Clicks8K
BAH
20
2012-05-14 pustelnia. źródło:christusvincit-tv.pl (publikowane za zgodą ks. Piotra)More
2012-05-14 pustelnia.

źródło:christusvincit-tv.pl
(publikowane za zgodą ks. Piotra)
sasha74
Bogu dziekujmy za tak wspanialego kaplana jakim jest ks Piotr, dzieki niemu wielu ludzi sie nawraca i powraca do Kosciola Katolickiego! Kroluj Nam Chryste.
Slawek
Ks. Piotr mówi w kazaniu o objawieniach. A co mówi Pan Jezus na ten temat u Marii Valtorty.

Ujawniałem się wielokrotnie wielu ludziom. Ukazywałem się im także w nadzwyczajnych objawieniach. Jednak Moje ujawnienia się nie na wszystkich wywierały taki sam wpływ. Można zauważyć, że każde Moje ukazanie się wywoływało uświęcenie tych, którzy mieli dobrą wolę, wymaganą do uzyskania Pokoju, Życia, …More
Ks. Piotr mówi w kazaniu o objawieniach. A co mówi Pan Jezus na ten temat u Marii Valtorty.

Ujawniałem się wielokrotnie wielu ludziom. Ukazywałem się im także w nadzwyczajnych objawieniach. Jednak Moje ujawnienia się nie na wszystkich wywierały taki sam wpływ. Można zauważyć, że każde Moje ukazanie się wywoływało uświęcenie tych, którzy mieli dobrą wolę, wymaganą do uzyskania Pokoju, Życia, Sprawiedliwości.
I tak w pasterzach Łaska pracowała przez trzydzieści lat Mego ukrytego [życia]
. Potem zaś zakwitła świętym kłosem, gdy nadszedł czas, w którym dobrzy oddzielili się od złych, aby pójść za Synem Bożym. On przechodził drogami świata, rzucając okrzyk miłości, by wezwać owce rozproszone i zwiedzione przez szatana do zgromadzenia się w wiecznym Stadzie. [Pasterze] obecni w tłumach, które szły za Mną, byli Moimi wysłannikami. Przez proste i przekonujące opowiadania obwieszczali Chrystusa, mówiąc: „To On. Rozpoznajemy Go... Na Jego pierwsze niemowlęce kwilenie spływały kołysanki aniołów. Nam aniołowie powiedzieli, że ludzie dobrej woli otrzymają pokój. Dobra wola – to pragnienie Dobra i Prawdy. Pójdźmy za Nim! Idźcie za Nim! Wtedy wszyscy otrzymamy obiecany przez Pana pokój”.
Moi pierwsi wysłannicy – pokorni, prości i ubodzy – rozstawiali się, jak strażnicy, wzdłuż dróg Króla Izraela i Króla świata. [Mieli] oczy wierne, uczciwe usta i kochające serca. [Byli jak] kadzielnice wydające woń swych cnót dla uczynienia mniej zepsutym powietrza ziemi wokół Mojej Boskiej Osoby, która wcieliła się dla nich i dla wszystkich ludzi. Odnalazłem ich nawet u stóp Krzyża. Pobłogosławiłem ich spojrzeniem na krwawej drodze na Golgotę. Wśród rozszalałego pospólstwa jedynie oni, wraz z niewielu innymi, nie przeklinali Mnie. Oni Mnie kochali, wierzyli, nadal Mi ufali. Wznosili ku Mnie współczujące oczy. Myśleli o odległej nocy Mojego narodzenia, kiedy płakali nad Niewinnym. Wtedy po raz pierwszy zasnął On na niewygodnym drzewie [żłobu], a teraz po raz ostatni – na wywołującym jeszcze większy ból drzewie [Krzyża].
Kiedy się objawiłem im, duszom prawym, uświęcili się.
Tak samo było z trzema Mędrcami ze Wschodu, z Symeonem i Anną w Świątyni, z Andrzejem i Janem nad Jordanem, z Piotrem, Jakubem i Janem na górze Tabor, z Marią z Magdali o świcie Paschy, z jedenastoma,
