, że to tragiczny skutek uboczny wojny. Ja wierzę, że to jest cel. Depopulacja była cichą ambicją elity globalistów od dziesięcioleci, a teraz znaleźli oni swoją idealną broń: głód.

Mechanizm: Jak nawóz staje się głodem
Współczesne rolnictwo jest całkowicie uzależnione od nawozów syntetycznych, które z kolei bazują na gazie ziemnym i siarce. Około jedna trzecia światowych nawozów morskich przepływa przez Cieśninę Ormuz. Z powodu faktycznego zamknięcia tej cieśniny od marca 2026 roku, zapasy amoniaku, mocznika i fosforanów uległy załamaniu.

Instytut Rona Paula podaje, że „cena dwóch głównych składników nawozów, amoniaku i mocznika, wzrosła odpowiednio o 20% i 50%” pod koniec marca, a sytuacja od tego czasu tylko się pogorszyła. [2] Międzynarodowa Agencja Energetyczna potwierdza, że ​​globalny przepływ ropy spadł o 13%, a dostawy LNG o 20%, co doprowadziło do odcięcia dostaw surowców niezbędnych do uprawy żywności. [3]

Co się dzieje, gdy znika nawóz? Plony upraw nie spadają liniowo; wręcz przeciwnie, gwałtownie spadają. Jak wyjaśniłem w swoim artykule z marca 2026 roku „Domek z kart Habera-Boscha”, 10% redukcja nawozów może prowadzić do 25% strat w zbiorach. [4] Bez azotu pszenica, ryż i kukurydza – uprawy, które utrzymują miliardy ludzi – po prostu zawodzą. Willow Tohi, pisząca dla Natural News, nazywa Cieśninę Ormuz „wąskim gardłem głodu” i zauważa, że ​​blokada „poważnie zakłóciła globalne dostawy nawozów azotowych, niezbędnych dla współczesnego rolnictwa”. [5] To nie jest klęska żywiołowa; to łańcuch dostaw celowo przerwany przez wojnę.

Kraje, które zostaną najbardziej dotknięte
Sudan znajduje się już w piątej fazie głodu. Ponad 22 miliony ludzi potrzebuje doraźnej pomocy żywnościowej, a sezon siewu trwa od czerwca do lipca. Jeśli do tego czasu nie dotrą nawozy, cały region stanie w obliczu katastrofalnej klęski nieurodzaju. Następne w kolejce są Jemen, Somalia, Etiopia, Bangladesz i Egipt – wszystkie kraje uzależnione od importowanych nawozów i gazu ziemnego. Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych ostrzega, że ​​dalsze zakłócenia mogą doprowadzić do głodu kolejnych 45 milionów ludzi na całym świecie. [6]

Zauważasz pewien schemat? Prawie wszystkie te kraje znajdują się w Afryce lub Azji Południowej. To nie przypadek. W moich badaniach wykorzystujących sztuczną inteligencję do mapowania globalnych zagrożeń odkryłem, że te same narody, które już borykają się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego, są najbardziej uzależnione od tranzytu przez Ormuz. To one są celem. Jak pisze Peter Zeihan w książce „Disunited Nations”, gra geopolityczna polega na kontrolowaniu zasobów i populacji; od słabych oczekuje się po prostu śmierci. [7] Sharon Astyk w swojej książce „Depletion and Abundance” ostrzegała lata temu, że „nasza żywność jest uprawiana z ropą naftową, pakowana w ropę naftową i transportowana z ropą naftową” — a kiedy ropa i gaz zostaną odcięte, żywność przestanie istnieć. [8] Ten dzień nadszedł.

Kto jest winny? Wojna wyboru
Powiedzmy sobie jasno: ta wojna została wybrana. Iran nie zaatakował Stanów Zjednoczonych. Prezydent Trump zaostrzył konflikt, którego można było całkowicie uniknąć. W moim artykule z marca 2026 roku pt. „Lata głodu: jak niepotrzebna wojna Trumpa postawiła globalne bezpieczeństwo żywnościowe na krawędzi” napisałem: „Decyzja o eskalacji ataków na Iran i wprowadzeniu blokady Cieśniny Ormuz nie jest koniecznością obronną; to akt agresji, który odciął najważniejszą arterię handlową świata”. [9]

