I am nothing, just dust, a worm crawling at Your feet.... Lord I am unworthy of Your gaze! Let us build the Church in souls on the rock of our faith. timeofapostasy.blog
Dla gniewu nie masz nic świętego, nic nietykalnego; on nawet przeciwko niebu się zrywa. Stąd tyle bluźnierstw, tyle wyrzekań na Boga, tyle bezbożnych skarg przeciw Opatrzności! – Gniewamy się nie tylko na tych, którzy nas obrazili, ale także i na tych, których mamy w podejrzeniu, iżby nam w przyszłości mogli ubliżyć i tak obchodzimy się z nimi, jakby z naszymi winowajcami. Do tego stopnia dochodzi nasza genialność na polu występków. Często nawet nie wiemy, na kogo się gniewać, jednak się gniewamy, a jeżeli tego gniewu nie mamy na kim wywrzeć, wywieramy go na sobie samych.
„Dla gniewu nie masz nic świętego" - chyba że jest to święty gniew. Owszem, gniew nie tylko może być, ale powinien być świętym. Klasycznym przykładem braku takiego - jest stan obecnej Polski, wobec ujeżdżającego ją do skonania okupanta. Chrystus uniósł się świętym gniewem skręcając bat, i gnając bankierów. Całkowita demonizacja gniewu, jest takim złem jak same demony, a idzie w parze z pacyfikacją ludu, źle rozumianym nadstawianiem drugiego policzka.
Polega ona na podchwytywaniu „łask chwili ”. Jak w przyrodzie działają na nas ustawicznie fale atmosferyczne, tak w porządku nadprzyrodzonym dochodzą nas ciągle fale łask. Każda chwila niesie nową pomoc łaski, każdy obowiązek, jaki na nas spada, związany jest z osobną łaską uczynkową, każde zdarzenie, każda okoliczność życia jest brzemienna w moc nadnaturalną dla nas. Jak słońce jest poniekąd narzędziem, przez które Bóg rozlewa w świecie światło, ciepło i siłę, tak najświętsze Człowieczeństwo Chrystusowe jest najdoskonalszym narzędziem, przez które Bóg rozsyła łaski na cały świat duchowy. Te dobre myśli i uczucia, które w nas powstają poniekąd bez naszego współdziałania i nas zapraszają do cnoty, te szlachetne poruszenia i porywy, jakich każdy doświadcza w sobie, — to wszystko są namacalne skutki działania łask uczynkowych, które ustawicznie płyną ku nam i nas orzeźwiają, oświecają i do dobrego pobudzają.
W czasach zwłaszcza obecnych, gdy tak wiele pomocy nieba nam potrzeba, gdy potrzeby nasze coraz liczniej występują i coraz więcej naglącymi się stają, błagajmy Boga w imię Krwi Przenajdroższej o pokój i tryumf Kościoła, o niezależność stolicy apostolskiej, o rozszerzenie wiary świętej; módlmy się za biskupów naszych, za kaznodziei i spowiedników; za przyjaciół i nieprzyjaciół, za wszystkich wiernych i niewiernych. Uciekajmy się do Krwi Przenajdroższej we wszelkich troskach duszy i ciała, we wszelkich potrzebach doczesnych i wiecznych, nie określając miary naszej ufności, nie ścieśniając granic wszechmocności Bożej. Czyliż bowiem Bóg Ojciec mógłby nam odmówić czegoś, co jest wartości mniejszej, skoro nam dał to, co jest ceny nieskończonej, dając Krew Syna swojego Jezusa Chrystusa?
