Edward7
16331

MASOŃSKI PLAN ZASTĄPIENIA KATOLICYZMU INNĄ RELIGIĄ

Alta Vendita – tajne dokumenty masonów przedstawiające plan zniszczenia Kościoła Katolickiego.

Autor cytuje prawdziwy masoński dokument, o którego publikację poprosili papieże Pius IX (1846-1878) i Leon XIII (1878-1903). Ten dokument opisuje diaboliczna strategię masonów zniszczenia Kościoła poprzez zainfekowanie jego przywódców liberalnymi ideami. W ten sposób katolicy głosiliby masońskie idee pod płaszczem pozornie legalnego katolicyzmu. Książka opisuje jak daleko spisek się udał, i obejmuje apendyks uszczegóławiający cele masonerii, jak również potępienie tej organizacji przez Leona XIII. Zawiera też słynną Przysięgę przeciwko modernizmowi wymaganą przez papieża Piusa X od całego kleru, plus oficjalną modlitwę o nawrócenie masonów. Ta dynamiczna mała książeczka daje czytelnikowi świadomość niebezpieczeństw jakie stanowią masoni, i ujawnia prawdę o tajnych celach tej potężnej tajnej organizacji.

Alta Vendita była najwyższą lożą Carbonari [Karbonariusze], włoskiego tajnego stowarzyszenia powiązanego z masonerią, i obie potępił Kościół Katolicki [1]. Jezuita E Cahill w książce “Masoneria i ruch antychrześcijański” [Freemasonry and the Anti-Christian Movement] twierdzi, że Alta Vendita “ogólnie miała być wtedy ośrodkiem zarządzającym europejską masonerią” [2]. Karbonariusze byli najbardziej aktywni we Włoszech i Francji.

W książce “Atanazy i współczesny Kościół” [Athanasius and the Church of Our Time], bp Rudolph Graber zacytował masona, który oświadczył, że “celem (masonerii) nie jest już zniszczenie Kościoła, ale wykorzystanie go poprzez inflitrację” [3].

Inaczej mówiąc, skoro masoneria nie mogła całkowicie zniszczyć Kościoła Chrystusowego, to planuje nie tylko wykorzenić wpływ katolicyzmu na społeczeństwo, ale wykorzystać organizację Kościoła jako narzędzie “odnowy”, “postępu” i “oświecenia” – jako środka do realizacji własnych zasad i celów.

Zarys ogólny

Nakreślona w “Stałej Instrukcji” strategia zdumiewa swoją bezczelnością i oszustwem. Od samego początku dokument mówi o procesie, którego realizacja będzie wymagała dziesięcioleci. Autorzy dokumentu wiedzieli, że nie doczekają jego realizacji. Rozpoczynali dzieło, które będzie realizowane przez przyszłe pokolenia wtajemniczonych. “Instrukcja” mówi: “W naszych szeregach jest tak, że żołnierz ginie, a walka toczy się dalej”.

“Instrukcja” wzywała do rozpowszechniania liberalnych idei i aksjomatów w społeczeństwie i w instytucjach KK, tak żeby na przestrzeni lat świeccy, seminarzyści, klerycy i prałaci przyzwyczajali się do postępowych zasad.

Z czasem ten sposób myślenia będzie tak przekonujący, że tacy będą wyświęcani księża, konsekrowani biskupi i mianowani kardynałowie, których myślenie będzie zgodne z nowoczesną myślą przedstawioną w “Zasadach z 1789″ [Principles of 1789] (pluralizm, równość religii, oddzielenie Kościoła od państwa itp.).

W końcu z tych szeregów zostanie wybrany papież, który będzie prowadził Kościół ścieżką “oświecenia i odnowy”. Należy podkreślić, że ich celem nie było ulokowanie masona na stolicy piotrowej. Ich celem było stworzenie środowiska, które w końcu wyprodukuje papieża i hierarchię popierających liberalny katolicyzm, cały czas wierząc, że są wiernymi katolikami.

Ci katoliccy przywódcy już nie będą sprzeciwiać się nowoczesnym ideom rewolucji (co było stałą praktyką papieży w okresie 1789 do 1958 krytykujących te liberalne zasady), ale będą wprowadzać je do Kościoła. Ostatecznym tego rezultatem będą katoliccy duchowni i świeccy maszerujący pod sztandarem oświecenia, cały czas myśląc, że maszerują pod sztandarem stolicy apostolskiej.

Czy to możliwe?

Ci którzy uważają ten plan za zbyt ambitny, a cel wroga za zbyt beznadziejny do realizacji, powinni zauważyć, że dwaj papieże – Pius IX i Leon XIII zażądali publikacji “Stałej Instrukcji”, bez wątpienia po to, by zapobiec wydarzeniu się takiej tragedii. Ci wielcy papieże wiedzieli, że takie nieszczęście nie było niemożliwe.

Ale gdyby zrealizował się tak ciemny scenariusz, będą trzy bezbłędne sposoby jego rozpoznania:

1) Powstanie tak wielkie zamieszanie, że cały świat zrozumie, iż KK przeszedł przez wielką rewolucję w kwestii nowoczesnych pomysłów. Wszyscy zrozumieją, że Kościół się “dopasował do nowych czasów”?

2) Wprowadzi się nową teologię sprzeczną ze wcześniejszymi naukami.

3) Sami masoni będą piać triumfalnie, uważając że KK w końcu “dojrzał światło” w kwestiach pluralizmu, świeckiego państwa, równości religii i wszystkich innych osiągniętych kompromisów.