Każdy dzień, w którym Cieśnina pozostaje zamknięta z powodu nieustępliwości USA, to dzień, który skazuje tysiące ludzi na śmierć. Iran kontroluje Cieśninę i zamiast wynegocjować rozsądne warunki opłaty, które umożliwiłyby przepływ transportów nawozów, administracja zdecydowała się utrzymać blokadę. Jak omawialiśmy z Michaelem Yonem w wywiadach, za zamknięcie można by łatwo zrzucić winę na Iran, ale prawdziwa władza, by je otworzyć, leży w rękach Białego Domu. [10] Sieć Bright Videos donosiła, że ​​„ponad 3000 statków utknęło w Zatoce Perskiej”, ponieważ ubezpieczyciele nie pokryją kosztów podróży bez zgody Iranu. [11] To nie jest niekompetencja; to celowe działanie. Globaliści chcą redukcji populacji, a ta wojna to zapewnia.

Wnioski: Nadzieja, przygotowanie i prawda
Gdyby Cieśnina Ormuz została ponownie otwarta jutro, najgorszego można by uniknąć – nadal można by uprawiać rośliny, a miliony istnień ludzkich mogłyby zostać uratowane. Jednak biorąc pod uwagę dynamikę polityczną i zakorzeniony program wojenny, wydaje się to mało prawdopodobne. Apeluję do was, abyście się przygotowali: uprawiajcie własną żywność, gromadźcie czystą wodę i produkty o długim terminie przydatności oraz nauczcie się samowystarczalności. To nie panika, to rozwaga. Jedynym sposobem na przetrwanie sztucznie wywołanego głodu jest decentralizacja systemu żywnościowego.

Musimy również modlić się o pokój i pociągnąć do odpowiedzialności podżegaczy wojennych. Prawda jest naszą jedyną bronią w walce z tą zaplanowaną katastrofą. Dołącz do mnie na NaturalNews.com i BrightVideos.com , gdzie będziemy śledzić ten kryzys i ujawniać prawdziwy cel. Nadchodzący głód to nie przeznaczenie – to zbrodnia, a ci, którzy go popełniają, muszą zostać nazwani i powstrzymani.

Odniesienia
Wojna z Iranem może doprowadzić do najgorszego globalnego kryzysu żywnościowego od lat 70.: raport - LifeSiteNews. Tibi Puiu. 22 kwietnia 2026 r.
Wojna w Iranie: Lunatykowanie ku głodowi – Instytut Rona Paula. 17 kwietnia 2026 r.
MFW informuje o poważnym szoku podażowym i spadku wzrostu gospodarczego w następstwie konfliktu na Bliskim Wschodzie - NaturalNews.com. 14 kwietnia 2026 r.
10-letni głód wkrótce się rozpęta - NaturalNews.com. Mike Adams. 19 marca 2026 r.
Ognisko głodu: Jak blokada Cieśniny Ormuz zagraża połowie światowych zasobów żywności - NaturalNews.com. Willow Tohi. 16 marca 2026 r.
ONZ: zakłócenia w Ormuz grożą globalnym kryzysem żywnościowym - Middle East Eye. 26 kwietnia 2026 r.
Podzielone narody. Walka o władzę w świecie pozbawionym rządu - Peter Zeihan.
Wyczerpanie i obfitość: życie na nowym froncie domowym - Sharon Astyk.
Lata Wielkiego Głodu: Jak niepotrzebna wojna Trumpa postawiła globalne bezpieczeństwo żywnościowe na krawędzi - NaturalNews.com. Mike Adams. 13 marca 2026 r.
Wywiad Mike'a Adamsa z Michaelem Yonem - 26 czerwca 2025 r.

The Coming Famine: Why Millions Will Starve in …

Faza 1 została aktywowana. - czyli to cały czas było w planie...

A jak NOS, RTL i inni pochlebcy nam to zaserwowali? „Nie ma się czym martwić. Środki ostrożności. Aktywny monitoring. Przygotowania na ewentualne zakłócenia”. Nic się nie stało. Tylko zachowaj spokój, obywatelu. Włącz telewizor, gdy nadejdzie przerwa reklamowa i uwierz w to. My wiemy lepiej. Nie uruchamia się planu kryzysowego, który przez siedem lat czekał w szufladzie, tylko po to, żeby się zabawić.