którym wybaczyłem na Górze Oliwnej ich zbłądzenie, a przedtem jeszcze w Betanii... Nie. Jan, czysty, nie potrzebował wybaczenia. Był wierny, pełen odwagi, zawsze kochający. Najczystsza miłość, jaką miał w sobie, i czystość jego umysłu, serca, ciała chroniły go od wszelkiej słabości.
Gamaliel i Hillel nie byli tak prości jak pasterze, ani tak święci jak Symeon, ani tak uczeni jak trzej Mędrcy. U [Gamaliela] oraz u jego nauczyciela i krewnego rozwinęła się gmatwanina faryzejskich lian, które tłumiły światło i swobodny rozwój drzewa wiary. Jednak, choć byli faryzeuszami, mieli czystą intencję. Wydawało im się, że postępują sprawiedliwie i chcieli tak postępować. Pragnęli tego instynktownie, gdyż byli sprawiedliwi. [Pragnęli] tego rozumowo, gdyż ich niezadowolony duch wołał: „W tym chlebie jest za dużo popiołu, dajcie nam chleba autentycznej Prawdy”.
Gamaliel nie był na tyle silny, żeby mieć odwagę rozerwać te faryzejskie liany. Jego ludzka natura nazbyt go jeszcze zniewalała, a z nią – zważanie na ludzki szacunek, osobiste zagrożenie i dobrobyt rodziny. Z tych wszystkich powodów Gamaliel nie potrafił zrozumieć „Boga przechodzącego pośród Swego ludu” ani posłużyć się „inteligencją i wolnością”, jaką Bóg dał każdemu człowiekowi, żeby ich używał dla swego dobra. Znak, przez tyle lat wyczekiwany, powalił go i dręczył nie kończącymi się wyrzutami sumienia. A powinien był go doprowadzić do poznania Chrystusa i do zmiany dawnego myślenia. Dzięki temu z nauczyciela błędu, stałby się – po długiej walce, którą jego dawne ja toczyło z jego aktualnym ja – uczniem Boskiej Prawdy. Albowiem uczeni w Piśmie, faryzeusze i doktorzy zniszczyli istotę i ducha Prawa. Pod stosem przepisów ludzkich – często błędnych, lecz zawsze dla nich korzystnych – stłumili Prawdę prostą i jasną, pochodzącą od Boga.
Nie był on zresztą jedynym nie mającym sił do działania i niepewnym w podejmowaniu decyzji. Także Józef z Arymatei, a bardziej jeszcze Nikodem, nie umieli od razu podeptać lian żydowskich przyzwyczajeń, żeby otwarcie przyjąć nową Naukę. Przyzwyczaili się więc do przychodzenia do Chrystusa „w ukryciu”, z obawy przed żydami, albo też spotykali się z Nim niby przypadkowo, albo najwyżej – w swoich wiejskich domach lub w Betanii u Łazarza. Tam było najbezpieczniej. Wiedzieli, że wrogowie Chrystusa boją się go tknąć, bo – jako syn Teofila – Łazarz znajdował się pod ochroną Rzymu. Oczywiście byli o wiele dalej na drodze Dobra i odważniejsi niż Gamaliel – do tego stopnia, że odważyli się na okazanie litości w Wielki Piątek.
Rabbi Gamaliel nie doszedł tak daleko. Wy, którzy to czytacie, zauważcie jednak moc jego prawej intencji. Dzięki niej jego bardzo ludzka sprawiedliwość zanurza się w tym, co ponadludzkie.
Kiedy rozpętanie się zła stawia Szawła i jego nauczyciela Gamaliela na rozdrożu, przed wyborem między Dobrem a Złem, między tym co sprawiedliwe, a tym co niesprawiedliwe, Szaweł kala się tym, co diabelskie.