Prawdziwość dokumentów Alta Vendita

Tajne dokumenty Alta Vendita, najwyższej loży Karbonariuszy, które wpadły w ręce papieża Grzegorza XVI, obejmują okres od roku 1820 do 1846. Na prośbę bł. Piusa IX opublikował je Cretinau-Joly w książce “Kościół Rzymski a rewolucja” [The Roman Church and Revolution] [4].

Krótką aprobatą z 25 lutego 1861 roku, zaadresowaną do autora, papież Pius IX potwierdził autentyczność tych dokumentów, ale nie pozwolił nikomu na ujawnienie prawdziwych członków Alta Vendita zamieszanych w tą korespondencję.

Pełny tekst “Stałej instrukcji” jest również w książce ks. George’a E Dillona “Wielka masoneria wschodu zdemaskowana” [Grand Orient Freemasonry Unmasked]. Kiedy Leonowi XIII wręczono egzemplarz tej książki, zrobiła na nim tak wielkie wrażenie, że nakazał opracowanie i opublikowanie włoskiej wersji na własny koszt [5].

W encyklice Humanum Genus, Leon XIII wezwał przywódców katolickich do “zdarcia maski z masonerii i wyjaśnienia wszystkim jaka ona naprawdę jest”. Publikacja tych dokumentów jest metodą “zdarcia tej maski”. A skoro papieże poprosili o opublikowanie tych listów, to dlatego, że chcieli by wszyscy katolicy poznali plany tajnych organizacji obalających Kościół od środka, żeby byli czujni i mogli udaremnić wydarzenie się tej katastrofy.

Stała Instrukcja Alta Vendita

Poniżej publikujemy ją nie w całości, ale ten fragment, który najbardziej wiąże się z naszą dyskusją:

“Papież, kimkolwiek by nie był, nigdy nie zostanie członkiem tajnych stowarzyszeń; bo to właśnie ich zadaniem jest zrobienie pierwszego kroku w kierunku Kościoła, aby zawładnąć nim i papieżem.

(masoni z ukrycia "pociągają za sznurki" - ci co zajmują wysokie stanowiska - mogą tylko należeć do organizacji para-masońskich - ponieważ mając duże wpływ , gdyby się nawrócili mogliby zniszczyć masonerie ujawniając ich plany dopow. )

Zadanie, którego się podejmujemy, to praca nie na dzień, miesiąc czy rok; może trwać kilka lat, może nawet całe stulecie; ale w naszych szeregach żołnierz ginie a bitwa toczy się dalej.

Naszym zamiarem nie jest pozyskanie papieży dla naszej sprawy, uczynienie z nich wyznawców naszych zasad, propagatorów naszych idei. To byłoby absurdalne marzenie; i gdyby nawet tak się stało w jakimś stopniu, gdyby np. kardynałowie lub prałaci, z własnej woli lub niespodziewanie, poznali część naszych sekretów, nie może to być zachętą do pragnienia wyniesienia ich na stolicę piotrową. To by nas zrujnowało. Sama ambicja doprowadziłaby ich do apostazji; żądza władzy zmusiłaby ich do poświęcenia nas. Tym o co musimy zabiegać, czego powinniśmy szukać i oczekiwać, tak jak żydzi oczekują na Mesjasza, to papież odpowiadający naszym potrzebom. . .

Wtedy będziemy mogli o wiele pewniej maszerować do ataku na Kościół, niż jedynie z broszurami naszych francuskich braci, czy nawet z angielskim złotem. Chcecie wiedzieć dlaczego? Chodzi o to, że po to by roztrzaskać skałę, na której Bóg zbudował swój Kościół, nie potrzebujemy ani octu Hanibala, ani prochu, ani nawet broni. Żeby tylko któryś z następców Piotra zamoczył w spisku choćby mały palec; i ten mały palec będzie dla naszej krucjaty tak dobry, jak wszyscy Urbanowie II i wszyscy święci Bernardowie chrześcijaństwa.

Nie mamy żadnych wątpliwości, że dojdziemy do tego wzniosłego końca naszych wysiłków. Ale kiedy? I jak? To co nieznane nadal jest nieujawione. Tym niemniej, skoro nic nie powinno nas odwieść od nakreślonego planu, a wręcz przeciwnie, wszystko powinno do tego dążyć, tak jak gdyby już jutro sukces miał ukoronować dopiero co naszkicowane dzieło, to pragniemy, poprzez tę instrukcję, która pozostanie tajna dla większości nowicjuszy, udzielić osobom kierującym naszą najwyższą Vente pewnych rad, które powinni wpajać wszystkim braciom, w formie nauki albo memorandum. . .

A zatem, aby zapewnić sobie papieża o odpowiednich cechach, należy go najpierw ukształtować. . . bo ten papież będzie zasługiwał na panowanie przez pokolenie, panowanie o jakim marzymy. Zostawmy na boku starców i ludzi dojrzałych; idźmy do młodych, a jeśli możliwe, nawet do dzieci. . . Wypracujecie sobie, niskim kosztem, reputację dobrych katolików i prawdziwych patriotów.

Ta reputacja sprawi, że nasze doktryny dotrą zarówno do młodego duchowieństwa, jak i głęboko do klasztorów. Po kilku latach, siłą rzeczy, ci młodzi księża przejmą wszystkie funkcje; będą rządzić, utworzą papieską radę, zostaną wezwani do wyboru papieża który będzie rządził. A ten papież, jak większość mu współczesnych, będzie musiał być mniej lub bardziej przesiąknięty zasadami włoskimi i humanitarnymi, które właśnie zamierzamy puścić w obieg. I to jest to maleńkie ziarenko gorczycy powierzone ziemi; ale słońce sprawiedliwości rozwinie z niego najwyższą władzę, aż pewnego dnia zobaczycie, jak wielkie żniwo przyniesie to małe ziarenko.

