Chrystus upodobnił się do braci Hbr 2, 14-18 Ponieważ dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i Jezus także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti "Pozdrowienie Anielskie" Радуйся, Мария, благодати полная! Господь с Тобою; благословенна Ты между женами, и благословен плод чрева Твоего Иисус. Святая Мария, Матерь Божия, молись о нас, грешных, ныне и в час смерти нашей. Аминь. Tak się czyta : Radujsja Marije, błagodati pałnaja Gaspod s Toboju. Blagoslowiennaja Ty meżdu żenami, i blagosloweń plod cziewa Twojego, Jisus. Swiataja Marija, Matier Bożija, moli o nas, gresznych, nynie i w czas smerti naszyj. Amin Gegrüßet seist du, Maria, voll der Gnade, der Herr ist mit dir. Du bist gebenedeit unter den Frauen, und gebenedeit ist die Frucht deines Leibes, Jezus. Heilige Maria, Mutter Gottes, bitte für uns Sünder jetzt und in der Stunde unseres Todes. Amen Tak się czyta: GEGRISET ZAJST DU MARIJA FOL DER GNADE DER HER YST MIT DIR DU BIST GEBENEDAJT UNTE DEN FRAŁEN UND GEBENEDAJT YST DI FRUCHT DAJNES LAIBES JEZUS HAJLIGE MARIJA MUTE GOTES BITE FIR UNS DUNDER JECT UND DER SZTUNDE UNZERES TODES . AMEN
Można powiedzieć że czara się przelewa,po tym co ludzie obserwują od kilku lat. Z jednej strony walki o życie nienarodzonych ale potem okazuje się że część tych ocalonych nie zasługuje na chrzest,a jeśli już to po kryjomu,po Mszy,tak żeby wszyscy wiedzieli że to ci gorsi i tak ich trzeba poniżyć żeby innym sie odechciało. Jaki efekt tej ostentacyjnej polityki wykluczania i szczucia? Coraz mniej ślubów bo młodzi nie chcą mieć z takim systemem do czynienia. A co im się stało że nie chcą? Bo wiedzą jak żyją ludzie w innych krajach katolickich,no i usłyszeli niejedno od papieża Franciszka na temat bezpłatnego dostępu do sakramentów. Złożona ofiarą jest dobrowolna. Inna sprawa że parafii narobiło się zbyt wiele,proboszczowie nie wyrabiają z opłatami, cisną wiernych,a ceny w kraju wszystkiego co roku w górę. Ale na szczęście natura się reguluje sama,znikoma ilość powołań kapłańskich odpowiada na kryzys egzystencjalny parafii. Będzie tak jak było sto lat temu,jedna parafia na dekanat i wystarczała. Zamiast 6 mszy niedzielnych jedna suma a porządna,z asystą , świecami, kadzidłem,i co? Że ksiądz nie będzie już wyrobnikiem niedzielnym na akord , że po sumie może spotkać się z ludźmi i porozmawiać? Będzie żył jak pączek w maśle i będzie szanowany o ile będzie bożym człowiekiem. Dziesięć parafii nie da mu zginąć z biedy, naprawdę. Koszty trzeba ciąć i już. A co do biskupa obrażonego tak okrutnie,wypomniano mu sprawę obrońcy księdza pedofila który haniebnie wypowiedział się o ofierze ,zgodnie z linią przewodniczacego Episkopatu ,to dzieci są winne bo wciągają księży do grzechu by czerpać przyjemności i korzyści materialne,a zatem nic im się nie należy oprócz hańby. Ja nie wiem czy gdzie indziej w świecie biskupi zdobyli się na podobne oświadczenie,to jest coś niesłychanego. Biskup przez tego adwokata sponiewierał w najobrzydliwszy sposób swoich diecezjan i trudno się dziwić że ten wulkan wybuchł w końcu. Biskup stracił mandat do prowadzenia wiernych,nie pachnie owcami,nie umie do nich przemówić w ich języku, nie rozumieją jego głosu, przybył za późno . No ale kto by przypuścił że wierni polscy zażyczą sobie partnerstwa w kościele,jak równy z równym,skąd ta herezja przyszła i jak ten pożar opanować.
