Clicks2.8K
pl.cartoon
19
Baśń o dwóch kobietach Grafika: © gloria.tv, CC BY-ND, #newsKdcekipnbiMore
Baśń o dwóch kobietach

Grafika: © gloria.tv, CC BY-ND, #newsKdcekipnbi
Armia_Reszty
PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ POZOSTAŁ W TRADYCJI
Jak świadomie służy lucyferianom -to różaniec również odrzucił świadomie !
wacula25wp.pl
Jakubapostoł Piszesz -[ Każdy, ale to każdy człowiek może się nawrócić, itd.]==PRZEPIĘNA MYŚL I TEKST TWÓJ -NIECH CIĘ BÓG BŁOGOSŁAWI W TWYM ŻYCIU 😇 😇 😇 😊 😊 😊 😍 😍 😍 🤗 🤗 🤗 🤭
Weronika....S
@Jakubapostoł Moim zmartwieniem nie są odstępcy, ,,zostawmy umarłym grzebanie umarłych,, ale moi bliscy, aby ich nie zwiedziono, a czas obecny nie jest zwyczajny, nawet gorszy religijnie niż czas wojny i okupacji, czy komuny, bardziej bezbożny, wręcz maksymalnie.
Jakubapostoł
To czy Pani Bliscy nie zostaną zwiedzeni, to słusznie Pani zauważa, że potrzeba modlitwy, ale nie popełniajmy tego błędu o którym mówi św. Jakub w swoich listach, módlmy się dobrze, a nie źle, dobrze to jest z ufnością, skąd u Pani zmartwienie? Chrystus Pan widzi Pani starania, jeżeli są prawdziwe mówię o modlitwie i pragnieniu go samego, nie o słowie czy o mówieniu. Tak więc proszę wierzyć …More
To czy Pani Bliscy nie zostaną zwiedzeni, to słusznie Pani zauważa, że potrzeba modlitwy, ale nie popełniajmy tego błędu o którym mówi św. Jakub w swoich listach, módlmy się dobrze, a nie źle, dobrze to jest z ufnością, skąd u Pani zmartwienie? Chrystus Pan widzi Pani starania, jeżeli są prawdziwe mówię o modlitwie i pragnieniu go samego, nie o słowie czy o mówieniu. Tak więc proszę wierzyć spokojnie w Jego miłosierdzie i miłość, która nie zostawia potrzebujących i Jego prawdziwych przyjaciół. Jeżeli Pani czas poświęca na zjednoczenie się z Nim w Komunii i w modlitwie, to zmartwienie jest nie uzasadnione, wtedy panuje pokój w sercu i wielka ufność w Jego miłość, miłość nie ludzką, ale Bożą, która idzie o wiele dalej niż to, że i bliskich Pani sercu, którzy nawet jak błądzą Pan Nasz nie zostawi, ale przyjdzie i na wzgląd Pani prawdziwej miłości tj. tęsknoty za Jego obecnością i osobą, owianą pragnieniem przystępowania do Komunii Świętej oraz modlitwy spełni Pani pragnienia. Ufności moje dziecko, ufności jeżeli Twoje serce jest czyste i prawdziwe czemu się lękasz? - Zdaje się, że Pan mógłby w Naszych sercach się zapytać.

Jeżeli my trwamy w Nim, On Trwa w Nas. Pamiętajmy o tym. On jest tam gdzie serca ciche i pokorne. Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rz 8,31b-39).
Weronika....S
Jak jest z Franciszkiem, najlepiej wie Bóg. My wierni możemy zaobserwować jednak odejście od tradycyjnego interpretowania nauki Kościoła przez Franciszka, podczas gdy zbawienie osiąga się jedynie w świetle nauki Chrystusa przekazanej przez Apostołów, a nie w opozycji, opozycja prowadzi do nieszczęść za życia i po śmierci.
Jakubapostoł
Pozwolę sobie skopiować moją wypowiedź dla Pani, Pani Weronika, może z tego co napisałem coś zostanie w sercu.