Na drodze jaką przygotowujemy naszym braciom, piętrzą się wielkie przeszkody do pokonania, więcej niż jednego rodzaju trudności do opanowania. Ale oni je pokonają dzięki swojemu doświadczeniu i wnikliwości; bo nasz cel jest tak wspaniały, że trzeba podnieść wszystkie żagle na wiatr, aby go zrealizować. Macie zrewolucjonizować Włochy, poszukać papieża, którego portret właśnie naszkicowaliśmy. Macie ustanowić panowanie wybranych na tronie nierządnicy Babilonu, niech księża maszerują pod waszym sztandarem, cały czas wierząc, że maszerują pod sztandarem stolicy apostolskiej. Chcecie by zniknęły ostatnie ślady tyranów i ciemiężycieli; zastawcie swoje pułapki, jak Simon Barjone; wyłóżcie je raczej w zakrystiach, seminariach i zakonach, a nie na dnie morza: a jeżeli nie będziecie się spieszyć, obiecujemy wam połów bardziej cudowny, niż jego. Rybak łowiący ryby stanie się rybakiem ludzi; wokół tronu apostolskiego zgromadzicie swych przyjaciół. Będziecie głosić rewolucję tiary i kapy, maszerującą z krzyżem i sztandarem, rewolucję, którą trzeba będzie tylko lekko wzniecić, by wywołała pożar we wszystkich czterech krańcach świata” .

Teraz pozostaje nam zbadać jak udany był ten plan. Oświecenie, przyjacielu, przyjdzie z wiatrem

W XIX wieku społeczeństwo coraz bardziej przesiąkało zasadami liberalnymi rewolucji francuskiej, z wielką szkodą dla wiary katolickiej i katolickiego państwa. Rzekome “łagodniejsze i delikatniejsze” pojęcia o pluralizmie, obojętności religijnej, demokracji według której wszelka władza pochodzi od narodu, fałszywe pojęcia wolności, zgromadzenia międzywyznaniowe, oddzielenie Kościoła od państwa i inne nowinki, zdobywały umysły pooświeceniowej Europy, infekując tak samo mężów stanu jak i duchownych.

Papieże w XIX wieku i na początku XX-go wypowiedzieli tym niebezpiecznym trendom wojnę w pełnej zbroi. Dzięki wyraźnej przytomności umysłu wpojonej bezkompromisowym przeświadczeniem wiary, ci papieże nie dali się nabrać.

Oni wiedzieli, że te diabelskie zasady, niezależnie od tego jak szlachetne mogą wyglądać, nie przyniosą dobrych owoców, i były to złe zasady w najgorszym wydaniu, bo pochodziły nie tylko z herezji, ale i z apostazji.

Jak dowodzący generałowie, którzy wiedzą, że mają obowiązek utrzymania za wszelką cenę swoich pozycji, ci papieże skierowali swoje potężne armaty na błędy nowoczesnego świata, i nieustannie strzelali. Ich kulami były encykliki, i nigdy nie pudłowali.

Najcięższe uderzenie przyszło w roku 1864 w formie monumentalnej encykliki bł. papieża Piusa IX “Wykazu błędów” [Syllabus of Errors], a kiedy rozproszył się dym, nikt uczestniczący w bitwie nie miał wątpliwości kto stał po której stronie. Jasno określono linię demarkacyjną. W tym wielkim “Syllabusie”, Pius IX potępił zasadę błędów nowoczesnego świata, nie dlatego że były nowoczesne, ale dlatego że te nowe idee pochodziły z panteistycznego naturalizmu, a zatem były sprzeczne z katolicką doktryną, a także niszczące dla społeczeństwa.

Nauki zawarte w “Syllabusie” były sprzeczne z liberalizmem, a zasady liberalizmu były sprzeczne z “Syllabusem”. To bezdyskusyjnie zrozumiała każda ze stron. Do tej ostatecznej rozgrywki nawiązał o. Denis Fahey w książce “Św. Pius IX a panteistyczna deifikacja człowieka” [Pius IX vs. the Pantheistic Deification of Man] [8]. Wypowiadając się za stronę przeciwną, francuski mason Ferdynand Buissont oświadczył podobnie: “Szkoła nie może pozostać neutralna między Syllabusem i Deklaracją Praw Człowieka” [9].

Ale XIX wiek był świadkiem pojawienia się katolika nowego rodzaju, który utopijnie szukał kompromisu pomiędzy nimi obu. Ci ludzie poszukiwali czegoś co uważali za “dobre” w zasadach z 1789 roku, i próbowali wprowadzać je do Kościoła. Wielu duchownych, zainfekowanych duchem epoki, złapali się w tę sieć, “zastawioną w zakrystiach i seminariach”. Ci ludzie stali się znani jako liberalni katolicy. Bł. papież Pius IX podchodził do nich z absolutnym horrorem. Powiedział, że ci “liberalni katolicy” byli “najgorszymi wrogami Kościoła”.

W liście z 18 czerwca 1871 do francuskiej delegacji pod przewodnictwem biskupa Nevers, papież Pius IX napisał:

“Tym czego się boję nie jest komuna paryska – nie – boję się liberalnego katolicyzmu. . . Mówiłem o tym ponad 40 razy, i powtarzam teraz, z uwagi na miłość jaką mam dla was. Prawdziwą plagą dla Francji jest liberalny katolicyzm, który chce zjednoczyć dwie zasady tak sprzeczne ze sobą jak ogień i woda” Ale pomimo to zwiększała się liczba liberalnych katolików.

