youtu.be/3zSaW_yFfSY Oczyszczenie matki (Kpł 12) Dalej mówił JHWH do Mojżesza: «Powiedz Izraelitom: Jeżeli kobieta zaszła w ciążę i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta, tak samo …More
youtu.be/3zSaW_yFfSY
Oczyszczenie matki (Kpł 12)
Dalej mówił JHWH do Mojżesza: «Powiedz Izraelitom: Jeżeli kobieta zaszła w ciążę i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta, tak samo jak podczas stanu nieczystości spowodowanego przez miesięczne krwawienie. Ósmego dnia chłopiec zostanie obrzezany. Potem ona pozostanie w domu przez trzydzieści trzy dni dla oczyszczenia krwi: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki nie skończą się dni jej oczyszczenia. Jeżeli zaś urodzi dziewczynkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie, tak jak podczas miesięcznego krwawienia. Potem pozostanie w domu przez sześćdziesiąt sześć dni dla oczyszczenia krwi. (Kpł 12, 1-5)

Kontynuujemy nasze czytanie kodeksu czystości, który jest bezpośrednio związany z liturgią świątyni jerozolimskiej. W ramach tego systemu ofiarniczego każda krew należy do Boga, bo krew jest siedliskiem życia. Każda krew, która jest rozlewana poza liturgią przyjmuje miano “nieczystej”. Nawet “czyste” zwierzę zabite poza liturgią przyjmuje miano “nieczystego” (odsyłam do poprzedniego odcinka, link).

Niniejszy krótki rozdział odnosi się do krwi, która jest rozlewana podczas porodu. Ta krew nie została oddana Bogu, co wprowadza pewien duchowy nieporządek. Liturgia podaje sposoby przywrócenia równowagi we wszechświecie. Nieliturgiczny rozlew krwi musi być odkupiony okresem siedmiu dni oczyszczenia, to samo prawo będzie odnosiło się do miesięcznego krwawienia (co omówimy za trzy rozdziały). W czasie tych siedmiu dni niewskazane jest współżycie małżeńskie. Użyłem słowo “niewskazane” zamiast “zabronione”, bo nie powinniśmy odbierać sprawy czystości liturgicznej jako kategorii moralnej. Nie chodzi o to, żeby współżycie w tym czasie było grzechem, ale współżycie w tym czasie powoduje dla męża i żony zaciągnięcie liturgicznej nieczystości, to znaczy niegotowości do uczestnictwa w ruchu podniesienia ku Bogu za pośrednictwem ofiar świątynnych.

Stan nieczystości liturgicznej jest kłopotliwy nie tyle z punktu widzenia indywidualistycznego, co z punktu widzenia wspólnotowego. Tu nie chodzi tylko o to, że dana jednostka jest czasowo odcięta od dostępu do sakramentów. Chodzi o to, że każdy członek wspólnoty jest solidarny ze wszystkimi ofiarami składanymi na ołtarzu świątynnym. Owoce z tych ofiar rozlewają się na wszystkie członki Ludu Bożego. Cała wspólnota jest podniesiona ku Bogu poprzez codzienne ofiary świątynne. Zadbanie o własny status czystości liturgicznej pozwala na czerpanie ze wszystkich owoców Przymierza, pozwala na uczestnictwo całej wspólnoty w ruchu podniesienia ku Bogu za pośrednictwem ofiar świątynnych. Status liturgicznej czystości jest więc ważny zarówno indywidualnie, jak i wspólnotowo.

Ale dlaczego akurat zostały wyznaczone siedem dni na czas oczyszczenia? Oczywiście pierwsze skojarzenie przychodzi z siedmioma dniami stworzenia. Urodzenie dziecka jest aktem stwórczym, jest współpracą z Bogiem stworzycielem. Z drugiej strony przy porodzie rozlewana jest krew, co tworzy pewną nierównowagę we wszechświecie. Obrzezanie ósmego dnia przyłącza tę krew do systemu ofiarniczego. W Księdze Wyjścia zaznaczono, że pierworodne zwierząt musi być oddane Bogu ósmego dnia (Wj 22, 29 - link). Dlatego każde obrzezanie jest skojarzone z wykupem pierworodnych, co czyni krew rozlaną podczas obrzezania częścią systemu ofiarniczego. Obrzezanie jest cielesnym znakiem tego, że dany chłopiec jest zjednoczony własną krwią ze wszystkimi żertwami ofiarnymi złożonymi na ołtarzu świątynnym. Od chwili obrzezania chłopiec ma też dostęp do wnętrza świątyni, nie uczestniczy w nich czysto zewnętrznie, ale ma w nich udział też cielesny.