Każdy, ale to każdy człowiek może się nawrócić, mało tego w obliczu doznanego miłosierdzia nawróciło się wielu grzeszników, którzy zostali świętymi, np. dziś wspominany św. Paweł, inni np. św. Augustyn oraz wielu wielu innych. Świat jest grzeszny to prawda, dlatego Bóg potrzebuje wysi…More
Pozwolę sobie skopiować moją wypowiedź dla Pani, Pani Weronika, może z tego co napisałem coś zostanie w sercu.

Każdy, ale to każdy człowiek może się nawrócić, mało tego w obliczu doznanego miłosierdzia nawróciło się wielu grzeszników, którzy zostali świętymi, np. dziś wspominany św. Paweł, inni np. św. Augustyn oraz wielu wielu innych. Świat jest grzeszny to prawda, dlatego Bóg potrzebuje wysiłku i pokuty swoich dzieci np. takich jak Pan/Pani, aby to Oni swoją troską nie krzyczeli i surowo prawie już przekreślali daną osobę, ale pozostawiali osąd potępienia i skreślenia po śmierci Bogu samemu, gdyż za życia, każdy Miłosierdzia Bożego dostąpić może, nawet największy grzesznik. Tak więc, dzieci Kościoła powinny błagać o Miłosierdzie Chrystusowe dla każdego człowieka, a w szczególności za głowę Kościoła, która jest wyznaczona do kierowania Kościołem, a więc dziećmi Bożymi ku zbawieniu, a która to głowa błądzi. Tak więc, gdy głowa pozna światło Miłosierdzia ukorzy się przed Barankiem, gdyż zobaczy miłość Boga Trójjedynego wobec swoich błędów i grzechów, wtedy w obliczu doznanej miłości głowa zmieni swoje poczynania, tu jest potrzebna wytrwałość dzieci Kościoła w modlitwie i w pokucie. I to jest mowa do każdego z Nas, ponieważ to że trwamy przy Bogu i łaska oraz miłość Boża zakrywa naszą nędzę nie oznacza to, że jej nie ma, może być większa niż całego świata. Wszystko to co dobre w Nas nie jest nasze, ale pochodzi i należy do Boga samego. Pytanie co robić, moim zdaniem jeżeli serce jest na tyle czyste, aby upominać i przy tym nie grzeszyć, a więc nienawidzić grzechu i kochać przy tym człowieka to takie upominanie grzechu jest miłosierne tak jak Kościół naucza przy jednoczesnym pragnieniu najwyższego dobra człowieka, a więc zbawienia, natomiast jeżeli ten gniew i nienawiść do błędów i grzechów przerodzi się w gniew i nienawiść już do samego człowieka, co skutkuje okropnym pobłądzeniem i zasianiem diabelskiego, niewidocznego kąkolu w sercu tak, iż nie potępia się tylko grzechu jako grzechu przy jednoczesnym umiłowaniu człowieka, a więc takie przerodzenie prowadzi do oczerniania i osądza już przy tym tego biednego człowieka, tak więc takie spojrzenie jest całkowicie błędne, diabelskie i grzeszne, natomiast tak jak Kościół naucza jeżeli ktoś ma czyste serce niech upomina poczynania grzeszne, kochając przy tym samym człowieka, a kto ma takie serce i pewność iż takie posiada to niech każdy sobie na to pytanie odpowie, oby nie wzięła góry pycha nad pokorą. Może zasadne pytanie jest takie, czy nie więcej przyczynimy się do pokuty i modlitwy za Papieża co sprawi jego szybsze nawrócenie dzięki miłosierdziu i łasce Bożej, który to Bóg z swojego dopustu dopuścił do takiego stanu Kościoła i tego pontyfikatu, a więc wracając modlitwy i pokuty przy jednoczesnym powielaniu naszej miłości ku każdemu człowiekowi na obraz i podobieństwo Boże i nauczania naszego Pana, czy czasem zamiast tego lepiej skupiać się na niebezpiecznym w wyniku naszej grzeszności osądzania grzechu, który może przerodzić się w grzech ciężki, a więc w osąd danego człowieka, takie podejście tak mniemam w wyniku desperacji i zagłuszenia sumienia, które właśnie sumienie pobudzone przez Trzecią Osobę Bożą, pobudzone i wołające o modlitwę i ofiarę za błądzących, właśnie przerodzi się w lenistwie duchowym właśnie na skupianiu się początkowo na grzechu, a następnie na zniesławianiu już nie tylko czynu, a już człowieka. Chyba, że się wedle swojej mądrości idzie jeszcze dalej, ocenia się pontyfikat papieża za kłamliwy, w takiej sytuacji albo człowiek już