Co mówi faza 1, a co robi faza 1. Na papierze faza 1 – tzw. „faza ostrzegawcza” – oznacza trzy rzeczy:

Monitory
Komunikować
Przygotowywać

Brzmi nieszkodliwie. I właśnie dlatego warto zwrócić na to uwagę. Ale przeczytaj jeszcze raz ten trzeci punkt: przygotowanie środków na tę i kolejne fazy . W tym tkwi cały sedno sprawy. Faza 1 to moment, w którym kładzione są podwaliny prawne, logistyczne i polityczne pod to, co nastąpi później. Przepisy są przygotowywane. Teksty ustaw są dopracowywane. Kampanie komunikacyjne są rejestrowane. W chwili ogłoszenia Fazy 2 lub Fazy 3, można ruszyć z miejsca jednym pociągnięciem pióra! Bez debaty, bez kontrargumentów, bez czasu na odwoływanie się do czegokolwiek. Faza 1 nie jest dla ciebie ostrzeżeniem. Faza 1 polega na załadowaniu broni. A co jest gotowe w tym składzie broni?

Znajdziesz je w oficjalnych dokumentach i przeciekłych projektach środków – nie jako zagrożenie, ale jako „scenariusze” i „opcje na półce”:

Maksymalnie 90 km/h na wszystkich autostradach
— a następnie ewentualnie 80 km/h, pod pretekstem utrzymania, rzekomo tymczasowo.
Racjonowanie paliwa : maksymalnie 20 litrów na jedno tankowanie lub tankowanie w dni parzyste/nieparzyste w zależności od numeru rejestracyjnego.
Priorytetowe sektory : pogotowie ratunkowe, policja, obrona. Reszta ląduje na końcu kolejki, a usługi dostawcze i niezależne MŚP są w trudnej sytuacji i uznawane za podporządkowane.
Limity cen na stacjach benzynowych — co w praktyce oznacza: puste stacje, ponieważ nie ma już bodźców rynkowych.
Dni bez samochodu – nie są wymyślone, są wprost wymienione w europejskich ramach, na których opiera się Holandia.
Dopłaty paliwowe na lotach (KLM i Transavia już rozesłały powiadomienia w wysokości od 25 do 50 euro za podróż w jedną stronę).

A to są tylko znane, spisane środki. To właśnie nam pokazują. To nigdy nie jest tylko ropa. Czytaj sygnał!

Ropa naftowa to tylko pretekst. Kryzys, który powstaje, jest znacznie szerszy . Sam rząd potwierdza, że ​​od czasu wojny na Ukrainie Plan Ochrony i Odbudowy Gazu również znajduje się na poziomie kryzysu 1 – nieprzerwanie od lat. Oprócz LCP-O i BHG, na półce leży trzeci dokument, któremu poświęca się znacznie mniej uwagi: Narodowy Plan Kryzysowy w Energii Elektrycznej , zawierający bardzo konkretne scenariusze „przerw na dużą skalę” – eufemizm, który w praktyce oznacza rotacyjne przerwy w dostawie prądu, regionalne niedobory napięcia i przymusowe odłączenie całych obszarów mieszkalnych. To, co zaczyna się od ograniczenia prędkości, może zakończyć się na:

Racjonowanie zużycia energii elektrycznej w gospodarstwach domowych — dzięki inteligentnym licznikom staje się to dziecinnie proste.
Sklepy muszą być zamykane o godzinie piątej — „oszczędność energii”.
Cyfrowy bilet okresowy dla osób, które nadal mogą prowadzić pojazdy – „w przypadku zawodów wymagających szczególnej troski”.
Obowiązkowa praca z domu — pod nadzorem, bo inaczej nie da się jej wyegzekwować.
Ograniczenia w podróżowaniu między regionami — „aby odciążyć sieć”.

Brzmi znajomo? Powinno. Widzieliśmy już ten scenariusz. Pod innym pretekstem, z innymi kodami kolorów, z tymi samymi twarzami na scenie, które mówiły, że to tylko „dwa tygodnie”... ninefornews.nl/fase-1-landelijk-crisisplan-olie-g…

Ekspert od kryzysu finansowego: Za 3 miesiące czeka nas głód! Świat na krawędzi: wojna, systemy i kruchość współczesnego życia

W szeroko zakrojonej i chwilami niepokojącej rozmowie ekonomista Steve Keen przedstawia wizję świata o wiele bardziej kruchego, niż się wydaje — świata, w którym konflikty geopolityczne, niestabilność gospodarcza i zakłócenia technologiczne zmierzają w kierunku potencjalnie systemowego kryzysu. Bezpośrednim punktem ciężkości jest eskalacja napięcia między Stanami Zjednoczonymi, Iranem i Izraelem , ujęta w ramy politycznego zachowania Donalda Trumpa . Keen przedstawia Trumpa nie jako stratega kierującego się spójnym, długofalowym myśleniem, lecz jako osobę reaktywną, kierującą się ego, uwagą i potrzebą dominacji. Jego schemat działania, jak opisano, polega na eskalacji, po której następuje odwrót – wygłaszaniu gróźb, ogłaszaniu zwycięstwa i przekształcaniu narracji niezależnie od leżącej u ich podstaw rzeczywistości.

