„Miłość musi być wymagająca”
Bardzo cenimy troskę matki o syna. Jednak miłość musi być wymagająca. Jeśli matka naprawdę kocha syna, wtedy stawia mu wymagania. Uczy pracowitości, porządku, punktualności, odpowiedzialności za dom i odpowiedzialności za wypowiedziane słowa – napisał o. Leon.Podkreślił, że tak ważne jest wychowanie, które nie pobłaża, nie oszczędza. Wtedy dziecko, a szczególnie syn może nigdy nie móc „odciąć pępowiny”, co skutkuje jego niedojrzałością. Jeśli taki się wreszcie ożeni, to jest utrapieniem żony i dzieci (które jakoś potrafił „zrobić”). Trzeba koło niego skakać. Mamusię często aż do znudzenia stawia żonie za wzór i ma pretensje, że żona to nie mamusia – zaznaczył.
Żyć swoim życiem
O. Leon Knabit tłumaczy, że oczywiście – miłość i wzajemny szacunek matki i syna to podstawa kochającej się rodziny, jednak musi przyjść czas na usamodzielnienie dziecka i jego wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoją rodzinę, którą zakłada.
Zrozumiałe są ambicje matki i chęć, aby dziecko zatrzymać jak najdłużej przy sobie. Jednak zawsze musi nadejść czas, kiedy dziecko się usamodzielnia i, szanując i kochając matkę do końca życia, zakłada rodzinę i żyje już swoim życiem, a matka ma go do samodzielnego odpowiedzialnego życia przygotować. Kiedyś biskup siedlecki zorganizował kongres pod hasłem: „Ojciec pilnie poszukiwany”. Bo za dużo jest synusiów, kochanków i niedojrzałych obiboków, a za mało ojców, mężów, prawdziwych mężczyzn – napisał benedyktyn.