przekreślił możliwość nieskończonego miłosierdzia Bożego i przyczynia się powoli do zgrzeszenia przeciwko grzechowi niewybaczalnemu, a więc grzechowi przeciwko Duchowi Świętemu, albo w wyniku hipokryzji bronienia wiary Katolickiej, wyklucza jej naukę o nonszalanckim poczynaniu sobie i przywłaszczenia sobie racji sądu nad ludźmi i powolnym skreślaniu człowieka co skutkuje ryzykiem wejścia na drogę potępienie w potężnej pysze i stanowieniu o depozycie prawdy mówiącej, że Pan Bóg czeka na każdego do końca z swoim Miłosierdziem, którego zresztą każdy ciągle potrzebuje, bez którego człowiek nie może się zbawić wysuwając taki osąd i jak mówiłem wchodząc na miejsce Boga, albo przyjmie pokornie, że może tak być, a może tak nie być oraz dla pokory i bojaźni przed niewpadnięciem w zasadzkę djabelską będącą wynikiem gorliwości początkujących na drodze do Boga, a więc zasadzkę pychy kierującej obłąkaniem rozumu człowieka i skierowaniem go do oceny i potępienia wszystkiego wedle swojej mądrości w imię gorliwości, tak więc bardziej znając naturę ludzką, w tym przypadku lepiej się modlić w pokorze i doglądać Zmiłowania Bożego niż rezykować wpadnięcie w takie zaciemnienie, o którym mówiliśmy. Uniknie się w ten sposób grzechu ciężkiego, usprawiedliwionego przez osobę skorą do osądzania wszystkiego, bez uwzględnienia swojej kruchości i pobłądzenia i skierowania gniewu już w wyniku nieoczyszczonego serca nie tyle na sam grzech, ale już na osobę i to wszystko w tej ciemności takie osoby mogą rozumieć swoje poczynanie jako czynienie czynów miłosierdzia i miłości względem Boga, mało tego te osoby przystępują do sakramentów i są bardzo pobożne, a mogą żyć w grzechu ciężkim który sam przez się definiuje dzięki nauczaniu Kościoła, a one nieuważne zbyt pewne, a co za tym idzie pyszne tworzą w swojej gorliwości zaprzeczenie temu wszystkiemu będąc przekonanym, że czynią dobrze i bezbłędnie. Mądrym i rozsądnym znając naszą naturę jest moim zdaniem milczenie, ale nie jako zezwolenie na zło, ale milczenie będące wynikiem pokornej postawy, że nie wiem czy Bóg za życia nie nawróci danego człowieka, czy czasem moje modlitwy i pokuty do tego się nie przyczynią oraz świadczenia o prawdzie bardziej postawą swojego życia i wraz z Chrystusem przemieniania tego co złe i grzeszne niż swawolne nieumiarkowanie w mówieniu i psia toczeniu. Takie postępowanie będzie oczyszczało nasze serce i przybliżało nas do Miłości Bożej, a więc do samego Boga, zaczniemy rozumieć istotę właśnie miłości, a co za tym idzie miłosierdzia oczekiwania serca Jezusowego na każdego kto błądzi mimo ran jakie zło i grzech wyrządza mu samemu i jego dzieciom. Dopiero po takim spojrzeniu stanie się ocenianie tego co złe przy kochaniu człowieka, to jest nauka na całe życie i oznaka świętości życia, więc albo wielka i to wielka wielka uwaga nad swoim sercem, abym czasem nie wpadł w powolne przekreślanie człowieka, a co za tym idzie Miłości i Miłosierdzia Boga i uważne skupienie się tylko nad grzechem i błędem, albo pokorne uznanie swojej nędzy i ograniczoności wobec tajemnic Boga i skłanianie się ku modlitwom i ofiarom za błądzących co jest dużo mi się zdaje milsze Bogu, natomiast czy milsze człowieki myślę, że nie bo gdyby tak było to by zamiast komentować skupiał się na tym co istotne, a na co Bóg by reagował. Jak głowa chora to członki chore, jak członki widzą że chore bo głowa chora niech starają się, aby głowa wyzdrowiała i by one stały się zdrowe, bez głowy chodźby członkom wydawało się, że są zdrowe będą zawsze mniej bądź bardziej chore. Musi być głowa zdrowa by ciało było zdrowe. Tak więc niech członki modlą się za głowę, a wtedy zapanuje pokój, bo ukaże się Miłosierdzie Boże, które czeka zawsze i w swojej boleści nigdy czekać nie przestanie. Nie dodawajmy mu kolejnych ran swoim niedowiarstwem i zwątpieniem, że To Ono przemienia świat a nie człowiek.