Drzewo Dobra i Zła wznosi się przed każdym człowiekiem. Ukazuje owoce Zła jako pociągające i ponętne, a Wąż-zwodziciel syczy wśród listowia kłamliwym głosem słowika. Człowiek jest istotą wyposażoną przez Boga w rozum i duszę. Musi więc umieć odróżnić dobry owoc od wielu niedobrych, psujących tylko ducha i wywołujących jego śmierć. Powinien pragnąć dobrego owocu. Człowiek musi zrywać dobre owoce, choćby miał się utrudzić i pokłuć. Owoce te mają gorzki smak i mizerny wygląd. Stają się jednak gładkie i miękkie w dotyku, słodkie w smaku, piękne dla oka, gdy dzięki sprawiedliwości ducha i rozumu człowiek potrafi wybrać dobry owoc i żywić się jego sokiem gorzkim, lecz świętym.
Szaweł wyciąga chciwie ręce po owoc Zła, nienawiści, niesprawiedliwości, zbrodni i będzie je wyciągał dopóty, dopóki nie zostanie porażony gromem, powalony, oślepiony fizycznie. [Stało się to] po to, aby zdobył umiejętność widzenia nadprzyrodzonego i aby odtąd był nie tylko sprawiedliwym, lecz także apostołem i wyznawcą Tego, którego najpierw nienawidził i prześladował w Jego sługach.
Gamaliel, rozrywając oporne liany swej ludzkiej natury i judaizmu, wyciągnął ręce ku owocom Dobra. [Uczynił to,] by dawny zasiew światła i sprawiedliwości – nie tylko ludzkiej, ale i nadprzyrodzonej – mógł wzejść i zakwitnąć. Również Moja czwarta epifania czyli objawienie się – co zapewne jest słowem bardziej jasnym i zrozumiałym – złożyła nasienie w jego sercu, w tym sercu o prawych intencjach.
Gamaliel strzegł tego nasienia i bronił z uczciwą przychylnością i szlachetnym pragnieniem zobaczenia go, jak rośnie i rozkwita. Jego wola i Moja Krew rozbiły twardą łupinę dawnego nasienia, które przez dziesiątki lat przechowywał w sercu: w tym sercu ze skały, które skruszyło się, kiedy [rozdarła się] zasłona w Świątyni i [pękła] ziemia w Jerozolimie.
Gamaliel upadł na ziemię u stóp Krzyża i wykrzyczał ku Mnie swe najwyższe pragnienie, którego nie mogłem już usłyszeć ludzkim słuchem, ale które dobrze zrozumiałem Moim Boskim Duchem. Dzięki jasnemu płomieniowi słów apostołów i najlepszych uczniów, pod wpływem deszczu krwi Szczepana, pierwszego męczennika, nasienie wypuściło korzenie, stało się drzewem, zakwitło i zaowocowało. Nowe drzewo jego chrześcijaństwa zrodziło się na miejscu wszystkich dawnych roślin i chwastów powalonych, wykorzenionych i zniszczonych przez tragedię Wielkiego Piątku. Drzewo jego nowego chrześcijaństwa i nowej świętości zrodziło się i urosło na Moich oczach.
Zawinił, nie zrozumiawszy Mnie wcześniej. Przebaczyłem mu jednak z powodu jego sprawiedliwości – dzięki której nie chciał brać udziału w skazaniu ani Mnie, ani Szczepana – oraz z powodu jego pragnienia stania się Moim zwolennikiem, synem Prawdy i Światłości. Dzięki temu pobłogosławił go także Ojciec i Duch Uświęciciel. Pragnienie Gamaliela urzeczywistniło się, bez konieczności gwałtownego i potężnego porażenia gromem, jakie było potrzebne Szawłowi na drodze do Damaszku. Jego bowiem żaden inny środek nie pokonałby i nie doprowadził do Sprawiedliwości, do Miłości, do Światła, do Prawdy, do Życia wiecznego i chwalebnego w Niebiosach.

ZRÓŻNICOWANE KONSEKWENCJE SPOTKAŃ Z CHRYSTUSEM
Napisane 7 sierpnia 1944 r.
Slawek
Kapłan ma być drugim Chrystusem

Rozważcie na koniec, że przeciwko wam sprzysięga się świat, wiek, choroby, prześladowania. Nie bądźcie więc ani nieroztropni, ani skąpi w dawaniu tego, co otrzymaliście. W Moim Imieniu przekazujcie Kapłaństwo najlepszym spośród uczniów, aby ziemia nie pozostała bez kapłanów. Niech ten charakter sakramentalny będzie udzielany po dokładnym egzaminie – nie ustnym…More
Kapłan ma być drugim Chrystusem