JPII zasiał ziarno ,"Francji,co zrobiłaś ze swoim chrztem?",no i słowa papieskie zrobiły swoje,kilka pokoleń wyległo by dać odpowiedź. Jest papież,nawet fizycznie podobny do JPII,i cieszy się owocami tamtego zasiewu. Nic nie idzie na marne,brakuje kapłanów, będą nowe powołania,odpowiednie do współczesnych czasów. Nie ilość a jakość się liczy, masowość wiary skończyła się chorobą ateizmu ale oznaki uodpornienia widać coraz powszechniej ,we Francji najbardziej bo ochronny płaszcz Najświętszej Marii Panny z Notre Dame nic nie stracił ze swego błękitu.
Siostry z Broniszewic pożegnały jednego z podopiecznych,sparaliżowanego chłopca,w pięknych a prostych słowach opowiedziały o jego życiu i radościach jakie czerpał z muzyki. Co ciekawe ten artykuł opublikował Fakt,nie pierwszy raz o takich ciekawych sprawach dowiaduje się z portali bardzo świeckich,na katolickie nie zawsze można liczyć. Mają różne szlabany n
Ludzie którzy wtedy składali śluby na Jasnej Górze nie mieli pojęcia jaką niespodziankę Bóg szykuje im ,za 22 lata Polska otrzyma papieża który spełni jej najskrytsze marzenia. Rozedrze namiot burego socjalizmu z racjonowaną żywnością i postawi nas w świetle podziwu świata. Tak było w tych szczęśliwych latach, mogłoby by się zdawać że genialne nauczanie JPII zostało zapomniane,ale nie, papież Franciszek uczynił z niego fundament pontyfikatu,tematy miłosierdzia Bożego,ewangelizacji, obrony praw ludzi wykluczonych czy współdziałanie ekumeniczne na rzecz pokoju praktykowane były wręcz z heroizmem. Rodzina jest najważniejsza ale polityka gospodarcza nie liczy się z jej potrzebami,migracja zarobkowa rozdziela rodziny,w Polsce jest to temat od lat przemilczany bo trudny.W ślubach nie przewidziano masowej emigracji młodych ludzi oraz małżonków, życie idzie naprzód, biskupi udają że nie widzą zmian albo za niektórymi nie nadążają. Papież Polak twierdził że nastał czas świeckich w kościele, papież Franciszek w myśl tego wprowadził drogę synodalności aby duchowni obowiązkowo rozmawiali ze świeckimi o wizji Kościoła,bo okazuje się że kultury spotkania trzeba się nam wszystkim uczyć od podstaw. Nie rozmawia się nawet w rodzinach, łatwiej wykrzyczeć coś z pretensjami niż spróbować wysłuchać racji drugiej strony ,do tego trzeba dobrej woli ,cierpliwości i pokory,bo uznać że nie wiem całej prawdy i mogę się mylić to heroizm w polskich realiach. Całe szczęście że nasza Królowa Wniebowzięta ma serce dla każdego i czas w nieograniczoności dla swoich dzieci, audiencje na Jasnej Górze nawet przez całą dobę, ojcowie paulini mają tam huk roboty, zwyczajnie, jak na królewskim dworze przystało!