Papież Pius X a modernizm

Ten kryzys osiągnął szczyt na przełomie wieku, kiedy “przyniesiony z wiatrem” liberalizm z roku 1789 skłębił się w tornado modernizmu. O. Vincent Miceli określił tę herezję jako “trójcę rodziców / przodków”. Napisał:

“1) Jej religijnym przodkiem jest protestancka reformacja

“2) Jej filozoficznym rodzicem jest oświecenie

“3) Jej politycznym źródłem jest rewolucja francuska” [11].

Papież św. Pius X, który zasiadł na tronie piotrowym w 1903 roku, modernizm uznał za najgroźniejszą plagę, którą należy zatrzymać. Napisał, że najważniejszym obowiązkiem papieża jest zachowanie czystości i integralności katolickiej doktryny, i dalej powiedział, że gdyby nic nie zrobił, to nie poniósłby fiasko w kwestii podstawowego obowiązku [12].

Św. Pius X wypowiedział wojnę modernizmowi, przeciwko niemu wydał encykliki (Pascendi) i Syllabus (Lamentabili), ustanowił “Przysięgę Antymodernistyczną” obowiązującą wszystkich księży i nauczycieli, wyczyścił seminaria i uniwersytety z modernistów, i ekskomunikował upartych i nieskruszonych.

Pius X skutecznie zatrzymał szerzenie się modernizmu w tym czasie. Ale mówi się, że kiedy pogratulowano mu wytępienia tego poważnego błędu, Pius X natychmiast odpowiedział, że pomimo jego wszelkich wysiłków, nie udało mu się zabić tej bestii, a tylko wpędził ją w podziemie. Ostrzegł, że jeśli przywódcy Kościoła nie zachowają czujności, to powróci ona jadowitsza niż kiedykolwiek

Kuria w pogotowiu

Mało znany dramat jaki rozegrał się za panowania papieża Piusa XI pokazuje, że podziemny nurt modernizmu miał się dobrze w okresie tuż po Piusie X.

O. Raymond Dulac opowiada, że na tajnym konsystorzu 23 maja 1923 roku papież Pius XI zapytał 30 kardynałów Kurii o termin zwołania soboru ekumenicznego. Obecni byli wybitni prałaci tacy jak Merry del Val, De Lai, Gasparri, Boggiani i Billot.

Kardynałowie wypowiedzieli się przeciwko.

Kard. Billot ostrzegł: “Nie da się ukryć istnienia głębokich różnic wśród członków samego episkopatu. . . [Oni] ryzykują dyskusjami, które będą się przedłużać w nieskończoność”.

Boggiani przypomniał modernistyczne teorie, które nie są obce części kleru i biskupom. “Ten sposób myślenia może skłaniać pewnych Ojców do przedstawiania pojęć i wprowadzania metod niezgodnych z tradycjami katolickimi”.

Billot był jeszcze bardziej precyzyjny. Wyraża obawę o “wmanewrowanie” soboru przez “najgorszych wrogów Kościoła, modernistów, którzy już się przygotowują, o czym mówią pewne oznaki, do wywołania rewolucji w Kościele, nowego roku 1789”.

Zniechęcając do pomysłu zwołania soboru z tych powodów, ci kardynałowie wykazali się wtedy bardziej skłonni do tego by rozpoznać “znaki czasu” niż wszyscy posoborowi teolodzy razem. Ale ich ostrożność miała dużo głębsze źródło. Mogli także czuć się zastraszeni pracami notorycznego iluminata, ekskomunikowanego kanonika Roca (1830-1893), który głosił rewolucję i “reformę” Kościoła, i który prognozował subwersję Kościoła wynikłą z soboru.

Rewolucyjny bełkot Roca

W książce “Atanazy i Kościół naszych czasów”, bp Graber cytuje proroctwo Roca o “nowo-oświeconym Kościele”, który będzie pod wpływem socjalizmu Jezusa” .

W połowie XIX wieku Roca zaprorokował “Nowy Kościół, który może nie być w stanie zachować niczego ze scholastycznej doktryny i oryginalnej formy wcześniejszego Kościoła, a jednak otrzyma błogosławieństwo i kanoniczne uzasadnienie z Rzymu”.

Przewidział również reformę liturgiczną. W odniesieniu do przyszłej liturgii, uważał, że “boski kult w formie zalecanej przez liturgię, ceremoniał, rytuał i przepisy KK wkrótce przejdą transformację na soborze ekumenicznym, który przywróci w nim odwieczną prostotę złotego wieku apostołów, zgodną z nakazami sumienia i nowoczesną cywilizacją”.

Przewidział, że w wyniku tego soboru nastąpi “pełna zgoda między ideałami nowoczesnej cywilizacji i ideałem Chrystusa i Jego Ewangelii. Będzie to poświęcenie NWO i uroczysty chrzest nowoczesnej cywilizacji”.

Roca powiedział także o przyszłości papiestwa. Napisał: “Już organizuje się ofiarę, która ma reprezentować uroczysty akt ekspiacji. . . Papiestwo upadnie; zginie od uświęconego noża, jaki ukują ojcowie ostatniego soboru. Papieski cezar jest żywicielem [ofiara] ukoronowaną na poświęcenie”.

Roca entuzjastycznie przewidział “nową religię, nowe dogmaty, nowy rytuał, nowe kapłaństwo”. Nowych księży nazwał “progresistami” i powiedział o “zniesieniu” sutanny I “małżeństwie księży” [16].