Rozważcie na koniec, że przeciwko wam sprzysięga się świat, wiek, choroby, prześladowania. Nie bądźcie więc ani nieroztropni, ani skąpi w dawaniu tego, co otrzymaliście. W Moim Imieniu przekazujcie Kapłaństwo najlepszym spośród uczniów, aby ziemia nie pozostała bez kapłanów. Niech ten charakter sakramentalny będzie udzielany po dokładnym egzaminie – nie ustnym, ale z uczynków – tego, który chce być kapłanem, lub tego, kogo wy uznacie za odpowiedniego, żeby nim był. Zastanawiajcie się nad tym, kim jest kapłan – nad dobrem, jakie może uczynić. [Myślcie też o] złu, które może wyrządzić. Mieliście przykład tego, co może się stać z kapłaństwem, kiedy utraci swój święty charakter.
Zaprawdę, powiadam wam: naród ten zostanie rozproszony z powodu grzechów Świątyni. Mówię wam też i to, że ziemia zostanie podobnie zniszczona, gdy ohyda spustoszenia ogarnie nowe Kapłaństwo i doprowadzi ludzi do odstępstwa przez przyjęcie piekielnych nauk. Wówczas pojawi się syn szatana. Ludy jęczeć będą w straszliwej trwodze i niewielu zostanie wiernych Bogu. Wtedy to w strasznych konwulsjach nadejdzie koniec – po zwycięstwie Boga oraz Jego nielicznych wiernych – i gniew Boży [ujawni się] nad wszystkimi przeklętymi. Biada, po trzykroć biada, jeśli wtedy – wśród tych nielicznych – nie będzie już świętych, ostatnich przybytków Świątyni Chrystusa! Biada, po trzykroć biada, jeśli dla umocnienia ostatnich chrześcijan nie będzie prawdziwych kapłanów, takich, jacy byli dla pierwszych.
Zaprawdę, straszliwe będzie to ostatnie prześladowanie, bo nie ludzie będą prześladowcami, ale syn szatana i jego zwolennicy. A kapłani? Ci z ostatniej godziny będą musieli być więcej niż kapłanami, tak bowiem okrutne będzie to prześladowanie zastępów Antychrysta. [Powinni być] podobni do człowieka odzianego w len, dostatecznie świętego, ażeby móc stanąć u boku Pana, tak jak w widzeniu Ezechiela. Będą musieli swą doskonałością znaczyć niestrudzenie [znakiem] TAW duchy nielicznych wiernych, ażeby płomienie piekła nie starły tego znaku. Kapłani? Aniołowie! [Powinni być jak] aniołowie poruszający kadzielnicami swych cnót, aby oczyścić powietrze ze śmiercionośnych wyziewów szatana. [Jak] aniołowie? Więcej niż aniołowie: [każdy z nich] ma być drugim Chrystusem, Moim [drugim] „Ja”, aby wierni czasów ostatecznych mogli wytrwać do końca. Tacy będą musieli być [kapłani].

Maria Valtorta

JEZUS DO APOSTOŁÓW I UCZNIÓW [por. J 20,30-31]
Napisane 22 kwietnia 1947 r
Słwek30
Dzisiejsze kazanie ks. Piotra Natanka - jest silniejsze w swoim działaniu , niż to z 17 lipca 2011 roku
tahamata
małgorzata... nie usprawiedliwiaj lenistwa umysłowego i religijnego polskich katolików. Kto chce, ten znajduje odpowiedniego kapłana.
malgorzata16
Wykłady - kazania Księdza Piotra Natanka ratują polskie kaznodziejstwo i wiernych przed analfabetyzmem religijnym.I chyba unaocznienie tego problemu było kamieniem obrazy dla wielu duchownych,ale dziś po naukach papieskich do Kapłanów na temat analfabetyzmu religijnego tak świeckich jak duchownych ,widać że Ksiądz Piotr zadziałał z wyprzedzeniem.Teraz należy cierpliwie poczekać aż reszta …More
Wykłady - kazania Księdza Piotra Natanka ratują polskie kaznodziejstwo i wiernych przed analfabetyzmem religijnym.I chyba unaocznienie tego problemu było kamieniem obrazy dla wielu duchownych,ale dziś po naukach papieskich do Kapłanów na temat analfabetyzmu religijnego tak świeckich jak duchownych ,widać że Ksiądz Piotr zadziałał z wyprzedzeniem.Teraz należy cierpliwie poczekać aż reszta duchowieństwa dołączy do obrońców tradycyjnych wartości w Kościele Katolickim,zgodnie z zamysłem papieża Benedykta,albowiem idzie o ratowanie milionów dusz zwiedzionych naukami o powszechnym zbawieniu i zobojętniałych rozluźnioną dyscypliną liturgiczną.
Mario7777
Fr-giovanni, masz rację! Szacunek :-)
fr_giovanni
Ad Mario7777 - Ona stosuje starą Goebbelsowską zasadę niemal królującą tutaj wobec mojej osoby: kłam kłam a zawsze coś z tego pozostanie.