Pewnego dnia letniego z koleżanką przechodziliśmy ulicą obok cmentarza, miałyśmy po 10 lat,w rozgrzanym powietrzu,w słońcu i cykaniu koników polnych nagle widzimy groby , uderzył nas ten spokój wcale nie milczący ,dziwna rzecz,one mówiły o innym życiu. Była to chwila niezapomnianej dziecięcej mistyki w upalny czas lata. Teresita otrzymała nadzwyczajną łaskę miłości do Jezusa,to daje blade wyobrażenie co mogła przeżywać Matka Boża po wniebowstąpieniu swego Syna, została na ziemi w oczekiwaniu na ponowne połączenie w Niebie ,podobno trwało to 12 lat. Tego roku z sąsiedztwa odeszło sporo ludzi, upały przyspieszają ekspedycję na tamten świat, odchodzą i ulubione zwierzątka, był kot i nie ma kota, cóż powiedzieć. Każda śmierć otwiera oczy na inną rzeczywistość,tu życie przemija a tam jest w takiej pełni o jakiej mówi nam sierpniowy upalny dzień uroczystości Wniebowzięcia. Kwiaty kwiatami ale stoły niebiańskie mają się uginać od dobrego jadła a podającym do stołu ma być sam Pan Jezus,potrawy wedle gustu w porozumieniu z Makłowiczem przyrządzane. No ale tego normalnie się nie dowiesz bo księdze udają że o tym nie wiedzą nic a nic.
Hiszpanie mają króla i o jedne wybory mniej, pozazdrościć! No ale przecież Polacy mają Królową,co prawda w Obrazie ale przemawiającym przez wieki,bogate suknie,klejnoty i dwór,to jest tak naturalne że nikogo nie dziwi. Przyjmuje codziennie wszystkich bez wyjątków,taka jest nasz Pani. Przed jej Majestatem codziennie nowe tłumy się przesuwają,i tak ciągle interesantów, czcicieli przybywa,nie dziwią,bo mrowia ludu w przyszłym świecie świętować będą przy tych stołach co to Bóg sam zastawiać będzie przysmakami. Se można już wyobrażać a wykupywać się w łaski póki czas.
Jestem na wsi, siedzę sobie i patrzę po pustych polach,tylu ludzi na nich pracowało, wadziło o każdą skibę na miedzy,a teraz nie ma nikogo chętnego do pracy. Lasy porosły na uprawach a te biedne dusze ciekawe gdzie są i czy o tym wiedzą,dni lecą nieubłaganie,ziemia istnieje bez nich a za chwilę i my znikniemy. Komunia na rękę prowadzi do utraty wiary w obecność Boga w hostii? To jest temat na poważny kongres eucharystyczny, sprawy zaszły dość daleko.
Nigdy,przenigdy nie słyszałam w lipcu kazań o świętych małżonkach albo czym jest sakrament małżeństwa. Nie dziwmy się że tak mało jest powołań kapłańskich bo niby gdzie mają się narodzić świeci kapłani jeśli niewielu kandydatów do świętości w małżeństwie. Ale, zachęt do "uregulowania" czyli unieważnienia sakramentu małżeństwa nie brakuje,to musi być złoty interes w tych czasach. Nawet papież Franciszek postraszył kurialistów że procesy o stwierdzenie nieważności będą bezpłatne,no ale wiadomo że to nierealne,popyt jest,wystarczy tylko nie przeszkadzać: unikać tematów że rozwód jest tragedią życiową i może skutkować niespełnieniem woli Bożej. Papież Franciszek robił co mógł aby pokazać drogę małżeństwa jako drogę zbawiania się małżonków przez cierpliwą pracę nad sobą,nad związkiem. Jesteśmy grzesznikami, powiadał,wszyscy,wszyscy, tworzenie rodziny to suma błędów i naprawiania swoich wad,ale nie trzeba się bać tej bolesnej drogi. Na koniec uroczystości pogrzebowych papieża Franciszka kardynał Parolin odczytał z kartki kilka prostych zdań jako ostatnie przesłanie zmarłego papieża, dotyczyły rodziny,między innymi "by nie przesadzać z porządkiem",to bardzo ważne bo kobiety są medialnie sterroryzowane na punkcie czystości w domu. A że przy dzieciach jest to niemożliwe do utrzymania więc czasami rodzi frustrację, poczucie porażki a nawet niechęć do posiadania kolejnych pociech. Tak,tak,w oczach wielu to głupie a przecież dla strażniczek domowego ogniska jakże życiowe ujęcie problemu.