Nabożeństwo do Matki Najśw. jest nie tylko ważne, ale i konieczne, jeśli chcemy obficie czerpać ze źródeł życia. Rozłączać Chrystusa od Jego Matki to znaczy tracić z oka istotną rolę Jego Człowieczeństwa św. w udzielaniu łaski bożej. Kiedy się zaniedbuje Matkę, przestaje się rozumieć Syna. Czy nie tak się stało z narodami protestanckimi? Odrzucili nabożeństwo do Matki Najśw. pod tym pozorem, żeby nie ubliżać chrystusowi jako jedynemu pośrednikowi, a czyż nie skończyli na tem, że stracili wiarę nawet w Jego bóstwo? Jeśli Chrystus jest naszym zbawcą, naszym pośrednikiem, naszym bratem starszym, ponieważ przyjął naturę ludzką, jakżeż Go prawdziwie kochać, jak upodobnić się do Niego, a nie mieć szczególniejszego nabożeństwa do Tej, która Mu dała właśnie tę naturę ludzką…
Ale pokorna Maryja zawsze odnosić będzie nad pysznym szatanem zwycięstwa i to tak świetne, iż wreszcie zetrze głowę, siedlisko pychy. Zawsze uda się Jej wytropić jego wężową złośliwość, rozładować jego grymasy piekielne, rozwiać jego zamysły diabelskie, i aż do końca wieków zabezpieczać swe wierne sługi przed uchwytem jego okrutnych łap. Ale moc Maryi nad wszystkimi szatanami rozbłyśnie przede wszystkim w czasach ostatecznych, kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę, czyli na Jej pokorne sługi i wierne dzieci, które Ona wzbudzi do walki z nim. W oczach świata będą oni mali i biedni, poniżeni, prześladowani i uciskani, jak pięta w stosunku do innych członków ciała. Ale w zamian za to będą oni bogaci w łaski Boże, które im Maryja rozdawać będzie obficie, będą wielcy i wzniośli w świętości przed Bogiem, wyniesieni ponad wszelkie stworzenie, pomocą Bożą wspierani, iż piętą swej wespół z Maryją zmiażdżą głowę szatana i staną się sprawcami triumfu Chrystusa(…).
nabożeństwa się zaczęły na Wołyniu słychać tylko polskie śpiewy i ukraińskie złowrogie szepty ukradkiem kosy i siekiery naostrzyli na zdradzieckie mordy ruszyli zabijali ,ćwiartowali i gwałcili wszystko dlatego bo Polaków nienawidzili maluchów płacz uciszali, główki im rozbijali 200 tys kobiet i dzieci w przeważającej części tchórzliwe złodziejskie hieny wymordowali ……… gdy krzyki zabijanych już ustały zwyrodnialcy ukraińscy rzucili się grabić w krwi niewinnej umazani cieszyli się bo pierzyny i poduszki zabierali
Nigdy jak w tych dniach nie było tak oczywiste, co znaczy pozostawać poza „dobrą walką” i ostatecznie poza Kościołem wojującym. Nie muszę mówić, że ciągłe, pełne nadziei i ufności wyciąganie rąk ku bratu Leonowi XIV Prevostowi, błagając o serdeczne uściski, może wydawać się – zanim jeszcze stanie się ckliwe – bezużyteczne i jedynie retoryczne. Ufam, że to czas i rzeczywistość uświadomią, podczas trudnej przeprawy przez pustynię, która czeka przyjaciół lefebrystów, iż epoka rozmów i wizyt kurtuazyjnych ad limina proditorum („do progów zdrajców”) skończyła się na zawsze. Po drugiej stronie mamy rozmówcę milczącego, rozproszonego i nieobecnego, który od ponad roku zasiada na Stolicy Piotrowej i który – niczym zwykły urzędnik katastru – niczego nie oczekiwał ani nie pragnął, poza „autorytatywnym” zamknięciem sprawy Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX), aby potem móc wyjechać na wakacje do Castel Gandolfo, między sportem, spacerami, pocałowaniem jakiegoś nieszczęsnego dziecka i …More
Prevost jako katolicki papież ma ciągłe wakacje, bo zdecydowanie nie głosi nauczania Kościoła Katolickiego tylko tylko globalizm i międzyludzkie zjednoczenie.
