3
4
1
2
Clicks1.3K

ZAKŁADNICY DIABŁA

Kościół jest jedynym autorytetem społecznym, który niesie możliwość sprzeciwienia się takiej manifestacji zła. A więc jeśli urzędnicy kościelni zaprzeczają spuściźnie swego Kościoła; jeśli odwracają …More
Kościół jest jedynym autorytetem społecznym, który niesie możliwość sprzeciwienia się takiej manifestacji zła.

A więc jeśli urzędnicy kościelni zaprzeczają spuściźnie swego Kościoła; jeśli odwracają się plecami do opisanego w Piśmie Świętym Jezusa wypędzającego demony; jeśli uznają te sprawozdania za fałszywe lub za licencję poetycką — wówczas faktyczne ofiary prawdziwej działalności demonów są pozostawiane same sobie, bez żadnej nadziei. „…lecz jeśli sól smak swój utraci” cytuje słowa Jezusa św.

Marek „czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowajcie pokój między sobą!” W dużym skrócie taki właśnie jest warunek postawiony wielu przedstawicielom współczesnego kleru, takie jest położenie ludzi opętanych w Ameryce lat dziewięćdziesiątych. Jeśli dziś nie wierzą już nawet ojcowie Kościoła, to ofiary demonicznego opętania naprawdę nie mają się do kogo zwrócić. Nie mają dokąd pójść w poszukiwaniu pomocy, której potrzebują i do której mają prawo jako chrześcijanie dotknięci nieszczęściem. Prawdziwe opętanie połączone z brakiem nadziei może z pewnością doprowadzić do najgorszego szaleństwa, jeśli nie do śmierci. Jest to straszny wyrok. Lecz równie przerażający jest fakt, iż właśnie ci ludzie, których powołaniem ma być wiara i wywiązywanie się z tego, co od samego początku głosi Kościół, odeszli od niego, choć nadal twierdzą, że służą w imię Chrystusa. Krąg bezradności i cierpienia spowodowany takim wiarolomstwem nie kończy się bynajmniej na zwykłych chrześcijanach i opętanych. Jest o wiele szerszy. Ze względu na charakter przestępstw wynikających z satanizmu rytualistycznego — oprócz wspomnianych nadużyć wobec dzieci i poważnych zbrodni — w zagadnienie to często wkraczają przedstawiciele prawa. Stanąwszy oko w oko z niezaprzeczalnymi dowodami kultu satanistycznego — takimi jak pentagramy, połamane krucyfiksy, satanistyczne grafiki i inne podobne akcesoria — niegdyś mogli zwrócić się o pomoc w zwalczaniu demonicznego opętania do ekspertów duchownych. W obecnych czasach rzadko można skorzystać z takiej pomocy. Dziś częściej niż z pomocą, spotkać się można raczej z ignorancją, brakiem zainteresowania i wiary, a nawet ze zdecydowaną niechęcią...
+
,,Jeśli ktoś nie wierzy w istnienie szatana powinien sięgnąć po tę książkę. Opisanych zostało tam 5 wstrząsających przypadków opętania. Nikt nie jest nietykalny przez Złego, nawet duchowny. Jedyny ratunek w Chrystusie i o tym mówi ta książka. Nie ma tego, czego spodziewać by się mógł miłośnik horrorów ukazujących opętania. Książka pokazuje, że szatana można i trzeba pokonać. I aby nie miał do …More
+
,,Jeśli ktoś nie wierzy w istnienie szatana powinien sięgnąć po tę książkę. Opisanych zostało tam 5 wstrząsających przypadków opętania. Nikt nie jest nietykalny przez Złego, nawet duchowny. Jedyny ratunek w Chrystusie i o tym mówi ta książka. Nie ma tego, czego spodziewać by się mógł miłośnik horrorów ukazujących opętania. Książka pokazuje, że szatana można i trzeba pokonać. I aby nie miał do nas on dostępu trzeba żyć zgodnie z nauką Chrystusa i Kościoła, trzeba być blisko Boga i nie dać Złemu żadnej "furtki" którą mógłby zawładnąć serce ludzkie. Lektura obowiązkowa zarówno dla wierzących, jak i niewierzących.,
marta1012
Polecam też książkę tegoż Jezuity "Dom smagany wiatrem". Rewelacja.
Tymoteusz
Znakomita książka (którą przeczytałem przed laty, zresztą mam ją w domu) egzorcysty śp. ks. Malachi Martina (byłego Jezuity) o 5-ciu udokumentowanych i opisanych (przez Autora) przypadkach opętań i uwolnień (za sprawą Bożą przy aktywnym współudziale egzorcysty) od tych opętań.
+

Wstrząsający obraz zmagań egzorcystów z uosobionym złem.

Psychologiczne portrety osób opętanych i ich wybawców.

Przypadki, wobec których współczesna medycyna opuściła ręce.

Wszystko w formie udokumentowanych relacji, przy których film „Egzorcysta” staje się dziecinną bajką.

Malachi Martin, autor tej pełnej grozy książki, poświęcił lata na zebranie relacji i udokumentowanie zdarzeń, …More
+

Wstrząsający obraz zmagań egzorcystów z uosobionym złem.

Psychologiczne portrety osób opętanych i ich wybawców.