Jakubapostoł
Pani Weroniko to co Pani teraz napisała i poprawiła jest dużo dużo lepsze, musimy pilnować serca i stawać w prawdzie o sobie (to jest pokora), aby samo poprawienie naszych słów nie było tylko poprawieniem, ale by wypływało z zmiany myślenia i serca, a to się dzieje wtedy, kiedy jest żal i płacz serca oraz duszy z tym związany, wtedy przychodzi On i swoim słodkim delikatnym wiaterkiem swojego …More
Pani Weroniko to co Pani teraz napisała i poprawiła jest dużo dużo lepsze, musimy pilnować serca i stawać w prawdzie o sobie (to jest pokora), aby samo poprawienie naszych słów nie było tylko poprawieniem, ale by wypływało z zmiany myślenia i serca, a to się dzieje wtedy, kiedy jest żal i płacz serca oraz duszy z tym związany, wtedy przychodzi On i swoim słodkim delikatnym wiaterkiem swojego tchnienia miłości, serce prawdziwie skruszone w lekkim bólu podnosi ku sobie i łączy się z taką duszyczką w miłości tak zażyłej, że znanej tylko Jemu i duszy samej. Życzę sobie takich chwil i Pani jak najwięcej, one zmieniają człowieka i serce na wzór serca Naszego Pana Jezusa.
przeciwherezjom
Waha się??? Naprawdę tak uważacie??? Dla niego to jak ognisty naszyjnik - to jego wróg, a "kulki" (wg św. Maksymiliana) walą prosto we wrogów Kościoła łącznie z największym - antypapieżem. Nie, on się nie waha - zrobi wszystko z kolegami z loży, by zakazano użytkowania Różańca.
Jakubapostoł
Każdy, ale to każdy człowiek może się nawrócić, mało tego w obliczu doznanego miłosierdzia nawróciło się wielu grzeszników, którzy zostali świętymi, np. dziś wspominany św. Paweł, inni np. św. Augustyn oraz wielu wielu innych. Świat jest grzeszny to prawda, dlatego Bóg potrzebuje wysiłku i pokuty swoich dzieci np. takich jak Pan/Pani, aby to Oni swoją troską nie krzyczeli i surowo prawie już …More
Każdy, ale to każdy człowiek może się nawrócić, mało tego w obliczu doznanego miłosierdzia nawróciło się wielu grzeszników, którzy zostali świętymi, np. dziś wspominany św. Paweł, inni np. św. Augustyn oraz wielu wielu innych. Świat jest grzeszny to prawda, dlatego Bóg potrzebuje wysiłku i pokuty swoich dzieci np. takich jak Pan/Pani, aby to Oni swoją troską nie krzyczeli i surowo prawie już przekreślali daną osobę, ale pozostawiali osąd potępienia i skreślenia po śmierci Bogu samemu, gdyż za życia, każdy Miłosierdzia Bożego dostąpić może, nawet największy grzesznik. Tak więc, dzieci Kościoła powinny błagać o Miłosierdzie Chrystusowe dla każdego człowieka, a w szczególności za głowę Kościoła, która jest wyznaczona do kierowania Kościołem, a więc dziećmi Bożymi ku zbawieniu, a która to głowa błądzi. Tak więc, gdy głowa pozna światło Miłosierdzia ukorzy się przed Barankiem, gdyż zobaczy miłość Boga Trójjedynego wobec swoich błędów i grzechów, wtedy w obliczu doznanej miłości głowa zmieni swoje poczynania, tu jest potrzebna wytrwałość dzieci Kościoła w modlitwie i w pokucie. I to jest mowa do każdego z Nas, ponieważ to że trwamy przy Bogu i łaska oraz miłość Boża zakrywa naszą nędzę nie oznacza to, że jej nie ma, może być większa niż całego świata. Wszystko to co dobre w Nas nie jest nasze, ale pochodzi i należy do Boga samego. Pytanie co robić, moim zdaniem jeżeli serce jest na tyle czyste, aby upominać i przy tym nie grzeszyć, a więc nienawidzić grzechu