Papież Franciszek zdiagnozował sytuację młodych następująco: boją się porażki do tego stopnia że tracą wiarę że mogliby założyć udaną rodzinę. Media trąbią o rozwodach,zdradach ,w kościele brak stałego motywu kazań na temat sakramentu małżeństwa,czym jest i co konkretnie daje, że przysięga małżeńska przyzywa na pomoc Boga i On jest fundamentem związku. Bóg autentycznie działa w sakramentach tylko potrzebuje więcej promocji,pozytywnego nauczania w kazaniach żeby utwierdzić ludzi w wierze. Gadanie o potrzebie katechizacji nie ma sensu bo najbardziej odpowiednim czasem jest homilia! Papież Franciszek głosił krótkie skondensowane homilie podane w lekki i prosty sposób aby każdy głupi mógł zrozumieć i przyswoić podstawowe rady ewangeliczne.Np powtarzał że wnuki potrzebują rozmowy z dziadkami, że przykład życia starszego pokolenia jest dla nich organiczną potrzebą budowania na sprawdzonych wzorcach. Starzy podarowuja młodym bezcenny czas i skarb doświadczenia,otrzymując w zamian niezbędną do szczęścia witaminę radości i optymizmu. Na takie kazania z autentycznego życia ludzie czekają. Wielopokoleniowe domy rodzinne były podstawą naszej cywilizacji,teraz wszyscy chcą być samodzielni i mieć spokój,no i cóż,to się często kończy samotną śmiercią o której nie chce się myśleć za młodu. Pan Bóg tak pomyślał rodzinę żeby w niej nawzajem świadczono sobie pomoc, bardziej ekonomicznego i bezpieczniejszego sposobu na życie się nie wymyśli. Ofiara czyli krzyż życia rodzinnego jest nam do zbawienia koniecznie potrzebna. No ale gdy państwo zajmuje się ochroną wilków a nie prawem przyjaznym dla małżeństw i rodzin to co my się spodziewamy,wszystko jest na głowie.
Jak się nad tym zastanowić,a jest nad czym,to fakty są powalające na twarz. No bo tak: otaczają nas rzeczy żywe i mniej żyjące bo Bóg miał taki pomysł a to wszystko pono dla Syna. No i tu się rozumiemy,jak najbardziej,ma się dzieci to się chce ich ucieszyć prezentami choćby najbardziej kosztownymi. Ale sprawy z ludzikami okazały się ryzykowne, sprowadziły komplikacje z wegetacją ziemską,klimatem no i oprogramowanie trzeba było poprawić. No i tu się zaczyna epopeja ratunkowa, Bóg wysyła Dziedzica do swojej własności odpowiednio wcześniej uprzedzając o misji zbawczej i szkoląc do tego wybrany naród. Do dziś świat czyta Stary Testament bo w dziejach Izraela łatwo wyczytać perypetie każdego z nas,nadzieje,upadki,sny o wielkości,niewierności,oszustwa,politowanie, wołanie o litość,o sprawiedliwość,czasy świetności i szczęścia. To będzie zawsze aktualne,a po Chrystusie nowy człowiek ale natura wadliwa nadal,no bo żeby Zbawiciel musiał przychodzić że skargą na brak miłości i wdzięczności od swoich? Ale tak było i jest,na procesji Bożego Ciała będzie to dokładniej po frekwencji,wiadomo że wielu myśli o tym czego niema i co Pan Bóg mu dać powinien a nie chce. No ale dar życia i to jeszcze wiecznego to mało?! Wszystko zaczyna się od wdzięcznego nastawienia w sercu a tego za mało wśród nas.