Zaciskam pięści aż do krwi w bolesnym milczeniu podnoszę swój krzyż Rozglądam się w koło mury runęły twierdza już padła na zgliszczach kościoła tańczy modernistyczna zdrada Wstaje z kolan ,otrzepuje kurz obok mnie przechodzi ludzi tłum rozśpiewany roześmiany nie widzi że droga prowadzi w dół Na ich czele kapłan kroczy jego uśmiech gaśnie powoli przerażone oczy widza języki ognia ręce mu sczerniały już nie sprofanuje Hostii
Świat nie zna nas (1 Jan 3, 1). To jeszcze nie najgorsze. My sami już się nie znamy. „Prawdziwie rozpacz to i niezastąpiona strata, że zatraciła się w nas świadomość tego, że jesteśmy synami Bożymi, że każdemu z nas przysługują prawa, więcej warte niż korony królewskie”. „Nie ma myśli, która mogłaby nas napełnić tak wielkim uczuciem wolności i radości, taką dumą i takim szczęściem, jak świadomość tego. Należałoby sądzić, że wśród bezustannego uniesienia dźwięczą u nas chrześcijan radosne dzwony świąteczne. Nie! Nic z tego nie słychać!” (Emil Fiedler). Czyś możemy wymagać, by świat nas znał? Sami wpierw poznajmy się na nowo. Musimy zrozumieć, kim jesteśmy, odzyskać świadomość nadprzyrodzonej boskiej naszej wielkości. Przepełniać nas powinna niewymowna wdzięczność dla Ojca, święta duma, błoga radość i pewność zwycięstwa. A reszta sama się spełni.
Ciekawy wpis ze świetnym tytułem. Duma jest czymś wtórnym. Początkiem dobrej drogi - Bojaźń Boża. Przez nią poznajemy naszą małość i nicość. Przez tę nicość poznajemy niepojętą wielkość Boga. Pracująca w nas, Boża Bojaźń, zaczyna leczyć zranienia i otwierać serce, a wraz z tym otwieraniem zaczynamy poznawać Prawdziwą Miłość. Bez tej Miłości nie ma nadziei.
Pokazuje się teraz wykonawców, końcowych oprawców, dlatego że to jest wygodne, a wymazuje się pamięć o zdrajcach i judaszach. Piłat wydał wyrok — to jest fakt, ale że uczynił to pod wpływem kłamców i judaszy krzyczących: „Ukrzyżuj!”, to nie jest już tak eksponowane, a przecież bardzo ważne.
Opowiadają o mędrcu pogańskim Diogenesie, iż pewnego dnia w samo południe chodził z latarnią po rynku ateńskim i zdawał się przy jej świetle pilnie czegoś szukać. „Za czem tak patrzysz” zapytał go ktoś z przechodniów. „Szukam człowieka„, odrzekł mędrzec. „Jak to człowieka?! czy nie widzisz, że pełno jest ludzi na rynku.” „Tak — odpowiedział na to mędrzec — „ale to nie są ludzie jedno bydlęta, bo zamiast żyć według rozumu, jako ludzie, dają się kierować i rządzić swoim bydlęcym żądzom.” O jakże i dzisiaj mało jest ludzi na świecie! Inni wyswobadzają wprawdzie ducha z poniżających kajdan ciała i karmią go nauką, lecz ta wolność nie jest całkowita, ani ten pokarm wystarczający, bo brak im poznania i miłości Boga. Życie umysłowe jest u nich rozwinięte, ale za to zaniedbane życie religijne; a więc i oni nie są ludźmi doskonałymi.
Nie sądźcie też, że po śmierci, aby tym pełniej zatriumfować, oddzieliła się od krzyża i odrzuciła krzyż. Wręcz przeciwnie! Ona [Mądrość Przedwieczna — Jezus] tak bardzo zjednoczyła się i niejako wcieliła w krzyż, że nie ma ani anioła, ani człowieka, ani żadnego stworzenia nieba i ziemi, które mogłoby Je od niego odłączyć. Ich więź jest nierozerwalna, ich przymierze wieczne: nigdy Krzyż bez Jezusa ani Jezus bez Krzyża!
