Niedziela Męki Pańskiej - z Roku Liturgicznego
Dom Prospera Guerangera OSB"(...) Podczas poprzedzających czterech tygodni dostrzegliśmy jak stopniowo rośnie złość wrogów Jezusa. Sama Jego obecność ich irytuje i jest jasne że najmniejsza okazja wystarczy by wydobyć głęboką i długo żywioną nienawiść. Dobre i łagodne zachowanie Jezusa przyciąga do Niego wszystkie serca proste i prawe. Jednocześnie pokorne życie jakie prowadzi oraz surowa czystość Jego nauk stanowią ciągłe źródło rozdrażnienia i rozgniewania tak dla pysznego Żyda, który czeka na Mesjasza będącego potężnym zdobywcą, jak i Faryzeusza, który psuje Prawo Boże by czynić z niego narzędzie swych własnych przyziemnych namiętności. Mimo to Jezus dalej czyni cuda a Jego mowy stają się żywe bardziej niż kiedykolwiek: Jego proroctwa przepowiadają upadek Jerozolimy i takie zniszczenie jej słynnej świątyni, że nie pozostanie kamień na kamieniu. Uczeni w Prawie powinni przynajmniej przemyśleć to co słyszą, zbadać te cudowne dzieła, które dostarczają tak mocnego świadectwa na rzecz Syna Dawida oraz sięgnąć do tych Bożych proroctw, które wygłoszone aż do teraz, tak dosłownie wypełniają się w Jego osobie. Zaiste! Mają się wypełnić do ostatniej joty. Nie istnieje ani jedna zniewaga i cierpienie zapowiedziane przez Dawida [w Psalmach] i Izajasza, które nie czekałyby Mesjasza, czego ci zaślepieni ludzie nie chcą sprawdzić.
W nich zatem wypełniły się owo straszliwe słowa: temu, który mówi przeciw Duchowi Świętemu nie zostanie wybaczone ani na tym świecie, ani przyszłym. Synagoga zbliża się do zaciągnięcia klątwy. Zatwardziała w swym błędzie nie chce widzieć ani słyszeć, celowo wypaczyła swój osąd, wygasiła w sobie światło Ducha Świętego. Będzie zmierzać coraz głębiej w zło i wreszcie wpadnie do przepaści. Takie samo, godne ubolewania, zachowanie aż nazbyt często występuje u tych grzeszników, którzy poprzez ciągły opór stawiany światłu kończąc, znajdując swe szczęście w grzechu. Nie powinno też nas dziwić kiedy znajdujemy u ludzi naszego własnego pokolenia podobieństwo do morderców Jezusa: dzieje jego Męki ujawnią nam wiele smutnych tajemnic ludzkiego serca i jego przewrotnych skłonności. Albowiem to co wydarzyło się w Jerozolimie dzieje się również w sercu każdego grzesznika. Jego serce, wedle słów św. Pawła, jest Kalwarią, na której Jezus jest krzyżowany. Jest tam taka sama niewdzięczność, takie samo zaślepienie, taki sam dziki obłęd, z jedną różnicą - grzesznik oświecony wiarą zna Tego, którego krzyżuje, podczas, gdy żydzi, jak mówi nam ten sam Apostoł, nie poznali Pana Chwały. (...)
Wszystko wokół nas skłania nas do żałoby. Wizerunki świętych, sam Krucyfiks na naszym Ołtarzu zostają osłonięte przed naszym wzrokiem. Kościół jest ogarnięty żalem (...) Czytamy w dzisiejszej Ewangelii jak żydzi grożą ukamienowaniem Syna Bożego jako bluźniercy, jednak Jego godzina jeszcze nie nadeszła. Musi się oddalić i ukryć. Aby wyrazić to wielkie upokorzenie Kościół zasłania Krzyż. Bóg chowający się przed gniewem ludzi - oto tajemnica! Czy jest to słabość? Czy obawia się śmierci? Nie - wkrótce zobaczymy jak wychodzi na spotkanie swych nieprzyjaciół, lecz teraz kryje się przed nimi, ponieważ nie wszystko co zostało wobec Niego przepowiedziane zostało wypełnione. Poza tym ma umrzeć nie przez kamienowanie, lecz na krzyżu, drzewie przekleństwa, które odtąd ma być Drzewem Życia. (...)
Niedziela ta nazywa się Niedzielą Męki Pańskiej ponieważ, począwszy od tego dnia Kościół czyni Cierpienia naszego Odkupiciela swą myślą przewodnią. Nazywa się również Iudica od pierwszych słów Introitu Mszy (...)