Pan Bóg nakazał człowiekowi panować nad światem zwierząt,ale kiedy ludzkość odchodzi od bożych przykazań i odwraca porządek rzeczy natura bierze górę. No i mamy bezczelne rozpanoszone zwierzaki rozmnożone ponad miarę i zatracające instynkt strachu. Co prawda dla urlopowiczów jest to gratka nie mała,nie trzeba lecieć do Hurgardy w nadziei przygód z rekinem,tu też można coś przeżyć o czym będą mówić w telewizji. Idziesz na spacer z gazem pieprzowym i włócznią do odparcia ataku,no takiej atrakcji w północnej Polsce nie dostaniesz.My to lubimy jako naród żyć w niepewności z dnia na dzień,bestie nam nie dziwne. No i wygląda tak jakby nasz rząd hodował dziką zwierzynę do polowań na ludzi,a niech żyją w strachu i zapomną o dostępie do lasu. Rozwiązanie jest proste, robić jesienne safari w Bieszczadach i Tatrach,po futro z misia myśliwi będą zjeżdżać bo one same się o to proszą i ciągle nadaremno.
Kwiaty, płatki róż, miło czytać o pięknym przywitaniu Ducha Świętego jak za pierwszych wieków,jeszcze za naszych babci Kościół obchodził Zielone Świątki przystrajając się w młodą zieleń,podobnie ludzie przystrajali domy aby wyrazić powitalną radość z przyjścia Trzeciej Osoby Boskiej. Do dziś żyją wspomnienia starszych i pachnących tatarakiem Zielonych Świętach. Jak to wygląda teraz wszyscy wiemy, jakiś gołąb ze styropianu albo z gipsu to maximum pomysłu, próżno szukać tradycyjnych atrybutów tego święta,to już nie istnieje bo po co ,dla kogo niby,komu to potrzebne i do czego. I nie dziwmy się martwym i smutnym twarzom na parafialnych obrzędach, ktoś tu coś przez lenistwo i złą wolę wygasił skutecznie. Bo wiatr wiatrem ale to Zielone jest obrazem powracania do pełni życia.
Niszczyciele z lewicy "walczą" o łatwe rozwody,jest to dowód na mowę nienawiści wobec najstarszej instytucji na świecie czyli małżeństwa. Od założenia rodziny zaczyna się historia ludzkości,to w ochronnym kręgu domowym ojca i matki dzieci przygotowują się do życia.Właśnie Prezydent zawetował ustawę o łatwych rozwodach i zrobił słusznie bo następny postulat bezbożników będzie o dyskryminacji małżonków z dziećmi którzy też chcą ułatwionego dostępu do rozwodu. Naprawdę im zależy aby dzieci żyły w oczekiwaniu kiedy ich rodzicom odbije palma w trakcie kryzysowego czasu i zostaną pozbawione stabilnego domu. Dzieci z rozwiedzionych rodzin są bardziej narażone na niebezpieczeństwa ze strony pedofilów i padają łupem drapieżców,jak powiedział abp Michalik te dzieci lgną i szukają miłości i się ono zagubi i innych wciąga. Warto do tych słów wrócić i zbadać sprawę statystycznie ,na ile rozwód naraża dzieci na problemy psychiczne i konflikty z prawem . Rozwód stanowi zaproszenie złego ducha do własnej rodziny,nic dziwnego że bezbożnicy będą zawsze przeciwko nierozerwalności małżeństwa. Co do unieważnienia kościelnego sprawa jest podobna, zauważyłam że unieważnienie nie dało szczęścia w dwóch znanych mi przypadkach ale wiadoma rzecz, kupić sobie można papier ale nie łaskę bożą.