Wszystko to służy takiemu zrozumieniu, że każdy członek Ludu Bożego składa ofiary nie tylko we własnym imieniu, ale jako członek Ludu Odkupionego. Wspólnota jest wysunięta na pierwszy plan. Ta wspólnota obejmuje swoim zasięgiem wszystkie czasy - od Abrahama aż do ostatniego wierzącego człowieka! Obrzezanie jest właśnie tą cielesną więzią łączącą chłopca z ołtarzem. Wspólnota wszystkich ludzi wszystkich czasów jest zbudowana na fundamencie ołtarza wspólnotowego, żyje dzięki krwi rozlanej na tym ołtarzu - czy to krew zwierząt, czy to krew obrzezania. Symbolika jest naprawdę mocna!

W opisie stworzenia siódmy dzień jest skojarzony z upadkiem Adama i Ewy, z grzechem nieposłuszeństwa, z pokusą bycia Bogiem. Obrzezanie praktykowane ósmego dnia jest symbolicznym usunięciem tej skazy, rezygnacją z pragnienia wszechwładzy. Jest teszuwą, to znaczy powrotem do Boga. Zapowiada ostateczny ósmy dzień, kiedy człowiek będzie gotowy na ponowne gody z Bogiem. Takie gody mogą zostać zawarte jedynie między dwoma podmiotami odrębnymi, różnymi ale kompatybilnymi, wolnymi - każda strona oddaje się dobrowolnie drugiej bez lęku zostania zniewoloną. Owego ósmego dnia odkupiony Adam przyprowadzi całe stworzenie z powrotem do Boga. Nie mała to rzecz!

Do siedmiu dni oczyszczenia chłopca dochodzą kolejne trzydzieści trzy, co daje w sumie czterdzieści dni. Liczba czterdzieści jest symbolem pełnego okresu historycznego. Jedno pokolenie trwa umownie czterdzieści lat. Tyle czasu potrzeba dla dojścia do kolejnego etapu życiowego. Mieliśmy czterdzieści dni oczyszczenia Ziemi podczas potopu, czterdzieści lat pobytu Izraelitów na pustyni, czterdzieści lat królowania Dawida i Salomona, czterdzieści dni ucieczki proroka Eliasza, czterdzieści dni pokuty Jezusa na pustyni, czterdzieści dni przebywania zmartwychwstałego Jezusa wśród uczniów, itd. Łatwo przez to rozumieć, że czterdzieści dni oczyszczenia matki po porodzie jest znakiem nowego początku, nowego etapu życiowego dla matki i dla dziecka. Dopiero po takim okresie matka przyprowadza do świątyni ofiarę oczyszczenia, którą opisuje druga część rozdziału:
Kiedy zaś skończą się dni jej oczyszczenia po urodzeniu syna lub córki, przyniesie kapłanowi, przed wejście do Namiotu Spotkania, jednorocznego baranka na ofiarę całopalną i młodego gołębia lub synogarlicę na ofiarę przebłagalną. Kapłan złoży to w ofierze przed JHWH, aby za nią dokonać przebłagania. W ten sposób będzie ona oczyszczona z upływu krwi. To jest prawo dotyczące tej, która urodziła syna lub córkę. Jeżeli zaś jest ona zbyt uboga, aby przynieść baranka, to przyniesie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, jednego na ofiarę całopalną i jednego na ofiarę przebłagalną. W ten sposób kapłan dokona przebłagania za nią, i będzie oczyszczona. (Kpł 12, 6-8)

W piątym rozdziale jako ofiarę zadośćuczynienia biedni mogli składać dwa młode gołębie (link), ale tutaj nawet jeden gołąb wystarczy na ofiarę oczyszczenia. Teraz pytanie za pięćdziesiąt punktów: jaką winę popełniła matka, za którą miałaby składać ofiarę zadośćuczynienia? Otóż matka nie ponosi żadnej winy. Zauważcie, że najpierw złożona jest ofiara całopalna, dopiero później ofiara zadośćuczynienia. Gdyby chodziło o uwolnienie od winy, kolejność byłaby odwrotna: najpierw zostałaby złożona ofiara przebłagalna, dopiero później całopalna. Nie ma więc tutaj mowy o odpuszczeniu win. Niniejszy rytuał jest spowodowany samym tylko rozlewem krwi poza świątynią, co jest zachwianiem równowagi kosmicznej, którą naprawia się poprzez złożenie odpowiedniej ofiary.