Mrożące słowa Roca i Alta Vendita znajdują potwierdzenie u Różokrzyżowca, dr Rudolpha Steinera, który w roku 1910 oświadczył: “Potrzebny jest nam sobór i papież który to ogłosi” [17]. Bp Graber w komentarzu o tych przewidywaniach mówi: “Kilka lat temu byłoby to jeszcze nie do pomyślenia, ale teraz. . .” [18]

Wielki sobór który się nie odbył

Około roku 1948, papież Pius XII, na prośbę mocno ortodoksyjnego kard. Ruffini, rozważał zwołanie soboru ogólnego, a nawet spędził kilka lat na koniecznych przygotowaniach. Istnieją dowody na to, że postępowe elementy w Rzymie w końcu wyperswadowały to Piusowi XII, gdyż ten sobór pokazywał wyraźne oznaki synchronizacji z “Human Generis”. Jak ta wielka encyklika z roku 1950, nowy sobór będzie zwalczał “fałszywe opinie zagrażające osłabieniu fundamentów katolickiej doktryny” [19].

Tragicznie, papież Pius XII nabrał przekonania, że był zbyt stary by podołać tak istotnemu zadaniu, i zrezygnował mówiąc, że “to zostawiam mojemu następcy” [20].

“Roncalli dokona kanonizacji ekumenizmu”

W czasie pontyfikatu Piusa XII, Święte Oficjum pod kierownictwem kard. Ottavianiego zachowało bezpieczny katolicki pejzaż twardo zatrzymując dzikie konie modernizmu w zagrodzie. Wielu z dzisiejszych modernistycznych teologów lekceważąco wspominają jak wtedy im i ich przyjaciołom nałożono “kagańce”.

Ale nawet Ottaviani nie mógł zapobiec temu co miało miejsce w roku 1958. Nowy typ papieża, “którego postępowcy uważali za sprzymierzeńca” [21] wstąpi na papieski tron i zmusi wahającego się Ottavianiego do usunięcia skobla, otwarcia zagrody i przygotowania się do masowego pędu tabunu.

Jednak takiej sytuacji nie przewidziano. Kiedy podano wiadomość o zgonie Piusa XII, stary Dom Lambert Beauduin, przyjaciel Roncalliego (przyszły Jan XXIII) zwierzył się o. Bouer: “Jeśli wybiorą Roncalliego, wszystko się uratuje; będzie mógł zwołać sobór i konsekrować ekumenizm” [22].

I stało się tak jak przepowiedział Dom Lambert. Wybrano Roncalliego, ten zwołał sobór i konsekrował ekumenizm. Toczyła się “rewolucja tiary i kapy’...

“Marsz pod nowym sztandarem”

Na II SW toczyły się niezliczone bitwy między międzynarodową grupą ojców obrońców tradycji i grupą reńskich postępowców. Rezultat był tragiczny, w końcu zwyciężył element liberalny i modernistyczny.

Dla każdego kto miał oczy do widzenia było oczywiste, że II SW ogłosił wiele pomysłów wcześniej uznanych za anatemę wobec nauk Kościoła, ale one były zgodne z nowoczesnym sposobem myślenia. To nie nastąpiło przez przypadek, ale zgodnie z planem.

Postępowcy na II SW unikali potępienia błędów modernistów. Także umyślnie wprowadzili dwuznaczności do soborowych tekstów, którymi zamierzali się posługiwać po soborze. Liberalny peritus soboru, o. Edward Schillebeeckx, przyznał, że “wykorzystywaliśmy dwuznaczne wyrażenia na soborze i wiedzieliśmy jak będziemy je interpretować później” [28].

Używając umyślnych dwuznaczności, dokumenty soborowe promowały ekumenizm potępiony przez papieża Piusa XI, swobodę religijną potępioną przez papieży XIX wieku (szczególnie bł. Piusa IX), nową liturgię bardziej podobną do protestanckiej, i ekumenizm, który Bugnini nazwał “głównym podbojem KK”, kolegialność która uderza w serce prymatu papieża, i “nową postawę wobec świata” – zwłaszcza w jednym z najbardziej radykalnych soborowych dokumentów, Gaudium et Spes. (Nawet kard. Ratzinger przyznał, że Gaudium et Spes jest przesiąknięty duchem Teilharda de Chardina) [29].

Tak jak oczekiwała “Stała Instrukcja Alta Vendita”, wymysł liberalnej kultury w końcu znalazł sprzymierzeńców wśród głównych graczy w katolickiej hierarchii, i poszerzył się na cały Kościół. Rezultatem tego był bezprecedensowy kryzys wiary, który się pogarsza, choć jednocześnie niezliczeni hierarchowie wysokiego szczebla, oczywiście upojeni “duchem II SW” nadal chwalą te reformy soboru, które sprowadziły to nieszczęście.

Okrzyki radości masońskich blecharzy

Ale obrót wydarzeń dokonanych przez sobór celebrowali nie tylko liderzy Kościoła, lecz także masoni. Cieszą się z tego, że katolicy w końcu “dojrzeli światło”, i że Kościół usankcjonował wiele z masońskich zasad.

Yves Marsaudon ze szkockiego rytu masonerii, w książce “Ekumenizm postrzegany oczyma tradycyjnego masona” [Ecumenism Viewed by a Traditional Freemason] pochwalił ekumenizm soborowy. Powiedział:

“Katolikom. . . nie wolno zapominać o tym, że wszystkie drogi prowadzą do Boga. I będą musieli zakceptować to, że ta odważna idea wolnomyślicielska, którą naprawdę nazywamy rewolucją, wylewa się z naszych lóż masońskich, rozciągnęła się wspaniale nad kopułą św. Piotra” [30].

Yves Marsaudon powiedział dalej: “Można dostrzec, że ekumenizm jest prawowitym synem masonerii” [31].