Polska jest krajem aborcyjnym,ta pani wie co mówi,ludzie ze służby zdrowia podlegają diabelskiemu kuszeniu że mord nienarodzonych to tylko biznes na którym mogą skorzystać. Macierzyństwo jest medialnie obrzydzane na różne sposoby,do tego podkręca się przepisy że klaps to zbrodnia kwalifikująca do odebrania dziecka rodzicom. Chora sytuacja że strach mieć dzieci ale dobrze bronią się muzułmańskie klany przed terroryzmem aborterów, może warto wziąć przykład, współpraca jakaś... Dziś papież nadawał z Gwinei, jaka piękna bazylika,a muza na Mszy ,rewelacja!niektórzy się dziwią po co pojechał do Afryki,no ale tam są dzieci, błogosławieństwo i radość przyszłości,my toniemy w produkcji nadmiaru przedmiotów i nie stać nas na dzieci bo trza to wszystko kupować,albo tak się nam wydaje.
Papież apeluje o modlitwę za pokój,chyba każdy widzi że zapowiednie wici są rozsyłane od dawna,co trochę coś w naszym kraju płonie,w mediach zabójcza wojna i informacyjna. Chyba najwyższy czas aby w przestrzeni kościelnej dołożyć stałą adorację i różaniec w intencji pokojowego rozładowania sytuacji. W Iranie zapowiadają apokaliptyczne wydarzenia,no a wierzący co, mają stać z rozdziawioną gębą i patrzać co się będzie działo? Franciszek mówił że w synodalnosci to świeccy często muszą inicjować dzieła modlitwy bo duszpasterze boją się porażki i lenistwa wiernych albo nie zauważają takich potrzeb. Bez czynu świeckich żadna akcja się nie powiedzie,to jasne.
Pan Bóg nastwarzał tego wszystkiego w takim bogactwie że naukowcy ciągle mają robotę z odkryciami nowych gatunków. Ale co ciekawe,wbrew hipotezom znaleziono tylko gatunki odpowiednio przystosowane do różnych warunków,gotowe a nie w trakcie przeobrażania np.płetwy w łapę. No a jak powstał człowiek, Bóg podobno chciał go dla niego samego,ciekawe jak to było. - "Mam już dość pracy ze zwierzakami, ostatnio długo przyglądałem się małpom i te młode dały mi do myślenia. Patrzyły na mnie jakby ze smutkiem a nawet wyrzutem, że one nigdy nie będą czymś więcej niż są,to mnie zastanowiło. A gdybyśmy razem w Trójcy wzięli się do roboty i utworzyli takie stworzenie które mogłoby się rozwijać i uczyć od nas i tworzyć dzieła własne, uszczęśliwiło by siebie i nas. Bierzemy odpowiedzialność za to co z tego wyjdzie,to musi być naprawdę extra ale we Trzech damy radę,tak myślę."
Jak ten człowiek potrafi w konkretnych słowach przemówić do mężczyzn,a tym bardziej trafi to również do kobiet. Boże,dlaczego tak niewielu polskich biskupów potrafi mówić bez ogródek i szczerze i konkretnie o palących problemach współczesności. No bo to prawda jest,rodziny się rozwalają bo nie bierze się odpowiedzialności za życie. Głosu biskupów od dawna wyczekuje się w sprawie narodzonych niepełnosprawnych dzieci,zbyt często tatusie opuszczają takie dziecko i jego matkę, dezerterują nie myśląc jak bardzo krzywdzą swego i tak cierpiącego przez chorobę potomka. Brak słów na taką podłość wobec własnej krwi,matka musi znosić podwójne ciężary dnia codziennego,nie mówiąc o nieżyczliwości otoczenia. A jeśli rzecz ma miejsce na podkarpackiej ziemi wtedy to jest dramat do kwadratu, społeczność jest przekonana że to kara boska i dobrze im tak. Takie widocznie jest nadal nauczanie duchowieństwa,po co ludziom zmieniać myślenia i wymuszać dobre działania,niech żyją nadal w tych przeklętych zabobonach. Kto ma cierpieć niech cierpi a my sobie chałupkę pomalujemy na nowo,na święta będzie ładnie się prezentowała.