Teraz pytanie za sto punktów: dlaczego okres oczyszczenia jest dwa razy dłuższy w przypadku dziewczynek? Na wstępie zauważmy, że ofiary składane po urodzeniu chłopca i dziewczynki mają tę samą wartość. To wyraża przekonanie, że mężczyzna i kobieta mają od urodzenia tę samą wartość w Bożych oczach. Wyrazem tego przekonania jest również fakt, że kobieta na równi z mężem ma prawo i obowiązek złożenia tej ofiary w świątyni. Co prawda rola kobiet w liturgii jest mniej aktywna niż mężczyzn, jednak kobiety nie są wykluczone od udziału w liturgii. Ale dlaczego okres oczyszczenia jest dwa razy dłuższy w przypadku dziewczynek? Różne są próby odpowiedzi. Do mnie przemawia taka interpretacja, że istniało wówczas pogląd, jakoby przy porodzie krew wydostawała się również z narządów dziewczynek, stąd potrzeba zadośćuczynienia dla rozlania krwi matki oraz dziewczynki. W ten sposób wyraża się solidarność między matką a córką.

Teraz pytanie za dwieście punktów: dlaczego Maryja przyszła do świątyni i złożyła ofiarę oczyszczenia po narodzinach Jezusa? Wierzymy w to, że Maryja pozostała zawsze dziewicą. W myśleniu biblijnym dziewictwo traci się poprzez rozerwanie łona matczynego, co dokonuje się raz przy poczęciu oraz raz przy porodzie. Skoro poczęcie Jezusa dokonało się w sposób cudowny bez rozerwania łona Maryi, logiczne by było, żeby narodziny Jezusa również dokonały się w sposób cudowny bez rozerwania łona Maryi. Potwierdzenie tego faktu znajdujemy w Księdze Izajasza. Tam jest mowa o tajemniczej kobiecie oraz jej synu. Na podstawie Księgi Apokalipsy możemy bez wątpliwości rozpoznać te postacie jako Maryi i Jezusa. Mamy tam taki opis tych postaci:

Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (...) I porodziła Syna - Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasał rózgą żelazną. I zostało uniesione jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. (Ap 12, 1.5)

W starym Testamencie odniesienia do Maryi znajdujemy pod takimi alegorycznymi nazwami jak “Jerozolima” lub “Syjon”. Posłuchajmy przedostatniego proroctwa z Księgi Izajasza:

Zanim odczuła skurcze porodu, powiła dziecię, zanim nadeszły jej bóle, urodziła chłopca. Kto słyszał coś podobnego? Kto widział takie jak te rzeczy? Czyż kraj się rodzi jednego dnia? Czyż naród rodzi się od razu? Bo Syjon ledwie zaczął rodzić, a już wydał na świat swe dzieci. Czyżbym Ja, który otwieram łono matki, nie sprawił urodzenia dziecka? - mówi JHWH. Czyżbym Ja, który sprawiam poród, zamykał łono? - mówi twój Bóg. Radujcie się wraz z Jerozolimą, weselcie się w niej wszyscy, co ją miłujecie! Cieszcie się z nią bardzo wy wszyscy, którzy się nad nią smuciliście, ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały. Tak bowiem mówi JHWH: «Oto Ja skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów - jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na biodrach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogoś pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę; w Jerozolimie doznacie pociechy». Na ten widok rozradują się serca wasze, a kości wasze nabiorą świeżości jak murawa. Ręka JHWH da się poznać Jego sługom, a gniew - Jego nieprzyjaciołom. Bo oto JHWH przybywa w ogniu, a Jego rydwany pędzą jak burza, by zaspokoić swój gniew pożogą i groźby swoje płomieniami ognia. Bo JHWH sądu dokonuje ogniem i mieczem swym - nad wszelkim ciałem, tak iż wielu będzie pobitych przez JHWH. (Iz 66, 7-16)

To proroctwo alegorycznie odnosi się do Maryi i Jezusa. Nie mówi, że Maryja urodzi bezboleśnie, ale że urodzi w ogóle zanim się zacznie poród. Mamy więc podstawy do wierzenia w to, że Maryja nie straciła swojego dziewictwa przy porodzie. Taka była też wiara ojców Kościoła, która została uroczyście ogłoszona na synodzie Laterańskim w siódmym wieku oraz potwierdzona na soborze Trydenckim w szesnastym wieku (link).

Czy w takim razie Maryja była zobowiązana Prawem do złożenia ofiary oczyszczenia? Prawdopodobnie nie miała takiego obowiązku, ale zrobiła to dobrowolnie. Zauważmy też pewną nieprawidłowość przy spełnieniu tego obrzędu. Otóż Maryja, “gdy wypełniły się dni ich oczyszczenia”, przyniosła do świątyni stosowną ofiarę zgodnie z Prawem. Zabrała jednak ze sobą Dziecko, choć nie wymagał tego przepis Prawa, “aby Je przedstawić Panu” (Łk 2, 22). Sformułowanie to, wzięte z języka ofiarniczego, wskazuje proroczo na Jezusa, który jako “Baranek nieskalany i bez zmazy” (1 P 1, 19) przygotowany jest na Ofiarę całopalną za zbawienie świata.