Przypadki, wobec których współczesna medycyna opuściła ręce.

Wszystko w formie udokumentowanych relacji, przy których film „Egzorcysta” staje się dziecinną bajką.

Malachi Martin, autor tej pełnej grozy książki, poświęcił lata na zebranie relacji i udokumentowanie zdarzeń, które stały się jej osnową.

Książkę, wznawianą nieprzerwanie w Stanach Zjednoczonych od 1975 roku, uzupełnia napisany w kwietniu 1992 roku wstęp, będący dopełnieniem obrazu satanizmu we współczesnej Ameryce i kontynuacją losów jej bohaterów.

[Wyd. Exter, Gdańsk 1993]
+
Największym sukcesem diabła jest we współczesnym świecie to, że stał się kumplem, przyjacielem, partnerem w biznesie, a nie groźnym przeciwnikiem, osobowym złem, które jak lew ryczący krąży szukając kogo, by tu pożreć.

To jego największe osiągnięcie, że ludzie się go nie boją albo wogóle w niego nie wierzą, bo dzięki temu on może spokojnie i skutecznie działać, mając poczucie, że skoro nikt …More
+
Największym sukcesem diabła jest we współczesnym świecie to, że stał się kumplem, przyjacielem, partnerem w biznesie, a nie groźnym przeciwnikiem, osobowym złem, które jak lew ryczący krąży szukając kogo, by tu pożreć.

To jego największe osiągnięcie, że ludzie się go nie boją albo wogóle w niego nie wierzą, bo dzięki temu on może spokojnie i skutecznie działać, mając poczucie, że skoro nikt się nim nie przejmuje, ani nie martwi tym, co on robi, to wolno mu wszystko.

To największy błąd człowieka, który w stechnologizowanym świecie zafascynowany osiągnięciami rozumu, pozwalającymi wprawdzie mu lepiej żyć, szybciej i sprawniej, wyeliminował całą sferę ducha jako nierzeczywistą, bo niezmierzalną i niewidoczną, a jeśli czegoś nie ma, jak zweryfikować empirycznie, to to nie istnieje.

Zło chowa się przed światłem prawdy, szuka dla siebie miejsca w tym, co mroczne, ciemne, ukryte. Prawda płonie, gdy czynimy dobro i gdy wybieramy dobro. Zło jest jak pasożyt, który nie może funkcjonować sam i musi się gdzieś przyczepić, żeby dalej egzystować. Robi to bardzo perfidnie, bo przychodzi do nas jako pozór dobra, jako coś, co na początku nie wzbudza naszego niepokoju, lęku i co przyjmujemy uważając, że to dobre.

Przebiegłość i manipulacja osłabiają naszą czujność, ale również odsłaniają naszą lekkomyślność i podejmowanie działań na skróty, bo wydają się nam łatwiejsze prostsze.

Zło nie przychodzi bez zaproszenia, ono ma do nas dostęp tylko wtedy, kiedy sami otworzymy mu drzwi naszego wnętrza. A kiedy już wejdzie, to jak intruz zaczyna się szarogęsić i rządzi, zmienia nas od środka, wysysa z nas stopniowo to, co w nas dobre, podsuwa nam rozwiązania,które przyjmujemy i akceptujemy, a które nas niszczą i niszczą nasze zdrowie i dobre relacje z innymi.

To jest pełna destrukcja, której skutkiem jest nasze uwięzienie i zamknięcie w niewoli zła. Dobro zawsze wymaga trudu i poświęcenia, wszystko, co łatwo przychodzi i jest w zasięgu ręki, bez żadnych ograniczeń, może nie powinno od razu budzić niepokoju, ale co najmniej ostrożność i podejrzliwość, czy nie ma tam w takiej ofercie drugiego dnia, czy aby nasza czujność nie jest tu usypiana.

Choć słyszy się wiele głosów, które sugerują, żeby nie straszyć współczesnego człowieka diabłem, bo to naraża nas na śmieszność, to jednak tu nie o straszenie chodzi ale o konsekwencje takiej neutralności.

Jan Paweł II w Przekroczyć próg nadziei napisał: Trzeba uczciwie powiedzieć: tak, człowiek się zgubił, kaznodzieja się zgubił, katecheci się zgubili, wychowawcy się zgubili. Nie mają już odwagi straszyć piekłem. Może nawet słuchacze przestali się go lękać(,,,) Czy piekło nie jest poniekąd ostatnią „deska ratunku” dla świadomości moralnej człowieka?

A z szatanem można się naprawdę spotkać. Ta lektura jest swoistą opowieścią, przerażająca, bo jest prawdziwa. Zło jest realne, zło nas dopada, opętuje, degraduje. I to spotyka każdego. Zwłaszcza Kapłana, który niesie posługę duchowej pomocy i podejmuje działania mające na celu wypędzenie złego ducha. On również musi być silny a jego wiara nie zachwiana, bo wystarczy szczelina, przez którą jeśli się wkradnie zły, to zniszczy i rozwali go. Czy potrafimy dziś przyjąć, że tak wygląda duchowa walka i że jesteśmy na polu wielkiej bitwy, która toczy się o nasze dusze i perspektywę naszego zbawienia? Warto zajrzeć do tej książki.