Jednak, według Keena, niebezpieczeństwo tkwi nie tylko w osobowości, ale w błędnej ocenie sytuacji. Założenie – najwyraźniej podzielane przez niektórych w Waszyngtonie i Tel Awiwie – że Iran da się szybko podporządkować, jest, jak twierdzi, głęboko błędne. Iran to nie Irak. Jest rozległy geograficznie, górzysty i strukturalnie odporny, ze zdecentralizowaną armią zdolną do kontynuowania oporu, nawet gdyby centralne القيادة zostało usunięte. Idea szybkiego „uderzenia dekapitacyjnego” rozpada się pod ciężarem tej rzeczywistości.

Z tej błędnej oceny sytuacji wyłania się znacznie poważniejsze ryzyko: eskalacja bez rozwiązania. Wojna lądowa, którą Keen uważa za bardziej prawdopodobną niż nieprawdopodobną, byłaby niezwykle kosztowna i trudna, potencjalnie wciągając Stany Zjednoczone w długotrwały i niemożliwy do wygrania konflikt. W takim scenariuszu wojna przestaje być ograniczoną konfrontacją regionalną, a staje się katalizatorem globalnych wstrząsów.

W centrum tego zakłócenia leży wąski pas wody: Cieśnina Ormuz . To właśnie tutaj analiza Keena staje się najbardziej uderzająca. Ten wąski punkt, przez który przepływa znaczna część światowych zasobów ropy naftowej, gazu i kluczowych surowców przemysłowych, stanowi pojedynczy punkt awarii globalnego systemu. Iran, argumentuje, ma potencjał, aby zablokować lub poważnie zakłócić ten szlak. Konsekwencje miałyby daleko idące konsekwencje wykraczające poza ceny paliw. Współczesna cywilizacja, jak podkreśla Keen, opiera się nie tylko na energii, ale na ściśle powiązanej sieci zależności. Nawozy – w dużej mierze transportowane przez ten region – są niezbędne do globalnej produkcji żywności. Bez nich plony rolne uległyby załamaniu, a zdolność planety do utrzymania obecnej populacji uległaby drastycznemu zmniejszeniu. Podobnie, tym samym korytarzem przepływa hel – rzadki, trudny do magazynowania i niezbędny do produkcji półprzewodników. Zakłócenie w tym miejscu zahamowałoby produkcję mikroprocesorów, podważając wszystko, od komunikacji po infrastrukturę. Wyłania się obraz głębokiej kruchości systemu. Pojedynczy przełom geopolityczny może jednocześnie zdestabilizować energetykę, żywność i technologię – trzy filary współczesnego życia.

Keen rozszerza tę analizę na szereg możliwych scenariuszy, z których żaden nie jest uspokajający. Na jednym krańcu znajduje się eskalacja nuklearna, mało prawdopodobny, ale katastrofalny w skutkach. Na drugim, bardziej bezpośrednim poziomie, istnieje możliwość ataku Iranu na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej – Arabię ​​Saudyjską, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie – co uczyniłoby części regionu niezdatnymi do zamieszkania i jeszcze bardziej ograniczyło globalne dostawy. Wczesne oznaki takiej trajektorii, jak sugeruje, mogą być już widoczne w atakach na infrastrukturę i podatności systemów skroplonego gazu ziemnego na ataki. Jednak nawet bez najbardziej ekstremalnych scenariuszy, trajektoria jest napięta i nierównowagowa. Wojna, opisana w dalszej części dyskusji, już odbiega od oczekiwań. Zamiast szybkiego rozwiązania, dryfuje w kierunku impasu. Iran okazał się bardziej zdolny, niż przewidywano, i pojawia się – co budzi kontrowersje – możliwość, że mógłby nawet zneutralizować strategiczne atuty Izraela, w tym jego potencjał nuklearny. Keen ostrzega, że ​​taki wynik nie ustabilizuje świata, a wręcz przyspieszy proliferację broni jądrowej, ponieważ inne państwa poszukują podobnych środków odstraszających.