Posoborowy duch zwątpienia i rewolucji oczywiście rozgrzał serce francuskiego masona Jacquesa Mitteranda, kóry napisał z aprobatą:

“Coś się zmieniło w Kościele, a odpowiedzi papieża na najpilniejsze sprawy takie jak celibat księży i kontrola urodzeń są przedmiotem gorących dyskusji w samym Kościele; słowo papieża kwestionują biskupi, księża i wierni. Według masona, człowiek który kwestionuje dogmat już jest masonem bez fartuszka” [32].

Marcel Prelot, senator z francuskiego regionu Doubs jest chyba najdokładniejszy w określeniu tego co się wydarzyło. Pisze:

“Przez 150 lat walczyliśmy o to, żeby nasze opinie zwyciężyły w Kościele i nam się nie udało. W końcu nadszedł II SW i odnieśliśmy triumf. Od tej pory propozycje i zasady liberalnego katolicyzmu zostały stanowczo i oficjalnie przyjęte przez Święty Kościół” [23].

Zerwanie z przeszłością

“Konserwatyści” którzy zaprzeczają temu, że II SW stanowił zerwanie z tradycją, i że to jest sprzeczne z wcześniejszym magisterium, nie chcieli słuchać ludzi czynu soboru, którzy bezwstydnie to uznają.

Yves Congar, jeden z architektów reformy, zauważył ze spokojną satysfakcją, że “Kościół spokojnie przeszedł swoją rewolucję październikową” [34].

Przyznał również, jakby to było powodem dumy, że soborowa “Deklaracja o swobodzie religijnej” jest sprzeczna z “Syllabusem” papieża Piusa IX. Powiedział:

“Nie da się zaprzeczyć, że potwierdzenie przez II Sobór swobody religijnej faktycznie mówi coś innego niż “Sylllabus” z 1864, a nawet wręcz przeciwnego do propozycji 16, 17 i 19 tego dokumentu” ...

Status dokumentów soborowych

Oczywiście katolicy mają prawo, a nawet obowiązek, odrzucenia tych nauk pochodzących z soboru, króre są w konflikcie z wiecznym Magisterium.

Od lat katolicy tkwili w błędnym przekonaniu, że muszą akceptować sobór duszpasterski, II SW, z takim samym aktem wiary jaki należy się soborom dogmatycznym. Ale tu nie o to chodzi.

Ojcowie soboru wielokrotnie mówili o II SW jako o duszpasterskim, to znaczy, że jest to sobór który zajmuje się nie definiowaniem wiary, ale jej wdrożeniem.

Fakt, że II SW jest gorszy od dogmatycznego potwierdza świadectwo ojca soboru, bpa Thomasa Morrisa. Teraz na jego prośbę to świadectwo ujawniono po jego śmierci:

“Poczułem ulgę kiedy powiedziano nam, że ten sobór nie miał na celu definiowania czy wydawania ostatecznych opinii o doktrynie, ponieważ oświadczenie o doktrynie musi być ostrożnie sformułowane, i dokumenty soborowe uważałbym za niepewne i mogące podlegać reformie” [38].

Jest też ważne świadectwo sekretarza soboru, abpa (później kardynała) Pericle Felici. Na zakończenie II SW biskupi poprosili abpa Felici o coś co teolodzy nazywają “teologiczną notą” soboru, czyli doktrynalny “ciężar” nauk II SW. Felici odpowiedział:

“Musimy rozróżnić zgodnie ze schemas i rozdziałami, tymi które już były przedmiotem definicji dogmatycznych w przeszłości; zaś jeśli chodzi o deklaracje o charakterze nowości, musimy mieć zastrzeżenia” [39].

Sam papież Paweł VI również podobnie skomentował, że “biorąc pod uwagę pastoralny charakter soboru, uniknął ogłoszenia w niezwykły sposób dogmatów obdarzonych notą nieomylności” [40].

A zatem, w przeciwieństwie do soboru dogmatycznego, II SW nie wymaga aktów wiary bez zastrzeżeń. Rozwlekłe i dwuznaczne oświadczenia II SW nie są na równi z wypowiedziami dogmatycznymi. Nowości II SW nie są bezwarunkowo wiążące dla wiernych. Katolicy mogą “mieć zastrzeżenia”, a nawet sprzeciwiać się każdej nauce soboru, która byłaby sprzeczna z odwiecznym Magisterium.

“Rewolucja tiary i kapy”

Rewolucja posoborowa ma wszystkie znamiona realizacji planów “Stałej Instrukcji Alta Vendita”, jak również przepowiedni kanonika Roca:

1.Cały świat dostrzegł głęboką zmianę w KK na skalę międzynarodową zgodną z nowoczesnym światem.

2. Zarówno obrońcy jak i krytycy II SW pokazują, że pewne nauki soboru stanowią zerwanie z przeszłością.

3.Sami masoni radują się z soboru, że ich pomysły “rozciągnęły się wspaniale nad kopułą św. Piotra”.

Dlatego cierpienia jakie teraz dotknęły KK naprawdę nie są tajemnicą. Lekkomyślnie ignorując przeszłych papieży, nasi obecni liderzy kościoła zbudowali zepsutą strukturę, która się rozpada. Choć papież Paweł VI ubolewał nad tym, że “Kościół jest w stanie samozniszczenia”, to on, tak jak obecny papież, nalegał by katastrofalne aggiornamento odpowiedzialne za to samozniszczenie szło pełną parą.