i kochać przy tym człowieka to takie upominanie grzechu jest Miłosierne tak jak Kościół naucza przy jednoczesnym pragnieniu najwyższego dobra człowieka, a więc zbawienia, natomiast jeżeli ten gniew i nienawiść do błędów i grzechów przerodzi się w gniew i nienawiść już do samego człowieka, co skutkuje okropnym pobłądzeniem i zasianiem diabelskiego, niewidocznego kąkolu w sercu tak, iż nie potępia się tylko grzechu jako grzechu przy jednoczesnym umiłowaniu człowieka, a więc takie przerodzenie prowadzi do oczerniania i osądza już przy tym tego biednego człowieka, tak więc takie spojrzenie jest całkowicie błędne, diabelskie i grzeszne, natomiast tak jak Kościół naucza jeżeli ktoś ma czyste serce niech upomina poczynania grzeszne, kochając przy tym samym człowieka, a kto ma takie serce i pewność iż takie posiada to niech każdy sobie na to pytanie odpowie, oby nie wzięła góry pycha nad pokorą. Może zasadne pytanie jest takie, czy nie więcej przyczynimy się do pokuty i modlitwy za Papieża co sprawi jego szybsze nawrócenie dzięki Miłosierdziu i łasce Bożej, który to Bóg z swojego dopustu dopuścił do takiego stanu Kościoła i tego pontyfikatu, a więc wracając modlitwy i pokuty przy jednoczesnym powielaniu naszej miłości ku każdemu człowiekowi na obraz i podobieństwo Boże i nauczania naszego Pana, czy czasem zamiast tego lepiej skupiać się na niebezpiecznym w wyniku naszej grzeszności osądzania grzechu, który może przerodzić się w grzech ciężki, a więc w osąd danego człowieka, takie podejście tak mniemam w wyniku desperacji i zagłuszenia sumienia, które właśnie sumienie pobudzone przez Trzecią Osobę Bożą, pobudzone i wołające o modlitwę i ofiarę za błądzących, właśnie przerodzi się w lenistwie duchowym właśnie na skupianiu się początkowo na grzechu, a następnie na zniesławianiu już nie tylko czynu, a już człowieka. Chyba, że się wedle swojej mądrości idzie jeszcze dalej, ocenia się pontyfikat papieża za kłamliwy, w takiej sytuacji albo człowiek już przekreślił możliwość nieskończonego Miłosierdzia Bożego i przyczynia się powoli do zgrzeszenia przeciwko grzechowi niewybaczalnemu, a więc grzechowi przeciwko Duchowi Świętemu, albo w wyniku hipokryzji bronienia wiary Katolickiej, wyklucza jej naukę o nonszalanckim poczynaniu sobie i przywłaszczenia sobie racji sądu nad ludźmi i powolnym skreślaniu człowieka co skutkuje ryzykiem wejścia na drogę potępienie w potężnej pysze i stanowieniu o depozycie prawdy mówiącej, że Pan Bóg czeka na każdego do końca z swoim Miłosierdziem, którego zresztą każdy ciągle potrzebuje, bez którego człowiek nie może się zbawić wysuwając taki osąd i jak mówiłem wchodząc na miejsce Boga, albo przyjmie pokornie, że może tak być, a może tak nie być oraz dla pokory i bojaźni przed nie wpadnięciem w zasadzkę djabelską będącą wynikiem gorliwości początkujących na drodze do Boga, a więc zasadzkę pychy kierującej obłąkaniem rozumu człowieka i skierowaniem go do oceny i potępienia wszystkiego wedle swojej mądrości w imię gorliwości, tak więc bardziej znając naturę ludzką, w tym przypadku lepiej się modlić w pokorze i doglądać Zmiłowania Bożego niż ryzykować wpadnięcie w takie zaciemnienie, o którym mówiliśmy. Uniknie się w ten sposób grzechu ciężkiego, usprawiedliwionego przez osobę skorą do osądzania wszystkiego, bez