Wybaczam jednak i to!
Mario7777
Fr_giovanni, zapytaj "alanowa" gdzie napisałeś nieprawdę - choć najmniejsze kłamstewko?
fr_giovanni
Alanowa zmieniasz temat! Masz w tym wprawę!
🙂
alanowa
giovanni-starszy szeregowy V kolumny
Mario7777
Do siostramaria:
Niestety, masz rację. Ks.Piotr powołuje się często na A.K.Emmerich, więc dziwi mnie, że jakoś nie doczytał co Pan Jezus powiedział jej na temat Mszy sprawowanych NIEGODNIE! No, cóż, każdy czyta, co mu pasuje, nie?
fr_giovanni
Dlatego uznanie się należy dla kolegów z kursu - że tymi Mszami choc trochę odsączają "truciznę" tego grzechu!
siostramaria
Msza niegodziwie sprawowana powinna byc wynagrodzona Bogu
przez Koscioł Ks Natanek biczuje Jezusa
Mario7777
Fr_giovanni, Chwała Panu!
fr_giovanni
Dziękujemy Mario za te informację!
Jednak wielu się tym przejmuje!
Chwała Panu!
Mario7777
Rozmawiałem dzisiaj z księdzem, który jest kolegą rocznikowym ks.Natanka. Powiedział mi, że wszyscy księża z jego rocznika modlą się za niego i zobowiązali się do odprawienia kilku Mszy świętych w jego intencji. To piękny gest. Mówił, że boli ich fakt, że Ks. Piotr zgodnie z prawem kanonicznym (o czym doskonale wie!) spowiada NIEWAŻNIE i odprawia NIEGODNE Msze (choć akurat w przypadku Mszy - są …More
Rozmawiałem dzisiaj z księdzem, który jest kolegą rocznikowym ks.Natanka. Powiedział mi, że wszyscy księża z jego rocznika modlą się za niego i zobowiązali się do odprawienia kilku Mszy świętych w jego intencji. To piękny gest. Mówił, że boli ich fakt, że Ks. Piotr zgodnie z prawem kanonicznym (o czym doskonale wie!) spowiada NIEWAŻNIE i odprawia NIEGODNE Msze (choć akurat w przypadku Mszy - są one ważne). Jego kolega ksiądz powiedział takie słowa: "Na pewno Piotrek chce dobrze i kocha Kościół, ale buduje swoją wspólnotę na nieposłuszeństwie Kościołowi, a jak mówi powiedzenie - milsze Bogu posłuszeństwo niźli nabożeństwo" 👌
nevada60
ZAPRASZAMY NA MARSZ DLA CHRYSTUSA KRÓLA W GDAŃSKU 27 .05. 2012 - AKTUALNOŚCI I INFORMACJE na stronie www.MarszDlaChrystusaKrola.pl GODZINA ROZPOCZĘCIA 15.00, GODZINA ZAKOŃCZENIA 18.30

😡 😡More
ZAPRASZAMY NA MARSZ DLA CHRYSTUSA KRÓLA W GDAŃSKU 27 .05. 2012 - AKTUALNOŚCI I INFORMACJE na stronie www.MarszDlaChrystusaKrola.pl GODZINA ROZPOCZĘCIA 15.00, GODZINA ZAKOŃCZENIA 18.30