Chciałbym poruszyć jeden punkt końcowy. Nie twierdzę że każdy duchowny promujący nowe praktyki, takie jak ekumenizm, umyślnie działa jako wróg Kościoła. Znany ksiądz z XIX wieku, o. Frederick Faber, okazał się być prawdziwym prorokiem kiedy w niezwykłej homilii wygłoszonej w Zielone Świątki w londyńskim Oratorium powiedział:

“Musimy pamiętać, że gdyby wszyscy wyraźnie dobrzy ludzie byli po jednej stronie, a wszyscy wyraźnie źli byli po drugiej, nie byłoby niebezpieczeństwa dla nikogo, a już najmniej dla wybranych, oszukiwanych przez kłamliwe cuda. To dobrzy ludzie, wcześniej dobrzy, musimy mieć nadzieję że nadal dobrzy, którzy mają wykonywać dzieło antychrysta i tak smutno ukrzyżować Pana na nowo. . . Pamiętajmy tę cechę ostatnich dni, że ten fałsz pojawia się wśród dobrych ludzi, będących po niewłaściwej stronie” [41].

Dlatego uważam, że wielu (nie wszyscy) duchownych, którzy ulegają duchowi epoki i promują nowy program soboru, są dobrymi ludźmi po złej stronie.

Konieczność sprzeciwu

Jak powiedziałem na początku, uważam że “Stała Instrukcja Alta Vendita” i jej skutki pomagają wyjaśnić to o czym mówiła s. Łucja, kiedy ostrzegała o diabolicznej dezorientacji hierarchów wyższego szczebla, określenie użyte przez nią wiele razy.

W obliczu takiej diabolicznej dezorientacji, jedyną odpowiedzią dla wszystkich zaniepokojonych katolików jest:

1) dużo się modlić, zwłaszcza na Różańcu

2) uczyć się i żyć tradycyjną doktryną i moralnością KK, zawartymi w pracach przedsoborowych

3) trwać przy łacińskiej Mszy Trydenckiej, w której wiara katolicka i nabożeństwo są wolne od skażenia dzisiejszym novus ordo ekumenizmu

4) sprzeciwiać się całą duszą trendom II SW siejącym takie spustoszenie w Mistycznym Ciele Chrystusa

5) z miłością mówić innym o tradycjach wiary i ostrzegać ich przed błędami czasów

6) modlić się o to by zaraźliwy powrót do normalności obejmie wystarczającą liczbę hierarchów

7) nigdy nie zgadzać się na kompromis

8) i na koniec, powód dlaczego tu jesteśmy: by praktykować i głosić najlepiej jak potrafimy, prośby Matki Bożej Fatimskiej.

John Vennari- redaktor naczelny „Catholic Family News”
Źródło: freemasonrywatch.org/alta_vendita.html
Tłumaczenie: Ola Gordon
wolna-polska.pl/wiadomosci/masoneria-w-wal…

autor: Aldo Maria Valli • ChurchMilitant.com • 25 czerwca 2020 r
Aldo Maria Valli jest jednym z włoskich dziennikarzy, który pomógł opublikować Abp. Świadectwo Carlo Marii Vigan ò w 2018 r. Artykuł ten został pierwotnie opublikowany na jego blogu, Duc in altum .

„Jaki jest cel tego wszystkiego? Zastąpienie religii katolickiej i Kościoła katolickiego nową religią”. Te słowa zawarte są w książce Massimo Viglione: 1861. Le due Italie. Identità nazionale, unificazione, guerra civile [1861: The Two Italys - National Identity, Unification, Civil War] (Ares, 2011) .

Potwierdzenie to znajduje się na końcu rozdziału zatytułowanego „Masoneria, utopizm i rewolucja”, w którym autor pokazuje, w jaki sposób w „rewolucji włoskiej” (w tym „Risorgimento” - XIX-wiecznym ruchu politycznym i wojskowym zrzeszającym Włochy ), loża masońska była decydująca, a przede wszystkim zaangażowana w przeciwstawianie się Kościołowi katolickiemu w celu ostatecznego stworzenia nowej religii.

Jaka religia? Religia "Risorgimento" „ojczyzna”, która była nowym kultem narodu włoskiego, jako część bardziej ogólnego kultu ludzkości, w którym człowiek jest nowym bogiem, a „ludzie” składają się z różnych narodów, które razem tworzą „ Ludzkość."

Nie bez powodu Viglione pisze małą literą „bóg”, a „Człowiek” dużą literą „C.” W nowej religii kult zostaje obalony, a ludzkość jest teraz boskością. Ale musimy również zastanowić się nad uniwersalnym zasięgiem wojny prowadzonej przez włoskie "Risorgimento", z fundamentalną pomocą zewnętrzną, przeciwko Kościołowi katolickiemu. Bitwa o zwycięstwo i podbój Rzymu jako siedziby papieża nie tylko miała na celu rozwiązanie kwestii narodowej i przyznanie Włochom stolicy. Dla nowego kultu humanitarnego oznaczało to pokonanie jego odwiecznego wroga: Kościoła katolickiego.

Nieprzypadkowo Luigi Settembrini, wpływowy włoski mason z XIX wieku, mówił o „wrogim Rzymie”, mówiąc: „Nowe Włochy i stary katolicyzm nie mogą pozostać razem; przejmiemy papiestwo, musimy je przekształcić; a jeśli Włochy to zrobią , lecz bez naszego „papieża” i nie zmienią swojej religii, i nie mają powodu, by istnieć ”. Plany Settembrini były bardzo jasne. Ale w jaki sposób można „pozbawić papieża” Włoch i, wraz z Włochami, całego świata katolickiego?

Metoda była równie jasna: przynieść atak nie z zewnątrz, ale z wewnątrz. Nie podążając ścieżką pogańskich prześladowań, średniowiecznych herezji, wojen protestanckich, rewolucji francuskiej, ale raczej zatruć Kościół wewnętrznie, powodując narastanie w nim guza, który doprowadziłby do jego śmierci.