uwzględnienia swojej kruchości i pobłądzenia i skierowania gniewu już w wyniku nieoczyszczonego serca nie tyle na sam grzech, ale już na osobę i to wszystko w tej ciemności takie osoby mogą rozumieć swoje poczynanie jako czynienie czynów Miłosierdzia i miłości względem Boga, mało tego te osoby przystępują do sakramentów i są bardzo pobożne, a mogą żyć w grzechu ciężkim który sam przez się definiuje dzięki nauczaniu Kościoła, a one nieuważne zbyt pewne, a co za tym idzie pyszne tworzą w swojej gorliwości zaprzeczenie temu wszystkiemu będąc przekonanym, że czynią dobrze i bezbłędnie. Mądrym i rozsądnym znając naszą naturę jest moim zdaniem milczenie, ale nie jako zezwolenie na zło, ale milczenie będące wynikiem pokornej postawy, że nie wiem czy Bóg za życia nie nawróci danego człowieka, czy czasem moje modlitwy i pokuty do tego się nie przyczynią oraz świadczenia o prawdzie bardziej postawą swojego życia i wraz z Chrystusem przemieniania tego co złe i grzeszne niż swawolne nieumiarkowanie w mówieniu i psia toczeniu. Takie postępowanie będzie oczyszczało nasze serce i przybliżało nas do Miłości Bożej, a więc do samego Boga, zaczniemy rozumieć istotę właśnie miłości, a co za tym idzie Miłosierdzia oczekiwania serca Jezusowego na każdego kto błądzi mimo ran jakie zło i grzech wyrządza mu samemu i jego dzieciom. Dopiero po takim spojrzeniu stanie się ocenianie tego co złe przy kochaniu człowieka, to jest nauka na całe życie i oznaka świętości życia, więc albo wielka i to wielka wielka uwaga nad swoim sercem, abym czasem nie wpadł w powolne przekreślanie człowieka, a co za tym idzie Miłości i Miłosierdzia Boga i uważne skupienie się tylko nad grzechem i błędem, albo pokorne uznanie swojej nędzy i ograniczoności wobec tajemnic Boga i skłanianie się ku modlitwom i ofiarom za błądzących co jest dużo mi się zdaje milsze Bogu, natomiast czy milsze człowiekowi myślę, że nie bo gdyby tak było to by zamiast komentować skupiał się na tym co istotne, a na co Bóg by reagował. Jak głowa chora to członki chore, jak członki widzą że chore bo głowa chora niech starają się, aby głowa wyzdrowiała i by one stały się zdrowe, bez głowy choćby członkom wydawało się, że są zdrowe będą zawsze mniej bądź bardziej chore. Musi być głowa zdrowa by ciało było zdrowe. Tak więc niech członki modlą się za głowę, a wtedy zapanuje pokój, bo ukaże się Miłosierdzie Boże, które czeka zawsze i w swojej boleści nigdy czekać nie przestanie. Nie dodawajmy mu kolejnych ran swoim niedowiarstwem i zwątpieniem, że To Ono przemienia świat a nie człowiek.
Jota-jotka
,,Mądrym i rozsądnym znając naszą naturę jest moim zdaniem milczenie, ale nie jako zezwolenie na zło, ale milczenie będące wynikiem pokornej postawy, że nie wiem czy Bóg za życia nie nawróci danego człowieka, ..

Też jestem tego zdania ,ale jeśli wszyscy będziemy milczeć ...licząc tylko no Moc Bożą ...

Myślę ,że trzeba czasem powiedzieć
,jeśli ewidentnie widzi się postawę ,albo zło w człowieku …More
,,Mądrym i rozsądnym znając naszą naturę jest moim zdaniem milczenie, ale nie jako zezwolenie na zło, ale milczenie będące wynikiem pokornej postawy, że nie wiem czy Bóg za życia nie nawróci danego człowieka, ..

Też jestem tego zdania ,ale jeśli wszyscy będziemy milczeć ...licząc tylko no Moc Bożą ...