Lekcja
To przez samą Krew człowiek ma być odkupiony. Obraził Boga. Bogu nie można wynagrodzić inaczej niż przez coś zbliżonego do wyniszczenia buntowniczego stworzenia, które, przelewając swą krew, da rękojmię swej skruchy i całkowitego podporządkowania Stwórcy, przeciw któremu ośmieliło się zbuntować. W innym wypadku sprawiedliwość Boża może być zaspokojona przez wieczną karę cierpienia grzesznika. Tę prawdę rozumiały wszystkie ludy starożytnego świata i wszystkie wyznawały ją, przelewając krew ofiar, jak w ofierze Abla przy początku świata, w greckich hekatombach, w niezliczonych ofiarowaniach przy poświęceniu Świątyni przez Salomona (...) Bóg zatem sprawił, że człowiek zrozumiał, że tylko przez Krew może zostać odkupiony, lecz krew dzikich zwierząt nie mogła przynieść tego odkupienia. Czy krew samego człowieka mogła przynieść mu własne odkupienie i zadowolić sprawiedliwość Bożą? Nie, nawet krew człowieka, albowiem jest skażona a nawet gdyby nie była, nie może wynagrodzić zniewagi wyrządzonej Bogu przez grzech. Do tego potrzebna była Krew Boga, to jest Krew Jezusa i przyszedł On by mógł ją przelać dla naszego zbawienia.
W Nim wypełnienie znajduje najświętsza z figur Starego Prawa. Raz w roku najwyższy kapłan wchodził do Świętego Świętych by wstawiać się za ludem. Udawał się za Zasłonę, aż do Arki Przymierza, lecz nie mógł się cieszyć tym wielkim przywilejem jeśli nie wszedł do świętego miejsca, niosąc w rękach krew świeżo ofiarowanej żertwy. Syn Boży, prawdziwy Najwyższy Kapłan ma teraz wstąpić do Nieba a my za nim, lecz w tym celu musi złożyć ofiarę z krwi a ta Krew musi być Jego własna. (...) Otwórzmy nasze serca aby ta drogocenna Krew mogła, jak mówi Apostoł w dzisiejszej Lekcji, oczyścić nasze sumienie z martwych uczynków byśmy służyli żywemu Bogu.
Ewangelia
Złość żydów wyraźnie osiąga swój punkt kulminacyjny a Jezus jest zmuszony się przed nimi ukryć. Jednak wkrótce ma wpaść w ich ręce, wówczas zatriumfują i wydadzą Go na śmierć. Zatriumfują a Jezus będzie ich ofiarą, lecz jakże inny będzie Jego los wobec ich losu! Będąc posłusznym zarządzeniom swego niebieskiego Ojca i z miłości do ludzi, wyda się w ręce swych wrogów a oni go uśmiercą, lecz wstanie zwycięski z grobu, wstąpi do Nieba i zasiądzie na tronie, po prawicy Ojca. Jego nieprzyjaciele - przeciwnie, wyładowawszy całą swą wściekłość będą żyli bez skruchy aż przyjdzie dla nich straszliwy dzień kary. Dzień ów jest niedaleki, gdyż zauważcie z jaką surowością Nasz Pan mówi do nich: Nie słuchacie słów Bożych ponieważ nie jesteście z Boga. Jednak był czas kiedy byli z Boga, gdyż Pan daje swe łaski wszystkim ludziom, lecz uczynili tę łaskę bezużyteczną, znajdują się teraz w ciemności a światło, które odrzucili nie powróci.
Mówicie że mój Ojciec jest wasz Bogiem a go nie znacie, ale Ja go znam. Ich zatwardziałość w odrzucaniu Jezusa jako Mesjasza doprowadziła tych ludzi do zignorowania tego samego Boga, którego czczeniem się szczycą. Albowiem, gdyby znali Ojca, nie odrzuciliby Jego Syna. Mojżesz, Psalmy i Prorocy, wszystko to jest dla nich martwą literą - te święte Księgi przejdą wkrótce w ręce gojów, którzy będą je czytali i rozumieli. Gdybym - mówi dalej Jezus - powiedział że Go nie znam, byłbym wobec was kłamcą. Te mocne słowa są słowami rozgniewanego Sędziego, którzy przyjdzie, w dniu ostatnim by zniszczyć grzeszników. Jerozolima nie poznała czasu swego nawiedzenia: że nawiedził ją Syn Boży, jest z nią a ona ośmiela się Mu mówić: Masz diabła! Mówi do Wiecznego Słowa, które ukazuje że jest Bogiem poprzez najbardziej zdumiewające cuda, że Abraham i Prorocy są więksi niż On! Zadziwiające zaślepienie, które pochodzi z pychy i zatwardziałości serca! Zbliża się święto Paschy: ci ludzie będą jedli, przy wielu obrzędach religijnych, mięso baranka będącego figurą. Dobrze wiedzą, że ten baranek jest symbolem, figurą, która ma mieć swoje wypełnienie. Prawdziwy Baranek ma zostać ofiarowany ich rękami i Go nie poznają. Rozleje swą Krew za nich i to ich nie ocali. Jakże to przypomina nam o tych grzesznikach, dla których ta Wielkanoc będzie równie bezowocna jak te z poprzednich lat! Podwójmy nasze modlitwy za nich i błagajmy Naszego Pana by zmiękczył ich serca, aby depcząc Krwi Jezusową swymi stopami, nie sprawili by wołała przeciw nim o pomstę przed tronem Ojca Niebieskiego."