Szanowni Państwo , Drodzy Obrońcy Życia Dzieci Piszę do Państwa z wielkim ciężarem na sercu. Mam złe wiadomości i powiem wprost: już dawno nie było tak źle jak teraz. W Warszawie machina państwowa ruszyła przeciwko bezbronnym dzieciom i tym, którzy stają w ich obronie. Warszawska policja realizuje bezwzględne, polityczne zlecenie na obrońców życia, przekraczając przy tym granice bezprawia. Mowa o nielegalnej, krwawej katowni aborcyjnej ABOTAK, którą feministki otworzyły w Warszawie, tuż pod oknami Sejmu, śmiejąc się wszystkim prosto w twarz. Właśnie mija 17. miesiąc naszej nieustannej blokady tego miejsca - to już blisko półtora roku. Wolontariusze Fundacji Życie i Rodzina trwają tam nieustannie - organizując protesty, pikiety i Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji. Nie odpuszczamy ani na krok. I właśnie dlatego uderzono w nas z wielką siłą. Policja jako prywatna ochrona aborterek? Chyba tak, skoro zamiast ścigać przestępców, funkcjonariusze postawili sobie za punkt honoru …More
Ale inni powiedzą: „Jeśli Bóg zażąda tak dokładnego rozliczenia, nikt nie będzie zbawiony. Większość ludzi żyje tak jak my. Bóg byłby wtedy zobligowany do potępienia wszystkich, jeśli chciałby nas potępić i Niebo byłoby puste”. Po pierwsze odpowiem: nie jest prawdą, że większość chrześcijan żyje tak jak wy, którzy mówicie w ten sposób. Istnieją teraz, jak i istniało wcześniej, wielu ludzi we wszystkich czasach, którzy żyli w bojaźni i miłości względem Boga, którzy nigdy nie popełnili grzechu śmiertelnego, a także wielu innych, którzy podnieśli się po upadku i czynili pokutę. Niebo jest dla nich i musi być ogromne, aby zmieścić tak wielką ich liczbę. Po drugie odpowiadam: Bóg jest sprawiedliwy, pozostanie sprawiedliwy i będzie wynagradzać dobrych i karać złych, bez względu na to, jak wielka będzie ich liczba. Bóg potępi miliony ludzi, tak jak i potępi jednego, jeśli będą na to zasługiwać. Czy nie wiecie, że Bóg zniszczył całą ludzkość przez potop, z wyjątkiem ośmiu dusz? I gdyby te osiem …More
W Warszawie machina państwowa ruszyła przeciwko bezbronnym dzieciom i tym, którzy stają w ich obronie. Warszawska policja realizuje bezwzględne, polityczne zlecenie na obrońców życia, przekraczając przy tym granice bezprawia. Mowa o nielegalnej, krwawej katowni aborcyjnej ABOTAK, którą feministki otworzyły w Warszawie, tuż pod oknami Sejmu, śmiejąc się wszystkim prosto w twarz. Właśnie mija 17. miesiąc naszej nieustannej blokady tego miejsca - to już blisko półtora roku. Wolontariusze Fundacji Życie i Rodzina trwają tam nieustannie - organizując protesty, pikiety i Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji. Nie odpuszczamy ani na krok. I właśnie dlatego uderzono w nas z wielką siłą. Policja jako prywatna ochrona aborterek? Chyba tak, skoro zamiast ścigać przestępców, funkcjonariusze postawili sobie za punkt honoru przegonienie nas z Wiejskiej. Służby, które powinny chronić obywateli, zachowują się jak prywatna agencja ochroniarska tej rzeźni. Feministki Aborcyjnego Dream Teamu - nieformalnej …More