Myślę ,że trzeba czasem powiedzieć
,jeśli ewidentnie widzi się postawę ,albo zło w człowieku .
( oczywiście w taki sposób by nie poniżać człowieka tylko zwracać uwagę na zło,lub grzech)

😔 Przepraszam ,nie wiedziałam ,że piszę pod postem Księdza .
Trudno ,może tak trzeba było ,jednak tak uważam
😔.
Milczenie to mega trudna sprawa, ale czasem warto .
przeciwherezjom
Ksiądz wybaczy, ale nie wolno milczeć w obliczu zbrodni i to zbrodni dewastowania świętej Matki Kościoła. Wielu jest zwiedzionych i przed zwodzicielem należy przestrzegać. Modlić się o nawrócenie kogoś, kto bezprawnie udaje głowę Kościoła - trzeba - ale to co innego. W przeszłości dobre było modlić się o nawrócenie Hitlera, Stalina, Gierka - tak czynił kard. Wyszyński, ale to co innego. Jest …More
Ksiądz wybaczy, ale nie wolno milczeć w obliczu zbrodni i to zbrodni dewastowania świętej Matki Kościoła. Wielu jest zwiedzionych i przed zwodzicielem należy przestrzegać. Modlić się o nawrócenie kogoś, kto bezprawnie udaje głowę Kościoła - trzeba - ale to co innego. W przeszłości dobre było modlić się o nawrócenie Hitlera, Stalina, Gierka - tak czynił kard. Wyszyński, ale to co innego. Jest obowiązkiem moralnym przestrzegać współbraci w wierze przed zwodzicielami i fałszywymi prorokami.
I swoimi słodkimi kazaniami ksiądz gęby mi nie zamknie!
Jakubapostoł
Poprawiłem proszę przeczytać poprawione, wiele błędów za pierwszym razem zostało popełnionych, nie jestem Księdzem. Pozdrawiam :)
Jota-jotka
Pozdrawiam , dziękuję
przeciwherezjom
Ok, jednak muszę się przyczepić.... "a więc dziećmi Bożymi ku zbawieniu, a która to głowa błądzi". On nie jest głową Kościoła. Wiele razy tu na glorii i innych blogach ja i wielu innych pisali, że prawo kościelne mówi o automatycznej utracie stanowiska-funkcji przez jakiegokolwiek hierarchę, jeśli popełni jaskrawą herezję - bp Bergoglio popełnił ich masę, wszyscy wrogowie Kościoła razem wzięci …More
Ok, jednak muszę się przyczepić.... "a więc dziećmi Bożymi ku zbawieniu, a która to głowa błądzi". On nie jest głową Kościoła. Wiele razy tu na glorii i innych blogach ja i wielu innych pisali, że prawo kościelne mówi o automatycznej utracie stanowiska-funkcji przez jakiegokolwiek hierarchę, jeśli popełni jaskrawą herezję - bp Bergoglio popełnił ich masę, wszyscy wrogowie Kościoła razem wzięci łącznie z Lutrem mu nie podskoczą - nawet zwykli księża, nie mający pełnego rozeznania, ze strachem w oczach czasem szeptem mówią o tym... To automatyczne odrzucenie z godności to wyjaśnienie-pomoc w zrozumieniu dla tych, którzy nie potrafią uwierzyć, że zarówno abdykacja i w konsekwencji następujące po niej konklawe było jednym wielkim fałszerstwem.
Głową Kościoła jest i pozostaje ostatni prawdziwy Papież Benedykt XVI. O Jego rzetelność i prawość w wierze nie trzeba się modlić.... Za Niego tak, bo bardzo cierpi, będąc więźniem masonerii kościelnej i mając zakneblowane usta. Coś takiego pewnie przeżywał wielki święty prymas Wyszyński będąc internowany, jednak myślę, że cierpienie Benedykta jest większe. Zachęcam Cię nawet nie do tego byś mi uwierzył co do antypapieża, ale przynajmniej do tej duchowej więzi z ukochanym Ojcem Świętym - tym prawdziwym.
Jota-jotka
Czy lepiej się da wyrazić 🤔
Mateusz Kapel
obietnice Różańca Świętego -

Różaniec stanie się bronią przeciw piekłu, zniszczy, pomniejszy grzechy, zwycięży heretyków.