Gloria.tv And Coronavirus: Huge Amount Of Traffic, Standstill in Donations
Clicks1.6K

"Zdechniesz jak Popiełuszko!"KTO ZAMORDOWAŁ PRZYJACIELA KS.POPIEŁUSZKI, KSIĘDZA SUCHOWOLCA?

Radek33
17
Dziś 31. rocznica zabójstwa ks. Stanisława Suchowolca 30 stycznia 1989,10 dni po zabójstwie ks.Niedzielaka w Białymstoku znaleziono zwłoki ks. Stanisława Suchowolca. Ksiądz był kapelanem białostockie…More
Dziś 31. rocznica zabójstwa ks. Stanisława Suchowolca
30 stycznia 1989,10 dni po zabójstwie ks.Niedzielaka w Białymstoku znaleziono zwłoki ks. Stanisława Suchowolca. Ksiądz był kapelanem białostockiej "Solidarności" i przyjacielem Bł.Ks.Jerzego Popiełuszki. Kapłan zatruł się tlenkiem węgla w swoim mieszkaniu. O tym, że było to morderstwo, opinia publiczna dowiedziała się dopiero w 1991 roku...


Tv Republika-GRY TAJNYCH SŁUŻB – ODC. 9 – KTO ZABIŁ PRZYJACIELA KS. POPIEŁUSZKI, KSIĘDZA SUCHOWOLCA?