Czternastoletnia dziewczyna mamą,to trudne bardzo że w taki niechciany sposób ale czy nie lepiej dać życie niż je odbierać? Nikt normalny nie chce zabić maleńkiego życia tylko je będzie ochraniał skoro się poczęło. Siostra Faustyna zastanawiała się nad tajemnicą Trójcy Świętej,koniecznie chciała dowiedzieć się,kto jest ten Bóg. No i zobaczyła trzy źródła nieprzystępnej jasności z których wychodziły informacje w postaci pioruna i leciały wokół ziemi i nieba. Że niby Bóg ciągle do nas mówi byle ino chcieć słuchać. A Pan Jezus jej dopowiedział że Istoty Boga nikt nie zgłębi,to niemożliwe ale "Poznawaj Boga przez rozważanie przymiotów Jego". No i całe szczęście że na kazaniach mamy tyle rozważań o tym jaki Bóg dobry jest i dlaczego tak srogi ,że usuwanie ciąży nazywa morderstwem w łonach złych matek.
Fizyka potwierdza że ludzkość jest organizmem połączonym duchowo,to na różnych poziomach materialności a Pismo święte to potwierdza. Spowiadamy się z myśli, uczynków i zaniedbania,to genialne ujęcie rzeczywistości bo nasze myśli jako fala elektromagnetyczna, przenikają biosferę i sieją dobro lub nienawiść. Straszna to rzecz a jaka odpowiedzialność jak się tak zastanowić. No ale nasz Mistrz rozgrywał wszelkie dylematy przez stawanie w prawdzie,co się ukombinujemy żeby oswoić sobie zło ale biegnący czas leczy z tego urojenia. Przychodzi nowe pokolenie mocniejsze o doświadczenia ojców i dementuje kłamstwo w świetle dnia, ma odwagę dlatego że korzysta z ogólnoludzkiego skarbca dobra i prawdy . Każdy z nas wpłaca do tego banku co mu się uda wygrać lub zmarnować w ciągu dnia,to jest nasza dola i niedola w doczesności . Jest potem satysfakcja że świat się zmienia,w bólach ale na lepsze.Każdy reżym to próchniejące drzewo ,robaczywe od środka i owali się samo,o ile ktoś go nie pchnie porządnie wcześniej.
Nie ma śmiechu, każdy widział i słyszał że od lat dzieją się rzeczy nadzwyczajne i złowieszcze,no weźmy dzikie pomysły budowania miast 15 minutowych kiedy ludzka natura potrzebuje przestrzeni i wolności do życia.Podobnie budowanie budynków o wysokości kilometra,kto niby da radę pracować na takiej wysokości i nie zwariować że strachu,to nieludzkie! No ale kiedy ogłoszono projekt na dwukilometrowy budynek sprawa stała się jasna,ludzkość doszła do ściany jak kiedyś z wieżą Babel,te budynki to produkt pychy bogaczy którzy stracili kontakt z rzeczywistością, bo to biedni pracownicy będą ginąć tysiącami przy budowie tych szalonych projektów. Bóg nie będzie się temu bezczynnie przyglądał i zrobi tak jak wtedy,poburzy te plany jakoś, zawsze ma kogo użyć do swoich celów, nam pozostaje sie modlić wytrwale ,bo Wielki Post także ma swoje natchnienia. Abp Galbas wezwał do takiej modlitwy i oby sam dał przykład jak to robić to ludzie chętnie popatrzą i może nawet dołączą do pasterza. Problem u nas taki że Biblię czytają nieliczni,charyzmatykom różnej maści często odbija dla pieniędzy i powstaje cyrk obwoźny zniechęcający do poważnej religijności, ale życie ma swoje boskie niespodzianki co to żywemu nie przepuszczą . Nasi przodkowie mawiali z pokorą że jak trwoga to do Boga i nie ma co zgrywać niedowiarka w takiej godzinie. Bóg jest miłosierny i prosi o nasze zaufanie,tylko tyle.