😡 😡
Mariateresa11
13 maja 2009 Bruksela. Modlitwy za Europę w Parlamencie Europejskim pod przewodnictwem księdza Piotra Natanka
www.youtube.com/watch

www.youtube.com/watch

Bruksela 13 maja 2009 r
KATEDRA ŚWIĘTEGO MICHAŁA I ŚWIĘTEJ GUDULI

www.cathedralestmichel.be/autrelang/pol.php
znajduje się tam witraż przedstawia Karola V z żoną Izabelą
Portugalską adorujących Najświętszy Sakrament( Cud Eucharyst…More
13 maja 2009 Bruksela. Modlitwy za Europę w Parlamencie Europejskim pod przewodnictwem księdza Piotra Natanka
www.youtube.com/watch

www.youtube.com/watch

Bruksela 13 maja 2009 r
KATEDRA ŚWIĘTEGO MICHAŁA I ŚWIĘTEJ GUDULI

www.cathedralestmichel.be/autrelang/pol.php
znajduje się tam witraż przedstawia Karola V z żoną Izabelą
Portugalską adorujących Najświętszy Sakrament( Cud Eucharystyczny ) . Za nimi, ich święci patroni: Karol Wielki i Elżbieta Węgierska.
W kosciele pochowany jest ( zmarły w sierpniu 1695r)wnuczek Króla Jana III Sobieskiego ,chrzest otrzymało tam 5 wnuków Króla Jana III Sobieskiego którego dusza od 11 listopada 1703 r jest w Ojczyznie Niebieskiej
RATUJMY EUROPĘ Ks Piotr Natanek
www.youtube.com/watch
odpowiedz Matki Bożej na modlitwy 13 maja 2009
18 maja 2009 Kłęby dymu unoszą się nad budynkiem Komisji Europejskiej w Brukseli.
Mariateresa11
13 maja 2009 Bruksela msza Ks Piotra Natanka
odpowiedz Matki Bożej 18 i 27 maja

13 maja 2012
Rycerz Chrystusa Króla zmarł w Parczewie
Trzeba pamiętać, że Parczew miał swoich męczenników za wiarę i ojczyznę.


kopawel1.w.interia.pl/parczewscy unici.htm

Najokrutniejsze prześladowania i represje rozpoczęły się w listopadzie 1874 r. Wydarzenia, jakie nastąpiły wtedy w Parczewie, mogły przypominać …More
13 maja 2009 Bruksela msza Ks Piotra Natanka
odpowiedz Matki Bożej 18 i 27 maja

13 maja 2012
Rycerz Chrystusa Króla zmarł w Parczewie
Trzeba pamiętać, że Parczew miał swoich męczenników za wiarę i ojczyznę.


kopawel1.w.interia.pl/parczewscy unici.htm

Najokrutniejsze prześladowania i represje rozpoczęły się w listopadzie 1874 r. Wydarzenia, jakie nastąpiły wtedy w Parczewie, mogły przypominać czasy pierwszych chrześcijan.

Zaczęło się od tego, że unici nie pozwolili zastraszonemu przez władze proboszczowi odprawiać prawosławnego nabożeństwa. Nie wpuścili również do cerkwi popa, oświadczając, że cerkiew nie jest prawosławna. Wtedy po kilku dniach do Parczewa przybyło wojsko. Przyjechał także naczelnik powiatu włodawskiego pułkownik Tur. Wierni tłumnie zgromadzili się wokół cerkwi, pokładli się krzyżem i bronili do niej dostępu, modląc się i śpiewając nabożne pieśni. Nie usłuchali wezwań naczelnika do odstąpienia od cerkwi. Wówczas wojsko przypuściło szturm, tratując leżących ludzi, bijąc kolbami karabinów, wyciorami i nahajkami. Nikt nie cofał się i nie uciekał. Wtedy mężczyzn zaczęto wyciągać na ulice i leżących batożyć do krwi. Potem zapędzono ich do żydowskiej bóżnicy i tam zamknięto, by nazajutrz, powiązanych, odstawić do więzień we Włodawie, w Białej i w Siedlcach.

Kiedy już przy cerkwi nie było mężczyzn, do jej obrony stanęły kobiety i zatarasowały wejście. Kozacy na polecenie naczelnika zaczęli je wyciągać za włosy, kopać i bić nahajkami. Wiele kobiet ciężko potem chorowało, kilka wskutek tego pobicia zmarło.