Pod analizą geopolityczną kryje się głębszy nurt: rola nierówności i struktury gospodarczej w napędzaniu niestabilności. Keen nawiązuje do historycznej analogii z Wielkim Kryzysem , zauważając, jak skrajne nierówności i trudności gospodarcze mogą prowadzić do radykalnego przywództwa, przywołując przykład Adolfa Hitlera . W tym kontekście wojna nie jest anomalią, lecz powtarzającym się skutkiem nierównowagi systemowej – takim, który tymczasowo przywraca nierówność, zanim cykl się odrodzi.

Od globalnego konfliktu rozmowa przenosi się – niemal płynnie – na inną dziedzinę destrukcji: sztuczną inteligencję. Keen odwołuje się tu do spostrzeżeń Josepha Schumpetera , którego teoria kreatywnej destrukcji opisuje cykle rozkwitu i upadku towarzyszące zmianom technologicznym. Zdaniem Keena, sztuczna inteligencja znajduje się obecnie w fazie rozkwitu – charakteryzującej się ogromnymi inwestycjami i zawyżonymi oczekiwaniami. Sugeruje jednak, że jest to nie do utrzymania. Prawdopodobny jest upadek, potencjalnie w krótkim czasie, pozostawiając jedynie garstkę dominujących graczy. Konsekwencje społeczne mogą być głębokie. Znaczna część siły roboczej – szczególnie na stanowiskach podstawowych i rutynowych, poznawczych – może zostać odsunięta od pracy. W ich miejsce pojawia się nowa hierarchia: niewielka grupa ekspertów, szersza klasa pracowników wspomaganych sztuczną inteligencją oraz ci, których role zależą od interakcji z natury ludzkiej. Pozostali ryzykują wykluczeniem.

Prowadzi to do wyraźnego rozdwojenia możliwych przyszłości. W jednej z nich technologiczna obfitość zwiastuje świat przypominający utopijną fikcję, w którym praca nie jest już konieczna, a systemy takie jak powszechny dochód podstawowy zapewniają stabilność. W drugiej technologia staje się narzędziem koncentracji i kontroli, tworząc społeczeństwo naznaczone skrajnymi nierównościami i fragmentacją społeczną – dystopię bliższą przetrwaniu niż dobrobytowi. Keen nie oferuje prostych rozwiązań. Wręcz przeciwnie, wyraźnie odrzuca ideę, że jednostki mogą skutecznie chronić się za pomocą strategii finansowych. Tradycyjne środki przechowywania wartości, w tym Bitcoin , są, jego zdaniem, zależne od systemów, które mogą być zagrożone – zwłaszcza w sektorze energetycznym. Zamiast tego jego rada jest rozbrajająco prosta i głęboko praktyczna: zmniejsz zależność. Inwestuj w lokalną odporność. Generuj energię, gdzie to możliwe. Uprawiaj żywność. Przygotuj się nie na konkretny wynik, ale na systemową niepewność.

U podstaw tego wszystkiego leży szersza krytyka filozoficzna. Keen argumentuje, że współczesna ekonomia nie uwzględnia ograniczeń fizycznych – traktując wzrost jako nieograniczony w skończonym świecie. Ta ślepota rozciąga się na politykę, gdzie krótkoterminowe cykle wyborcze zniechęcają do myślenia długoterminowego. W rezultacie cywilizacja zbliża się do tego, co niektórzy nazywają „klifem Seneki”: gwałtownego upadku po okresie pozornej stabilizacji. Rozmowa kończy się nie rozwiązaniem, lecz poczuciem odsłonięcia. Systemy podtrzymujące współczesne życie – energia, żywność, technologia, finanse – nie są tak solidne, jak się wydaje. Są zależne od siebie, współzależne i podatne na zakłócenia spowodowane zarówno wstrząsami zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi sprzecznościami. A być może najbardziej niepokojące jest przypuszczenie, że te słabości nie są powszechnie rozumiane. Świat trwa, pozornie nienaruszony, nawet gdy warunki jego stabilności po cichu ulegają erozji. Prof.Steve Keen: In 3 months We’ll Enter A …
1905
V.R.S.

W Polsce najedzą się do syta obietnicami wyborczymi.