"Risorgimento" masoneria, świadoma historycznych niepowodzeń, z jakimi borykają się wszyscy ci, którzy chcieli zaatakować Kościół i katolicyzm, postanowili przejąć papiestwo i hierarchię katolicką. Viglione pisze: „Krótko mówiąc, chodziło o ideologiczną korupcję młodych kapłanów, ponieważ pewnego dnia niektórzy z nich zostaną biskupami, a pewnego dnia wśród tych biskupów jeden z nich zostanie papieżem! A z papieżem mogą robić wszystko w Kościele, a nawet sprowokować jego zniszczenie, zgodnie z ich planami ”.

Był to plan długoterminowy (jak stwierdzono w Instrukcji dla Alta Vendita w 1817 r.). Uświadomienie sobie tego wymagałoby ponad stu lat, ale zapewniłoby zwycięstwo, niszcząc Kościół od wewnątrz. Zasadniczą częścią realizacji planu jest wciąż uśmiercanie Rzymu i Włoch jako widocznych siedzib katolicyzmu.

Teraz bardzo trudno jest przeczytać na przykład dokument taki jak Deklaracja z Abu Zabi, podpisany przez "papieża" i wielkiego imama Al-Azhar w lutym 2019 r., Bez zastanowienia się nad tym, co Viglione pisze o planach podboju Kościoła od wewnątrz . Tym bardziej, że "papież" F... jest ulubieńcem masonów (który podpisał Deklarację z Abu Zabi jako moment historycznej zmiany dla Kościoła, w "pozytywnym" sensie. W ten sam sposób trudno jest studiować Sobór Watykański II bez doświadczanie niepokojących wspomnień masońskich planów infiltracji hierarchii katolickiej.

Risorgimento wytworzyło silne dogmaty, przede wszystkim takie, które mówiły, że jedynym sposobem na bycie włoskim patriotą jest wspieranie "Risorgimento". W ten sam sposób narracja narzucona przez Risorgimento ostracyfikowała tych, którzy chcieli zdystansować się od tych dogmatów i opowiedzieć inną historię lub porozmawiać o złych uczynkach Risorgimento. I dzieje się dziś coś bardzo podobnego, nie tylko we Włoszech, ale na poziomie planetarnym, z narzuceniem nowych dogmatów zgodnych z relatywizmem, humanitaryzmem, ekologią i jednoczesną marginalizacją tych, którzy prezentują kontr-informacje lub kontr-historię.

Scenariusze się zmieniają, ale treść jest potwierdzona: psucie chrześcijaństwa przez humanizm, przekształcając go w humanizm ideologiczny, aby postawić człowieka na miejscu Boga
. Wszystko to dzieje się nie wbrew Kościołowi katolickiemu, ale raczej przy czynnym wsparciu samego Kościoła, teraz opróżnionego z jego głównej treści, wypełnionego nowymi dogmatami, które podobają się światu i niezwykle aktywnym w roli tłumacza nowe słowo humanizm.

Obserwując to, co widzimy dzisiaj, potwierdza się kolejny punkt: zasadniczą częścią realizacji planu jest nadal uśmiercanie Rzymu i Włoch jako widocznych siedzib katolicyzmu.

Aby to zrobić, należy wprowadzić włoskie sztuczki i ideały, pomysły skonstruowane gdzie indziej, które nigdy nie były częścią naszej tożsamości kulturowej.

Dlatego wielką uwagę przywiązuje się do deklarowania, że nasz naród jest marginalny i ma niewielkie znaczenie na geopolitycznej szachownicy. Aby zbudować „Nowy Świat” dzisiaj, podobnie jak w przeszłości, mówi się, że potrzebujemy „Nowego Włoch”. I budowniczowie (a raczej murarze (masoni)) dobrze o tym wiedzą.

Po raz pierwszy opublikowany przez Aldo Maria Valli na swoim blogu, Duc in altum Tłumaczone przez Giuseppe Pellegrino @ pellegrino2020 www.churchmilitant.com
Edward7 i jeszcze jeden użytkownik linkuje do tego wpisu
Anieobecny
Dzieje się, dzieje...
A to dopiero początek...
Trwajmy w sakramentach i na modlitwie różańcowej...
,,Dajcie mi armię ludzi z Różańcem,
a wygram każdą wojnę..."
Edward7
Carlo Maria Viganò ;... "widać, że obecny Kościół „stanowi siebie jako duchowe ramię nowego porządku światowego i obrońca religii powszechnej. W tym sensie rewolucja soborowa musiała najpierw zburzyć dziedzictwo Kościoła, jego Tysiącletnią Tradycję - z której czerpała swoją żywotność i autorytet jako Mistyczne Ciało Chrystusa - aby następnie pozbyć się przedstawicieli dawnej hierarchii i …Więcej
Carlo Maria Viganò ;... "widać, że obecny Kościół „stanowi siebie jako duchowe ramię nowego porządku światowego i obrońca religii powszechnej. W tym sensie rewolucja soborowa musiała najpierw zburzyć dziedzictwo Kościoła, jego Tysiącletnią Tradycję - z której czerpała swoją żywotność i autorytet jako Mistyczne Ciało Chrystusa - aby następnie pozbyć się przedstawicieli dawnej hierarchii i dopiero niedawno zaczęła się przedstawiać bez pretensji, tak jak chce ”.(czyli dopiero obecnie, a nie po soborze W.II, fałszywy Kościół oddziela się od Chrystusa - dopiero jak wymierają starsi biskupi i kardynałowie...)
Postępuje stopniowe zastępowanie Matki Bożej - Matką Ziemią, z szacunku dla globalistów i religii ekologicznej


Carlo Maria Viganò ; „Nie pozwólcie, aby wolność Kościoła była ograniczana pod pretekstem domniemanej epidemii!"