www.youtube.com/watch
guard
Coś patryotyczny PiS nie za bardzo garnie się do tego aby ruszyć sprawę Popiełuszki i wielu innych księży m.in Suchowolca. Również aneksik WSI nadal czeka i kurzy się na półeczce (no chyba że go nigdy nie sporządzono). Oj zaległych spraw cała masa.
Mark0S
Koszerni winowajcy nadal bezkarni
Radek33
Od 1987 roku volkswagen passat księdza uległ serii usterek, których przyczyną bez wątpienia było działanie "osób trzecich". Odkręcane śruby w kołach i w końcówkach wahacza, przecięte gumowe osłony krzyżaków – takich "uszkodzeń" musiał obawiać się przed każdą podróżą autem. W sierpniu 1988 roku ktoś rzucił w wóz księdza kamieniem. Dwa dni później podpalono ścianę domu jego rodziców.
Wokół śmierci …More
Od 1987 roku volkswagen passat księdza uległ serii usterek, których przyczyną bez wątpienia było działanie "osób trzecich". Odkręcane śruby w kołach i w końcówkach wahacza, przecięte gumowe osłony krzyżaków – takich "uszkodzeń" musiał obawiać się przed każdą podróżą autem. W sierpniu 1988 roku ktoś rzucił w wóz księdza kamieniem. Dwa dni później podpalono ścianę domu jego rodziców.
Wokół śmierci kapłana od początku zaczęły narastać liczne wątpliwości. Śledztwo prowadzono w pośpiechu i bez należytej staranności, tendencyjnie dobierano dowody, przeciwko czemu protestowali mecenasi Lech Lebenstein (reprezentujący kurię) i Jerzy Neumann (pełnomocnik rodziny zmarłego) - niestety bezskutecznie.
Wiadomo, że w dniu śmierci ksiądz Suchowolec był roztrzęsiony, nerwowy i bliski płaczu. Potwierdza to kilka osób, z którymi spotkał się feralnego, styczniowego wieczora. Świadkowie twierdzą, że zachowanie kapłana było związane z rozmową, którą przeprowadził z nikomu nieznanym, około 40-letnim mężczyzną, który zjawił się w jego mieszkaniu wczesnym popołudniem. Czego dotyczyła rozmowa, nie wiadomo.
W sprawie pojawił się szereg wątpliwości. Pierwszym niepasującym do układanki elementem był alkohol wykryty we krwi kapłana. Ksiądz znany był ze swojej wstrzemięźliwości. Ponadto dwa tygodnie wcześniej Ks.Suchowolec złożył – razem z kilkoma działaczami opozycyjnymi – śluby abstynencji, dopóki będą działać w podziemiu.
Drugą wątpliwość wzbudzało zachowanie psa księdza, Niki. Doberman w dniu śmierci Ks.Suchowolca zachowywał się niecodziennie. Był osowiały i zmęczony. Pierwsza sekcja zwłok psa wykazała, że w jego ciele znajdowało się ok. 4 proc. tlenkowej hemoglobiny, której wysokie stężenie we krwi powoduje zaczadzenie. Taka ilość nie powinna zabić zwierzęcia, a wręcz przeciwnie – wzbudzić jego nerwowość, wywołać szczekanie. Tymczasem Nika tej nocy nie szczekała (a przynajmniej nie tak głośno, by usłyszeli to sąsiedzi ks. Suchowolca). Ponad tydzień po pierwszej sekcji psa przeprowadzona została druga, która wykazała już śmiertelną dawkę hemoglobiny tlenkowej. Prof. Patryk Pleskot, autor książki "Zabić, mordy polityczne w PRL", pisze, że jeszcze przed drugą ekspertyzą, tezę o zaczadzeniu podał Jerzy Urban, ówczesny rzecznik rządu.
Najwięcej znaków zapytania wiązało się jednak z kwestią pożaru w mieszkaniu kapłana. Ogień płonął zaledwie ok. 20-30 sek. i zajął nieznaczną część mieszkania. Co istotniejsze – nie strawił doszczętnie samego termowentylatora, co podawało w wątpliwość tezę, że to właśnie to urządzenie było źródłem ognia. Wykryto również, że powierzchnia stołu, którą objął pożar, pokryta była lepką, oleistą substancją - jak ustalono na początku lat 90., to jej zapłon spowodował pożar. Ponadto zignorowano ślad po uderzeniu tępym narzędziem w głowę, którą zinterpretowano jako skutek upadku z łóżka.
Piotr2000
No i.... mamy rok Panski 2020, a dokumenty i inne dowody winy "leza w sejfach bandytow i przedstawicieli "polskiej" wladzy, ktora NIE ZAMIERZA uczynic NICZEGO, aby odkryc PRAWDE. Dobrze im, wladzy, w SMIERDZACYCH EKSTREMENTACH KLAMSTWA. Oj ! dobrze !
Radek33
Gdzieś czytałem, że któryś z bandziorów zabójców księży znany jest z imienia i nazwiska, i nawet chyba adresu, ale czy oprócz może IPN tak naprawdę kogoś ważnego to obchodzi?
Radek33
Nie może być przypadku, że zarówno przy zabójstwach księży Niedzielaka i Suchowolca, jak i conajmniej jeszcze bodajże w przypadku premiera Jaroszewicza, świadkowie w miejscach zbrodni widzieli 3 osoby:potężnego mężczyznę, drugiego średniego wzrostu i kobietę. Najprawdopodobniej było to komando zabójców specjalnej grupy D IV Departamentu MSW, które może mieć własnie te i inne zbrodnie czasów PRL …More
Nie może być przypadku, że zarówno przy zabójstwach księży Niedzielaka i Suchowolca, jak i conajmniej jeszcze bodajże w przypadku premiera Jaroszewicza, świadkowie w miejscach zbrodni widzieli 3 osoby:potężnego mężczyznę, drugiego średniego wzrostu i kobietę. Najprawdopodobniej było to komando zabójców specjalnej grupy D IV Departamentu MSW, które może mieć własnie te i inne zbrodnie czasów PRL na sumieniu. Niebywałe jest to(a może i nie?), że dwie zbrodnie popełniono tuż przed obradami Okrągłego Stołu, a ks. Zycha zabito już w niby "wolnej" Polsce
Henri_Kumans
No jak to kto? Faszysta i szef junty wojskowej Jaruzelski, przy pomocy swoich zbirów. Ten Jaruzelski ma dużo krwi na rękach. Całe piekło aż zadrżało w paroksyzmach na jego przyjęcie.