Niech powstanie znów wspaniały
Hen od Nazaretu dróżek odeszliśmy,
Krzyże z Madonnami, gdzieś za nami,
w świat szeroki i szalony zbłądziliśmy,
pod dziwnymi gwiazdami.
Rzeczywistość płynie rzeką,
jak to zwykle czyni,
my daleko odbiegamy,
w różu szklankach
błoto z dzbanka
przelewamy
na pustyni.
Umysł śpi pod uschłym drzewem
i majaki rządzą senne:
chcę to mam, pożądam – biorę,
śmieję się – niech inni płaczą,
czegoś brak – wybucham gniewem,
wyprzedając to co cenne,
kupię każdą nową zmorę,
kupię co mi sprzedać raczą.
Wariat wśród wariatów tłumu,
pędzą aż się kręci głowa;
Stańcie, oto jest Królowa
zdrowej wiary i rozumu,
stańcie, oto ocalenie
i ucieczka żeby stanąć.
Ona stoi gdzie wytchnienie,
Ona jest do Niego bramą.
I gdy świat tak mocno pchnięty
w zamęt, w wyścig zatracenia,
Ona jest, gdzie pokój święty
i gdzie pewność jest zbawienia.
03:37