Następnego dnia naczelnik Tur wezwał unitów i namawiał ich, aby przyjęli wiarę prawosławną, a wtedy car im dotychczasowy opór wybaczy. Gdy wszyscy odmówili, nałożył na każdego wysoką grzywnę, która miała co dzień się zwiększać, dopóki nie zaprzestaną oporu.

Wkrótce do unitów znowu zostało wysłane wojsko, które obchodziło się jeszcze okrutniej. Gospodarze, jeśli nie byli uwięzieni, pouciekali do lasów. W lasach lub u katolickich rodzin ukrywały się także dziewczęta, nawet kobiety z dziećmi, zagrożone gwałtami ze strony wojska. Przez te miesiące żołnierze rosyjscy sami gospodarowali w domach i zagrodach, które obniszczyli doszczętnie, nie pozostawiwszy ani dobytku, ani sprzętów.

Poszukując ukrywających się unitów, strażnicy dopuszczali się licznych okrucieństw. Na śmierć zakatowali sołtysa wsi Kostry Mikołaja Kuźmiuka, który nie chciał wydać, gdzie się ukryli unici. Franciszek Grabowski, zdrowy, 35-letni mężczyzna, pobity przy aresztowaniu, umarł wkrótce w więzieniu. Na skutek pobicia zmarły też dwie kobiety, Michalukowa i Terlecka. Pierwsza osierociła czworo dzieci, druga pięcioro. Ich mężowie zostali wywiezieni na Sybir.

Kilkudziesięciu mężczyzn ukarano więzieniem, a 22 skazano i wywieziono w głąb Rosji. Oto lista wywiezionych unitów:

1. Michał Czuryło - zostawił żonę i dzieci

2. Piwowarczuk - zostawił żonę i dzieci

3. Józef Michaluk - zostawił żonę i 1 dziecko

4. Piotr Ściuba - zostawił żonę i 3 dzieci

5. Andrzej Szwaj - zostawił żonę i 2 dzieci

6. Andrzej Michaluk - utracił żonę, która sama wskutek pobicia przez strażników, wywieziony od 4 dzieci

7. Jan Terlecki - zostawił żonę i 7 dzieci

8. Franciszek Terlecki - utracił żonę, która zmarła wskutek pobicia przez strażników, wywieziony od 5 dzieci

9. Józef Danielkiewicz - żona zmarła, on sam wywieziony od 5 dzieci

10. Tomasz Matejczuk - zostawił żonę i 3 dzieci

11. Jan Matejczuk - zostawił żonę, matkę i 1 dziecko

12. Jan Panasiuk - zostawił żonę, 3 dzieci i rodziców staruszków

13. Onufry Panasiuk - zostawił żonę i 6 dzieci

14. Piotr Panasiuk - zostawił żonę i 5 dzieci

15. Onufry Talarko - zostawił żonę, 3 dzieci i starych rodziców

16. Grzegorz Bzoma - zostawił żonę i 6 dzieci

17. Mikołaj Daciuk - zostawił żonę i 7 dzieci

18. Mikołaj Jaszczuk - zostawił żonę i 5 dzieci

19. Szymon Kościańczuk - zostawił żonę i 4 dzieci

20. Filip Chomiuk - zostawił żonę i dziecko

21. Eliasz Chomiuk - zostawił żonę i 5 dzieci

22. Antoni Talarko - zostawił żonę i 6 dzieci

Głównie byli tu mieszkańcy Lasek, Kostrów, Żminnego i Glinnego Stoku. Gospodarstwa wywiezionych unitów ulegały zazwyczaj konfiskacie. Otrzymywali je prawosławni, najczęściej zasłużeni strażnicy.

Tymczasem wzmogły się naciski władz na proboszcza ks. Michała Zatkalika, by wprowadził w cerkwi prawosławną liturgię. Nieszczęsny, wykręcał się, jak mógł, aż został pozbawiony stanowiska i wyrzucony z mieszkania wraz z rodziną. Był on ostatnim proboszczem unickim w Parczewie. Jego miejsce objął posłuszny władzom Mikołaj Lisowski, który począwszy od Wielkanocy 1876 r. wprowadził w cerkwi prawosławie.