Jeśli chcesz poznać ogrom tej miłości, rozważaj dzieła Boże, spełnione dla człowieka, a mianowicie trzy wieczne pomniki miłości: żłóbek, krzyż i ołtarz. Szczególnie stań pod krzyżem i przypatrz się miłości Ukrzyżowanego, przypatrz się Ukrzyżowanemu. Stań przed Przenajświętszym Sakramentem i rozważ to niezmierne wyniszczenie się Boga utajonego, tę ogromną ofiarę z siebie, to całkowite oddanie się człowiekowi z miłości bez granic. Wniknij potem do Serca Jezusowego i przypatrz się Jego miłości. Zaprawdę, żaden rozum nie zdoła pojąć, jak wielki płomień trawi to Serce Najmiłościwsze. Gdyby Mu było polecone nie raz, ale tysiąc razy za nas umrzeć, albo za jednego człowieka to samo wycierpieć, co wycierpiał za wszystkich, miłość Jego byłaby tę śmierć tysiąckrotną chętnie przyjęła i tyle cierpiała dla jednego, ile dla wszystkich. Gdyby było potrzebne, aby Pan zamiast trzech godzin aż do sądnego dnia na krzyżu wisiał, miłość Jego niewyczerpana i to byłaby spełniła. A więc Jezus więcej nas miłował …More
Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię i niczego innego nie pragnę, jak tylko doskonale Cię kochać. Niczego się tak nie lękam jak utraty Twej świętej miłości. O miłujący nas Odkupicielu, spraw, abym poznał, jak wielkim jesteś Dobrem oraz jak wielka jest miłość, którą mi okazałeś, chcąc mnie zobowiązać do miłowania Ciebie. O mój Boże, nie pozwól, abym żył dalej jak niewdzięcznik wobec tak wielkiej Twojej dobroci. Niech już więcej Cię nie obrażam; nie chcę już więcej Cię utracić. Pozostałe mi jeszcze lata życia chcę całkowicie poświęcić na miłowanie Ciebie i na wypełnienie Twego upodobania.
''Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię i niczego innego nie pragnę, jak tylko doskonale Cię kochać. Niczego się tak nie lękam jak utraty Twej świętej miłości. O miłujący nas Odkupicielu, spraw, abym poznał, jak wielkim jesteś Dobrem oraz jak wielka jest miłość, którą mi okazałeś, chcąc mnie zobowiązać do miłowania Ciebie. O mój Boże, nie pozwól, abym żył dalej jak niewdzięcznik wobec tak wielkiej Twojej dobroci. Niech już więcej Cię nie obrażam; nie chcę już więcej Cię utracić. Pozostałe mi jeszcze lata życia chcę całkowicie poświęcić na miłowanie Ciebie i na wypełnienie Twego upodobania.''
O mój Boże, czy można o tym myśleć, a nie umrzeć z boleści?… Bóg żyje i umiera w cierpieniach, a chrześcijanin, chociaż obarczony grzechami, nie chce nic cierpieć… Ach, jak bolesny żal ogarnie go w godzinie śmierci! Lecz wtedy będzie już za późno!
''Jeżeli chcecie naśladować Jezusa Chrystusa, musicie unikać zabaw, balów, tańców, karczem, bo Jezus Chrystus to wszystko odrzuca przykładem swego pokutniczego życia. Naśladujcie Jezusa Chrystusa, a nie będziecie się obawiać śmierci, owszem, będzie ona dla was szczęściem, bo połączy was z Bogiem. Gdy się modlicie, nie przywiązujcie serca do rzeczy ziemskich, niech ono będzie całe dla Nieba.''
Mówiąc bardziej jasno: gdyby świat posiadał pełnię doskonałości, jego stawanie się byłoby absurdem. Skoro więc rzeczy pozostające w ruchu wzajemnie na siebie oddziałują jako przyczyny, a zarazem nie jest możliwy nieskończony ciąg rzeczy poruszanych i poruszających, koniecznie trzeba dojść do istnienia Nieruchomego Poruszyciela – czyli Najwyższego Bytu, który nie podlega procesowi stawania się, ponieważ posiada pełnię istnienia i jest sprawczą zasadą wszelkiego stawania się świata.
Brak nam odwagi do podjęcia własnego krzyża; i tu jest nasz błąd, gdyż wszystko, cokolwiek czynimy, dzieje się w cieniu krzyża, przed którym nie jesteśmy w stanie uciec. Cóż zatem mamy do stracenia? Dlaczego nie mielibyśmy pokochać swoich krzyży i posłużyć się nimi w drodze do nieba? Większość ludzi postępuje jednak odwrotnie: odwracają się plecami do krzyży i uciekają przed nimi. Im szybciej jednak uciekają, tym prędzej krzyże ich doganiają, uderzają w plecy i powalają swoim ciężarem na ziemię…