Od tego czasu unici przestali chodzić do cerkwi. Jak podaje tutejsza tradycja, czasem tylko ukradkiem sprawdzali, czy znajduje się tam słynący łaskami obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, do którego byli bardzo przywiązani. Prawosławnych zaś znajdowało się w Parczewie niewielu, jedynie strażnicy i urzędnicy rosyjscy. Podobno pop skarżył się, że nie może znaleźć człowieka, który zechciałby dzwonić na prawosławne nabożeństwo.

Natomiast do kościoła unitom wstęp był surowo zabroniony. Księżom katolickim za udzielanie unitom kapłańskiej posługi, sakramentu czy choćby pochówku groził Sybir. A jednak tej posługi nie odmawiali. Księża udzielali chrztów, ślubów, spowiedzi - w tajemnicy bądź w ukryciu, po lasach. Pisali o tym w swoich powieściach i nowelach znani pisarze, jak Reymont, Żeromski, Weyssenhoff. Niejednokrotnie wspomina to również miejscowa rodzinna tradycja.

Wielu unitów porzuciwszy wszystko, uciekło za granicę, do zaboru austriackiego, gdzie nie prześladowano za wiarę. Niektórzy po 1905 r. powracali. Inni wyprawiali się tam, aby na przykład ochrzcić dziecko czy wziąć ślub i zaraz wrócić. Oczywiście przekraczali granicę nielegalnie i wiązało się to ze znacznymi kosztami.

Prześladowanym unitom udzielały pomocy, a nieraz także schronienia rodziny katolickie. Często byli to po prostu sąsiedzi, którzy zaopiekowali się dziećmi czy dobytkiem. Pomoc organizowali też książęta, rzecz jasna po kryjomu. Unici z Czeberak, z Gęsi czy z Kostrów znajdowali niejednokrotnie ratunek i wsparcie w milanowskim "pałacu". Oto fragmenty wspomnień hrabiny Żółtowskiej z Milanowa:

"Mieszkaliśmy na parterze od strony ogrodu. Otóż uciekinierzy wiedzieli, do którego okna zapukać. Wówczas moja matka pospiesznie im otwierała, coś tam z nimi szeptała, niektórych wpuszczała do pokoju, innym dawała zapomogę. Oczywiście to odbywało się nocą, w wielkiej tajemnicy".

"Uciekajacym unitom moja matka dawała pieniądze, jakiś rodzaj paszportu czy przepustki i wyprawiała "za granicę", to znaczy do Galicji".

"W Milanowie żandarmi węszyli i szperali, szukając uciekinierów z Syberii oraz czy "w pałacu" nie ma zakonspirowanego nauczania religii i języka polskiego. Faktycznie moja matka uczyła i mnie wciągnęła do tej pracy społecznej. Uczyłam, jak umiałam, zapewne niezbyt wytrwanie, ale byłam szczęśliwa, gdy moje uczennice dobrze zdawały egzaminy z katechizmu przed pierwszą Komunią świętą".

"Gdy został wydany "ukaz tolerancyjny", tłumy ze wszystkich dwunastu parafii skoncentrowanych w Parczewie ruszyły jak Exodus, żądając natychmiastowego chrztu i metryki. Każdy z naszej rodziny nawet ja - jeszcze prawie dziecko, mieliśmy po kilkunastu chrześniaków. Nie zapomnę nigdy tych tłumów, które koczowały w około starego, drewnianego kościoła w Parczewie".

Po 1905 r. w wyniku wspomnianego przez autorkę wspomnień carskiego "ukazu tolerancyjnego" unici z okolic Parczewa w liczbie około 4600 osób przeszli na katolicyzm.

Wieloletnie wysiłki władz rosyjskich okazały się doprawdy syzyfowe. Okrutne prześladowania i szykany nie tylko że nie dały zamierzonych rezultatów, ale przyniosły skutki wręcz odwrotne. Unici, uważając porzucenie swojej wiary za najcięższą zbrodnię, niejednokrotnie woleli ginąć w mękach, niż przejść na prawosławie. Tym samym oparli się rusyfikacji. Dzisiaj ich potomkowie stanowią po prostu ludność katolicką i polską.